Migaloman zbiera 300 złotych

Co to są mieszane uczucia? No, cóż, stary dowcip mówi, że to wtedy, jak widzimy nasza teściową lecącą w przepaść, ale siedzącą za kierownica naszego nowiutkiego samochodu. A fuj, głupi dowcip, przepraszam teściowe.

No, ale cytuję. Pamiętam, kiedyś tak sobie usprawiedliwialiśmy prosty, marynarski język na imprezach „Cytuję! K…., Koniec cytatu!”,  Inny przykład, jak w chórze Armii Zbawienia widzimy cały pierwszy rząd złożony z portowych dziwek, i to takich już lekko przeterminowanych, nie, że dopiero zaczęły, żeby uzbierać na studia, nie, takie, co to jeszcze towarzysza Breżniewa pamiętają i to tego młodego, sekretarza z Krasnodaru czy skądeś tam, zanim mu powymieniano wszystkie organy i zainstalowano akumulatory. Albo babcia Madonna śpiewająca „Like a virgin”, tak, jakby mogła te czasy pamiętać. A propos, kiedyś ja zapytano, jak by określiła różnicę w swoim życiu po zdobyciu popularności. Odpowiedziała, szczerze, że od czasu, jak zdobyła sławę, cytuję „obciąga mniej starych k…. ów”, koniec cytatu.

No, ale wracając do mieszanych uczuć. Najnowszy przykład, pokrewny, Euro deputowany Migalski zbierający pieniądze dla biednej opozycjonistki. Na blogu Pełzającego Ornitologa czytam, że „20-letnia Białorusinka, Varvara Krasutskaya, która w ramach programu Kalinowskiego studiuje na Wydziale Radia i Telewizji Uniwersytetu Śląskiego, została zatrzymana na Placu Październikowym w Mińsku. Najprawdopodobniej, przyczyną zatrzymania był fakt, że  dziewczyna miała na sobie koszulkę z napisem ‘Wolność dla Bialackiego’.  Varvara spędziła noc w areszcie. Drugiego dnia sąd skazał ją za rzekome chuligaństwo na karę grzywny w wysokości 700,000 rubli białoruskich (równowartość 300 złotych).
W związku z tym ogłaszamy zbiórkę tych 300 złotych na opłacenie grzywny dla Varvary. Akcja potrwa do niedzieli  5 sierpnia.”

Wielkie brawa, na pewno szczytny cel, ale… jakkolwiek podana przez p. Migalomana kwota w rublach brzmi imponująco, to w złotówkach już trochę mniej, zwłaszcza wziąwszy pod uwagę wysokość diet Euro posła, pamiętamy te 304 Euro za posiedzenie, proszę mnie poprawić, jeśli zapamiętałem niedokładnie. Powiem szczerze, do takich szczytnych celów należy znaleźć kogoś, kto nie budzi takich skojarzeń, jak euro poseł PJN. To znaczy, euro poseł PiS, potem się okazało, że wyborcy głosowali na inna partię, zapewne przez nieuwagę, ale musieli się cieszyć, jak wyszła ta pomyłka!

Tak między nami, Panie euro pośle, jak Pan pójdzie w kilka osób na dobrą kolację w Brukseli, a potem na parę drinków do dobrego klubu, to te 300 złotych, to Pan tam zostawi, jako napiwki, chyba, że chce się Pan narazić na drwiąco- zdziwione spojrzenia kelnerów i barmanów, tudzież złośliwe plotki współposłów. Ale dobroczynność kosztuje, przypomnijmy tego gościa z „Lalki”, co to z oburzeniem odpierał ataki, że jest skąpy, podając, że przecież wpłacił 50 rubli na cele dobroczynne, o proszę, tu nawet dał o tym ogłoszenie na całą stronę w gazecie. I proszę, czytam dzisiaj, rzadko to robię, bo na blog Migalomana omijam ze względów estetyczno- moralnych, jest podobne ogłoszenie „Przed miesiącem pomogłem, za pośrednictwem „Superekspresu”, dziecku potrzebującemu finansowego wsparcia. Na opiekę nad nim przeznaczyłem pięć tysięcy złotych oraz dałem się z małym Jasiem sfotografować tabloidowi” To znaczy, tabloid przechodził obok przypadkiem? Z tragarzami? Bez zdjęcia dać pieniędzy się nie dało? Kopertka wyskakiwała z ręki małego Jasia, krzycząc „zdjęcie, zdjęcie!”? No, ale każdy orze, jak może, nic nam do tego, jak kto prowadzi swoją kampanię, zwłaszcza, jak przy tej okazji rzeczywiście ktoś potrzebujący dostanie parę groszy.

Ciekawe, czy Migaloman zdoła się wkupić jednak na listy PO, bo stara się ostatnio, jak może, przypominając sobie po dwóch latach, że oto posłowie PiS zjedli 10 kwietnia obiad, zamiast, tak, jak, jak to z pewnością uczynił Migalski, tudzież posłowie pozostałych partii, powstrzymać się od spożywania nie tylko posiłków, ale i przyjmowania płynów, a nawet zrezygnować z oddawania moczu przez dwa dni. Migaloman, oczywiście dał dobry przykład, dlatego ma teraz pełne prawo wyrzucać kolegom takie zachowania. Ach, właśnie, Migaloman zapomniał dodać, że część posłów PiS skorzystała z toalety w Smoleńsku. W takim dniu! W takim dniu! Niesłychane. Zapewne zostawił sobie to na przyszły tydzień, żeby stopniować napięcie i utrzymywać nozdrza nad powierzchnią brei, w której pływa.

Kiedyś, taka dygresja, wdowa po Dymitrze Samozwańcu, Maryna Mniszchówna rozpoznała w pewnym koniokradzie cudownie ocalonego małżonka, „bo się jej bardzo chciało carować”, jak trafnie zapisał kronikarz. Jak widzę, Migalomanowi „bardzo się chce europosłować”, a zwłaszcza europosłować przez dwie kadencje, bo wtedy się łapie na emeryturę taką, że daj Panie Boże każdemu. Generalnie, warto ponadawać właściwe nazwy różnym inicjatywom politycznym, żeby była jasność- Solidarna Polska, komitet euro wyborczy trzech euro posłów, albo ta Komisja Sejmowa Do Sprawy Umieszczenia Ryszarda Kalisza Na Jedynce Listy SLD, misja zakończona pełnym sukcesem, gratulujemy i pomysłu i uporu.

P.S. Zachęcam do czytania felietonów w Gazecie Polskiej Codziennie i w Freepl.info. I w wPolityce, od niedawna.

http://naszeblogi.pl/blog/69
http://niepoprawni.pl/blogs/seawolf/
http://wpolityce.pl/autorzy/seawolf

http://freepl.info/authors/seawolf

Oraz w wersji audio tutaj:
http://niepoprawneradio.pl/

skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s