Polacy mają stać się Rosjanami. A Czesi?

CoryllusUsłyszałem wczoraj, przypadkiem zupełnie wiadomość następującą. Oto jacyś doradcy Putina lub byli doradcy Putina napisali książkę przeznaczoną dla nowych elit politycznych Europy Środkowej. Taki podręcznik sprzedawczyka, wydanie kieszonkowe.

Wywodzą w tym podręczniku, że każdy z politycznych scenariuszy, które rozwiną się w najbliższych latach w naszej części świata, skończy się likwidacją Polski. Każdy z wyjątkiem jednego – Polska przetrwa jeśli Polacy zamienią się w Rosjan. Ja to cytuję z trzeciej ręki, więc szczegóły są pewnie zredagowane w sposób bardziej przekonujący, choć niekoniecznie. Sława radzieckich uczonych na pstrym koniu jeździ. I być może owo zachowanie Polski przy życiu nie koliduje w ich głowach w żaden sposób z przekształceniem się Polaków w Rosjan.  Póki co nie ma szans by książka ukazała się na polskim rynku, a szkoda, bo mielibyśmy gotowy przegląd myśli i planów, wraz ze szczegółami, które dotyczą nas osobiście. Mnie jednak o wiele bardziej interesuje jakie miejsce w planach doradców Putina zajmują Czesi. Rozumiem bowiem, że podręcznik dla elit politycznych dotyczy nie tylko nas, ale także innych narodów Europy Środkowej.

Zastanówmy się więc chwilę serio nad tymi pomysłami, bo takie rzeczy trzeba traktować serio, choćby wyglądały na czysty obłęd. Od dawna wiadomo, że Rosja ani Niemcy nie mogą wchłonąć Polski w całości. Więcej państwa te nie mogą tego zrobić nawet wtedy kiedy Polska jest pokawałkowana. A raczej nie mogły, bo teraz spróbują ponownie, liczą bowiem na sukces. Tak sądzę. Na czym opierają swoje rachuby. Na tym, że Polacy nic nie mają. Po prostu nic. Własność nie jest w Polsce dobrodziejstwem, ale kłopotem i udręką. A zanosi się na to, że będzie jeszcze większym kłopotem i jeszcze większą udręką. Myślę, że doradcy Putina zdają sobie doskonale sprawę z tego, że człowiek pozbawiony własności, jeśli dać mu dobrą ofertę, albo tylko średnią ofertę, zgodzi się na wszystko. Jeśli zaś się nie zgodzi o wiele łatwiej takiego sterroryzować. Nie ma on bowiem żadnego oparcia w niczym i w nikim. Nie czuje się związany ani z kastą, ani z narodem, który jest powoli rozmontowywany, ani z parafią, bo do Kościoła chodzi już od dawna tylko dlatego, że wypada. Po 17 sierpnia roku Pańskiego 2012 chodzenie do Kościoła będzie jeszcze bardziej cool, więc należy się liczyć z tym, że place przed świątyniami będą pełne. Do środka oczywiście nikt nie wejdzie jak to jest w leminżym zwyczaju.

No więc jeszcze kilka lat potoczymy się siłą bezwładu, a potem Rosjanie złożą nam propozycję nie do odrzucenia i większość tę propozycję przyjmie nie zdając sobie sprawy z konsekwencji. Bo tak będzie wygodniej. Ci zaś, którzy jej nie zaakceptują zostaną po cichu zabici lub gdzieś wywiezieni, żeby nie przeszkadzać tym zgodnym w kontemplowaniu nowej tożsamości. Czy to zakończy byt państwowy Polski i byt narodu? Oczywiście, że nie po przeprowadzenie takiej operacji jest niemożliwe. Tego się nie da zrobić bez terroru. Terror zaś stosowany wobec ludzi pozbawionych wszystkiego, może być bardzo skuteczny, pod tymże jednak warunkiem, że bestialstwo znacznie przekroczy standardy II wojny światowej. To możliwe, choć wielu ludziom może się wydawać, że wcale nie.

Eskalacja przemocy jednak – czasem, a nawet dosyć często – doprowadza do reakcji tak gwałtownej, że ten, który przemoc stosuje staje w obliczu śmiertelnych zagrożeń. Dlatego – powtarzam – nie da się zlikwidować Polski bez jej trwałego podziału. Z tego też powodu ciekawi mnie jaką rolę w nowych rozdaniu politycznym doradcy Putina zarezerwowali dla Czechów. To bardzo interesujące nie tylko ze względu na znaną czeską rusofilię, ale także na to, że prócz Niemców Czesi są jednymi kandydatami na wspólników w rozgrabianiu Polski. Ukraina zostanie – rozumiem – wchłonięta przez Rosję i jako samodzielny byt się nie liczy. Pozostają więc Czesi, Śląsk i Sudety, które – o czym mało kto wie – nazywane bywają w Pradze Górami Środkowoczeskimi. Jak najbardziej zasadnie rzecz jasna, bo przecież przez kilka ładnych stuleci znajdowały się w samym środku królestwa św. Wacława.

Jeśli doradcy Putina nie przewidzieli żadnej wyjątkowej i szczególnej roli dla Czechów w swoich planach, to sądzę, że możemy spać spokojnie. Nikt nam nie będzie składał żadnych propozycji i nikt nas nie będzie niepokoił. Oznacza to bowiem, że doradcy, bo nie wiem czy sam Putin, mają projekcje imperialne, rodem wprost z epoki stalinowskiej, a te są w dzisiejszych okolicznościach nie do zrealizowania. Tak więc ich opowieści to tylko takie plumkanie. Poczekajmy aż ktoś mądry przetłumaczy tę książkę na polski i zobaczymy co oni tam wysmarowali.

Ja póki co zapraszam wszystkich na stronę www.coryllus.pl I zachęcam do kupowania książek. Moich i Toyaha. Zapraszam także do księgarni „Tarabuk” w Warszawie przy ul. Browarnej 6, do księgarni „Ukryte miasto” w Warszawie przy Noakowskiego 16, do sklepu FOTO MAG przy stacji metra Stokłosy i do księgarni Karmelitów w Poznaniu przy Działowej 25. Oraz na stronęwww.ksiazkiprzyherbacie.otwarte24.pl Zachęcam także do odwiedzenia strony http://vod.gazetapolska.pl/  gdzie można obejrzeć rozmowę pomiędzy Grzegorzem Braunem i autorem tego bloga.  Informuję również, że moje książki dostępne są na stronie www.multibook.pl

***
źródło: Polacy mają stać się Rosjanami. A Czesi? | naszeblogi.pl.

Reklamy

One comment on “Polacy mają stać się Rosjanami. A Czesi?

skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s