Marek Baterowicz: MATRIX III RP – cz.3


matrix1-1z daleka lepiej widać…

W „Matrix III RP” Ewa Stankiewicz poświęciła wiele stron smoleńskiej katastrofie i jej konsekwencjom (str.68- 100), podkreślając okoliczności, które sugerują zamach. „Wiemy na pewno, że rosyjski raport jest niespójny i niezgodny z prawami fizyki. (…) Wiemy, że przyczyną katastrofy była seria eksplozji, że rosyjscy kontrolerzy lotu za wszelką cenę sprowadzali samolot poniżej bezpiecznej wysokości i wprowadzali pilotów w błąd, twierdząc, że są na kursie i na ścieżce, podczas gdy tak nie było. (…) Seria eksplozji to jedyna i wyłączna hipoteza wyjaśniająca parametry czarnych skrzynek, naturę zniszczeń szczątków samolotu, ekstremalne ciśnienie…” (str. 71/ 2)

Sporo jest też o motywach zamachu. „Największe korzyści na tej tragedii odniósł Putin i Rosja. Rosyjska strefa wpływów (…) przesunęła się na zachód i objęła Polskę. Beneficjentem tej potwornej śmierci – poprzez przejęcie stanowisk politycznych, władzy (…) była Platforma Obywatelska na czele z Donaldem Tuskiem oraz Bronisław Komorowski.” ( str.73). Można tu dodać inne motywy jak np. zemstę Kremla za interwencję Prezydenta Kaczyńskiego podczas rosyjskiej inwazji Gruzji albo zemstę rozwiązanych WSI, nafaszerowanych sowieckimi agentami. I nie jest to pełna lista motywów, bo prezydent Kaczyński walczył z korupcją, domagał się przejrzystości życia publicznego ( str.93). Autorka pisze: „Wśród wielu pytań pozostaje także to, kto ze strony polskiej współpracował…” ( str.73).

Wbrew szumnej deklaracji rządu, państwo polskie nie zdało egzaminu. Co więcej premier Tusk zachował się jak wspólnik Putina. Oddał mu śledztwo, a wszystkie laptopy, pendrive’y, telefony komórkowe szefów polskiej armii, prezesa Narodowego Banku Polskiego, polskiego prezydenta zostały przekazane w ręce Rosji. Za jedną zgodą Tuska.” ( str.80) Czy tak postąpiłby premier suwerennej Polski ? Oczywiście nie, z czego wynika, że Tusk dopuścił się zdrady polskich interesów, a być może wcześniej działał w porozumieniu z Putinem. Znany bloger Seawolf sądził nawet, że spisek przeciwko Prezydentowi Kaczyńskiemu zawiązali oni podczas słynnej rozmowy w cztery oczy na molo w Sopocie.

Gorączkowe zacieranie śladów, zakaz otwierania trumien i mataczenie śledztwa też sugerują, że 96 pasażerów Tupolewa padło ofiarą zamachu.

Ludzi zjednoczeni w żałobie gromadzili się na Krakowskim Przedmieściu, potem modlili się pod krzyżem. Te wydarzenia stały się tematem dwóch filmów Ewy Stankiewicz – „Solidarni 2010” i „Krzyż”. W pierwszym ludzie mówili też jak bardzo bolała ich wieloletnia kampania nienawiści wymierzona w Lecha Kaczyńskiego. Inni przepraszali za szczucie na zabitego prezydenta. Kiedy prezydent Komorowski w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” zapowiedział usunięcie krzyża z Krakowskiego Przedmieścia, zaczęły się ataki na modlących się tam ludzi, obelgi i kopniaki. Policjanci albo strażnicy miejscy pani Waltz nie reagowali, a nawet okazywali sympatię wobec agresorów. Legitymowano tylko ludzi z polską flagą, natomiast tych, którzy szydzili z modlących się, a nawet ich kopali puszczano wolno. Podobnie jak i tych degeneratów, którzy sikali na znicze. Oto jak państwo „polskie” pod egidą rządu PO-PSL zdało egzamin z brutalności wobec obywateli, nie mówiąc już o „demokracji”. A „Gazeta Wyborcza” zachęcała do tej „zabawy” wobec ludzi broniących krzyża czyli do upokarzania ich, wyzywania a nawet fizycznej przemocy. Gromady rozwydrzonych napastników wystawiły też transparent wzywający do spalenia milionów Polaków: „Mohery na stos!”. Domagano się też śmierci drugiego z braci Kaczyńskich. Apele te – godne jakiejś dziczy – głosiły męty społeczne, podjudzone przez układ trzymający władzę. A oficjalne media nie piętnowały tych antydemokratycznych zachowań, przeciwnie – szkalowały ludzi, którzy przeżywali żałobę. Te żałosne wydarzenia pod Krzyżem ukazują prymitywną bazę społeczną układu post-komuny, a poprzedzają tupet i ruchawki KOD-u.

Kampanię nienawiści wobec prezydenta Lecha Kaczyńskiego, podsycaną wcześniej przez Palikota, Niesiołowskiego, Urbana i Tuska, przeniesiono też na rodziny ofiar smoleńskiej tragedii, a celował w tym sam premier Donald Tusk posuwając się do odrażających epitetów pod ich adresem. A akcję Solidarnych 2010 media kwitowały szyderstwami, zaś Komorowski ich namiot na Krakowskim Przedmieściu nazwał …”namiotem nienawiści” (to kalka zniewag Urbana, który msze odprawiane przez ks.Popiełuszko nazywał „seansami nienawiści”!) . Pokrewieństwo tej neomowy z epoki PRL-u i języka graczy z układu III RP ukazują wspólne źródło obu politycznych systemów oraz notoryczne odwracanie sensów słów. Nienawiść – przypisywana kapłanowi „Solidarności” a dziś Solidarnym 2010 – była i jest cechą układu władzy, wymierzoną w naród i jego aspiracje. Czy mogło być inaczej, jeśli – domagając się prawdy o Smoleńsku – Solidarni 2010 ogłosili (10.IV.2011) cztery postulaty:

  1. Dymisji Tuska i postawienia go przed Trybunałem Stanu za działanie na szkodę Polski, a także dymisji i osądzenia innych osób odpowiedzialnych za śledztwo smoleńskie (Sikorskiego, Klicha, Millera i Arabskiego),
  2. Powołania międzynarodowej komisji do zbadania przyczyn katastrofy,
  3. Zgody na ekshumację ciał ofiar,
  4. Zwrócenia się polskiego rządu do NATO o ujawnienie zdjęć satelitarnych z miejsca katastrofy.

Dla zdrajców polskiego narodu i Prezydenta III RP te postulaty były oczywiście nie do przyjęcia i dalej są odrzucane przez układ dziś stojący w dzikiej opozycji do rządu PiS-u. I nadal próbuje naginać wyroki Temidy do swoich zachcianek. Sądy były na usługach PO, o czym pisze Autorka (np. str.100-103), a Sąd Najwyższy potrafił nawet odrzucić sprawę Piotra Majchrzaka z Poznania, zamordowanego przez ZOMO w r.1982 wydając skandaliczne orzeczenie, że ZOMO…nie było pozasądowym organem represji PRL! I w związku z czym nie można się ubiegać o zadośćuczynienie krzywd doznanych ze strony tej organizacji! Oto jak Sąd Najwyższy podtrzymywał peerelowski profil państwa nazwanego na wyrost III RP, utrwalając bezprawie w systemie „sprawiedliwości”, dając też zielone światło korupcji. W „Matrix” znajdziemy też artykuł opublikowany przez Stankiewicz na portalu wPolityce.pl (4.X.2012 ) pod znamiennym tytułem: „5 kłamstw Małgorzaty Drewin – sędzi Sądu Rejonowego Warszawa-Śródmieście” (str.233-38), zasługujący na wnikliwą lekturę. Niestety, o niepraworządności panującej w tzw. III RP można spisać tomy. A bezprawie zawsze służyło władzy totalitarnej, nie inaczej teraz, a zwłaszcza po smoleńskiej hekatombie odnotowano szereg tajemniczych zgonów i zabójstw wśród świadków lub ekspertów lotnictwa.

Pisze Autorka: „System się domyka, znikają ludzie” (str.198), dodaje też, że „rządzą nami bezwzględni zbrodniarze, którzy wystawili polskiego prezydenta na śmierć, co poprzedzili zorganizowaniem i wieloletnim podsycaniem kampanii nienawiści wobec niego.” ( str.199-200). A gdy spojrzeć na hasła niesione w marszach KOD-u można zauważyć ten sam schemat działań: ośmieszanie ludzi uczciwych i pragnących oczyszczenia państwa i autentycznie dobrej zmiany, a także nawoływanie do zadania im śmierci ( co jest przestępstwem w świetle kodeksu, ale kodowcy lekceważą prawo!).

Duda, Kaczyński, Macierewicz – oto mężowie stanu zesłani nam przez Opatrzność, promotorzy reformy Rzeczpospolitej i dlatego znienawidzeni przez układ post-komuny i obóz targowiczan. (cdn.)

Marek Baterowicz

za: solidarni2010.pl

zobacz też:

Reklamy