Okiem Shorka – Logik i etyk


KrysztopaObejrzałem wywiad Ewy Stankiewicz z Panem Wolniewiczem. Potem drugi raz i trzeci.

Machnąłem ręką na Wolniewicza jak Wildstein na Sierakowskiego, ale później przejrzałem portale opozycyjne i te uważane za prawicowe i nie znalazłszy rzetelnego artykułu, postanowiłem jednak zabrać głos.

Tak, jestem członkiem Solidarnych2010, więc z zasady jestem stronniczy i według prawa publicznego wpajanego latami przez Agoropodobnych, nie powinienem się za to zabierać.
Na szczęście nie podlegam prawom mitów wymyślonych i je sobie ważę bardzo lekce, więc się zabiorę.

Pan Wolniewicz legitymuje się profesurą podobno z logiki. Zajrzałem wczoraj do jego osiągnięć z tej dziedziny. Imponujące. Serio. Wygląda jednak, że nastąpił syndrom znany matematykom już na poziomie licealnym, który polega na tym, że badanie przebiegu funkcji robi się koncertowo, natomiast potknięcia następują na prostym mnożeniu liczb naturalnych.

Pan Wolniewicz popełnił w trakcie rozmowy wiele błędów tego typu, dlatego przez szacunek do logiki, uznam że wywiad przeprowadzał jako osoba prywatna i nie będę używał jego tytułu. Mimo tego że własnym autorytetem i podważaniem autorytetów cudzych, próbował łatać dziury w rozumowaniu. Dziury wielkości Himalajów.

Panie Wolniewicz, zanim przejdę do meritum, napiszę dlaczego nie użyję tytułu naukowego również w kontekście filozofii. Filozofia, jak wiadomo jest umiłowaniem nauk wszelakich i niezależnie od skanalizowania jej w ostatnich latach do wyłącznie farmazonów, zawsze miała być czynnikiem spajającym i tłumaczącym wszystkie pozostałe, klasyfikowane nauki. W tym historię.

Obserwuję, oglądam i czytam bardzo dużo, więc nauczyłem się wyłapywać coś, co się komuś wysmyknie z głębi duszy. Coś, czego nie można kontrolować powolnym, pełnym namaszczenia i sugerującym głębokie przemyślenia mówieniem. Ja się na to nie nabieram. Mówię i myślę szybko, i nie muszę maskować swojego wnętrza. Polecam. Bardzo komfortowe.
Panu Wolniewiczowi wymsknęła się „typowe, polskie warcholstwo”. Czyżby efekt historycznej edukacji ludowej? Mnie się nie wymsknie typowa profesorska przemądrzałość, bo z taką mieliśmy do czynienia.

Panie Wolniewicz, Panu się wydawało, że Ewa Panu przytakuje kończąc pańskie zdania. Ona je niecierpliwie podsumowywała celnie i jednym wyrazem. A Pan to łykał jako afirmację. Siła przyzwyczajenia? Zbyt dużo klakierów w otoczeniu? Może trzeba je zmienić i trochę nad sobą popracować, aby nie mieć w epitafium napisane, że na stare lata zgłupiał na własne życzenie.

Czy logik może wnioskować z całą pewnością brak udziału strony rosyjskiej w wydarzeniach z 10 kwietnia w przypadku gdy nie tylko nie dostaje pełnych danych, ale dostaje dane zafałszowane przez stronę rosyjską. W tym kilka różnych zapisów kopii czarnych skrzynek, nieprawdziwe sekcje zwłok ofiar.

Podkreślam pytanie. Czy może wnioskować z całą pewnością brak udziału strony rosyjskiej?

Nie będę tego pytania zawieszał w powietrzu, nie będę też mieszał do niego dedukcji.
Nie może, panie Wolniewicz tak wnioskować, bo nie ma dostatecznej ilości informacji.
To tak, jakby wnioskować prawa fizyki, na podstawie kreskówki z Tomem i Jerrym.
Takie braki można Panu Wolniewiczowi wybaczyć, profesorowi logiki już nie.

A czego nie można wybaczyć Panu Wolniewiczowi przemawiającemu jako osoba prywatna, rozdzianemu z tarcz tytułów i publikacji?
Nie można wytłumaczyć nakłaniania do relatywizmu i do kłamania w imię wydumanych racji politycznych.
Bo mataczenie Rosjanom można wybaczyć, ale nie można im tego zapomnieć. Wybaczenie nie powoduje, że fakt znika, Panie Wolniewicz.

Prezydent Andrzej Duda, którego zwycięstwo porównał Pan do kontynuowania, według pana chluby Konstytucji 3 maja, nie jest relatywny. On nie udaje, że nie widzi toczącej się po ziemi hostii, nie zachowuje się jak zupa pomidorowa, która ma smakować każdemu. Zdaje sobie sprawę z tego, z czego zdajemy sobie sprawę również my, Solidarni 2010.

Tylko prawda nas wyzwoli.

Pan widocznie sądzi, że wyzwolą nas koncesjonowane autorytety i chce się Pan na tę koncesję załapać.
Panie Wolniewicz, drogie niepokorne media.
Jeszcze czas się poprawić.

Shork, okiem_shorka

za: solidarni2010.pl

Advertisements

13 comments on “Okiem Shorka – Logik i etyk

  1. „Machnąłem ręką na Wolniewicza jak Wildstein na Sierakowskiego…” – znaj proporcją, mocium panie! :-<

  2. Nie ma pewności, że to był zamach. Pewne jest, że sprawa jest niewyjaśniona. Podejrzane jest, że Rosjanie nie chcą przekazać materiałów do badań oraz to, że nasz były rząd tak szybciutko sprawę zamknął, włącznie ze sfinansowaniem filmu National Geographic. Prawdą jest natomiast, że od człowieka o takim wykształceniu oczekuje się taktu i klasy i nawet jeśli uznał, że wypowiedź prowadzącej jest nieodpowiednia mógł powstrzymać emocje i wyjść w inny sposób, tym bardziej że miał do czynienia z kobietą.
    Prawdą jest też, że skoro nie mamy jednoznacznych dowodów, tylko podejrzenia to prowadząca nie powinna wygłaszać takich tez ze 100% – ową pewnością.

  3. Pozwolę sobie ponownie zabrać głos w sprawie . Nawet gdy nie ma żadnych dowodów na cokolwiek to można spekulować i wytworzyć spekulację, która jest prawdą, ale o tym się nie wie .To, że jedna ze spekulacji zakłada czynny udział Rosjan w procesie gładzenia polskich obywateli, ma to do siebie, że historia dostarcza takich przykładów sporo.
    Gdyby Rosjanie nigdy nie nastawali na Polaków, spekulacja tego typu miałaby małą siłę przebicia. Gdyby pojawiły się niezaprzeczalne dowody sprawstwa Rosjan, niekoniecznie musielibyśmy w odwecie urządzać wojnę. Mielibyśmy dozgonny
    argument na psychopatyczny charakter rosyjskości. Patologiczny charakter obywateli ościennego państwa nie napawa optymizmem. Religijność prawosławna nie spełniła pokładanej w niej nadziei na uczłowieczenie Rosjan, więc na religię nie ma co liczyć.
    Jedynym środkiem z naszej strony jest pokazanie naszej nieobliczalności, której też mniemam mamy pod dostatkiem.
    Trzeba psychopatycznie wstrząsnąć samozadowoleniem Rosjan, bo inaczej nas wytłuką.
    Musimy zacząć gardzić naszym życiem tak jak oni gardzą swoim. Musimy się pozbyć przywiązania do indywidualizmu i żyć na rzecz kolektywizmu.
    Musimy być społeczeństwem mrówek, i mieć od razu prostą zastępowalność odpowiedzialnych jednostek, tak żeby strata nawet naszych przywódców nie odbijała się na naszych możliwościach .

    • Ciekawa wypowiedz, ale dość dołująca i nie zakładająca, że istnieje inna droga do znośnego sąsiedztwa, a jest nią rozpad Rosji. Tak jak nas kiedys rozebrano, tak w przyszłości Rosja powinna zostać podzielona na samodzielne, lub nie i niezależne od siebie państwa. Wtedy jej tępa siła zostanie znacznie ograniczona, energia przekierowana na zupelnie inne tory niz zamordyzm wewnętrzny i zewnętrzny dzięki, któremu Państwo Moskiewskie trzyma za twarz Rosję. Zastraszanie sąsiadów ustapi pola zupełnie innym tendencjom i to jest w sumie najważniejsze. I nawet gdyby miało to nie byc trwałym, a trwac jedynie 100/200 lat to warto do tego dążyć, bo da to oddech i mozliwość wypracowania modelu zbiorowości odpornego na ponowne zjednoczenie Rosji, gdyby zaszlości cywilizacyjne okazały się przeszkodami nie do przezwyciężenia w procesie ucywilizowywania Rosji. Sęk tylko w tym, żeby Stany nie do końca są przekonane czy jest to ich interesem, bo Polski na pewno jest.

      • Bardzo ciekawe uwagi. Rosjanie nie potrafią być piękni jak ich język, ale być może tu tkwi szkopuł. W ich języku nie da się wytworzyć pozytywnych myśli gdyż wszystkie ich językowe szelesty doprowadzają ich do furii, nie to co amerykańskie kartoflaństwo.

  4. Pani Ewa jest przede wszystkim artystką. Artystką związaną ze sztuką filmu. Nie wyszło jej w dziedzinie jej jestestwa sensu stricto (nie z jej winy) i dlatego, spełnia się w społecznictwie, polityce, dziennikarstwie. Kazdy kto patrzy na jej działalność poprzez pryzmat innych rzeczy niż artyzm nigdy nie zauwazy jej dzieł sztuki…

  5. Starły się dwa stanowiska, był zamach i nie było zamachu. Szkoda bo przysłoniły wcześniejsze tematy, a były ważne. Dwie sprawy. Po pierwsze tak się wywiadu nie przeprowadza (spór nie rozstrzygnięty się zostawia). Po drugie państwo rosyjskie (władza, dzisiaj to Putin i służby specjalne), nigdy nie były przyjazne Polsce. Rosja zawsze nas okradała, grabiła, niszczyła i mordowała, i dalej to robi. Mało tego, oni robią to też wobec swoich obywateli. Dopóki służby z Putinem będą rządzić, nic się nie zmieni. NIC !!!

  6. Proszę zaprosić do dyskusji o „smoleńsku” prof Mirosława Dakowskiego, prof Jacka Trznadla, dr Pawła Przywarę, red Jaskólską i Jakuckiego, red Joannę Mieszko-Wiórkiewicz.

  7. Wielką przykrość mi sprawił fakt, że pan Profesor odrzuca wszelkie argumenty i neguje autorytet uczonych, którzy w swoich dziedzinach mają rzetelną wiedzę. To nie jest właściwe, że „profesorkowie, o których nikt nie słyszał”, ponieważ nie jest to argument, tylko opinia z magla. Obrażanie się na fakty nie jest właściwą metodą dyskusji.

  8. Czy nie lepiej by było, gdyby odniósł się Pan do tezy Stankiewicz „Rosja napadła na Polskę w 2010”, do „wielu dowodów natury chemicznej, fizycznej, matematycznej” absolwentki filologii polskiej, prawdziwej oceny kompetencji „amerykańskich profesorów” i słuszności/niesłuszności zarzutu Wolniewicza, że Stankiewicz zamiast z nim rozmawiać, wygłasza jego kosztem , zaproszonego do rozmowy, swe wydumane teorie o zamachu? Czy ona uzgodniła z nim ten temat rozmowy? Zapytała go o zgodę na temat „zamachu”?

  9. Bardzo szumna zapowiedź tak popularnej w ostatnim czasie ‚masakry’ Pana Wolniewicza, a nie, przepraszam, „rzetelnej” oceny. Co dostajemy – połowa tekstu to jakieś niewybredne przytyki do wykształcenia. Bardzo to profesjonalne i rzeczowe, doprawdy. Później obrona Pani Stankiewicz, trochę bredni, teorii spiskowych (proszę wskazać źródła) dotyczących udziału Rosjan w wydarzeniach z 10 kwietnia.
    Poza chęcią do grania sytuacją polityczną w Polsce (jej destabilizacją) nie widzę tutaj żadnych innych wiarygodnych działać Rosji (zwłaszcza zaplanowania i wykonania zamachu).
    Panie Shork, całe szczęście ‚tylko prawda’, która nas wyzwoli, nie jest po Pańskiej stronie. Pisze Pan tak żeby manipulować, przekonywać do Pańskiego punktu widzenia przy pomocy wyśmiewania Pana Wolniewicza, wskazywania typu: hej, masz przekonania jak profesor (oj przepraszam, to mu Pan odbiera), masz przekonania jak ten człowiek, to jesteś w błędzie, on jest zakłamany, chce korzystać z koryta, jest zniedołężniały na starość, człowieku, czy chcesz być jak on ? Jeśli nie, bądź z nami. Nóż się w kieszeni otwiera na takich ludzi jak Pan, zero konkretów, masa teorii spiskowych. Wielu ludzi daje się na to nabierać. Na tą płyciznę intelektualną, na ten tryb nie myślenia tylko poddania się sterowaniu przy pomocy krzykliwych haseł typu prawda jest po naszej stronie, to my jesteśmy prawdziwymi Polakami, myślisz inaczej jesteś wrogiem. Bardzo to pomaga Rosji i innym państwom w sterowaniu skłóconym, głupim państwem. Szkoda.

  10. Oglądałem- i dlatego się z Panem nie zgadzam. Nie po całości, co to- to nie. Jednak oglądając ten wywiad zastanawiałem się, co też ta Stankiewicz wyczynia! Oto właśnie cały swój dorobek poświęcony wyjaśnieniu tragedii w Smoleńsku- zaprzepaszcza! Przecież powinna dokładnie wiedzieć, że nierozważnym słowem może spowodować lawinę wydarzeń, które zasypią prawdę o Smoleńsku niczym Gibraltar na wiele lat- albo i na zawsze. Podstawowa zasada, którą Pani Ewa złamała: posługujemy się wyłącznie logiką. Jesteśmy rzetelni, chcemy ustalić prawdę. Wyraźnie, w sposób nie budzący zastrzeżeń- oddzielamy to, co wiemy- od naszych przypuszczeń. Cytuję:

    „Na jakiej podstawie pani twierdzi, że jesteśmy zagrożeni przez Rosję – zapytał profesor. Dziennikarka podała przykład „ataku na Polskę w 2010 roku”.
    – Jaki był atak na Polskę? – dopytywał Wolniewicz. – Zabicie polskiego prezydenta – odparła. To stwierdzenie wywołało zdecydowany sprzeciw profesora. – Ależ pani redaktor, bardzo panią przepraszam, nie można takich rzeczy mówić, nie ma Pani na to nawet cienia dowodu – podkreślił.”

    Przepraszam, ale jak dotąd- prof. Wolniewicz ma rację! Czyż taka trudny do pomyślenia jest scenariusz: Polacy, nawet piastujący w Polsce wysokie stanowiska- proszą Rosję o pomoc w usunięciu problemu- braci Kaczyńskich a najlepiej jeszcze paru innych. No bo psują im interesy. Ma zginąć prezydent państwa NATO, premier, generałowie, ministrowie. To zamach stanu w Polsce. Jeśli tak było- to w jakiś sposób musieli też uzyskać choćby milczącą akceptację Niemiec, USA, Izraela, Wielkiej Brytanii czy Francji. Każdy z nich musiał być przekonany (może nawet przekupiony), że akceptując zrobi coś dla siebie. Wcale też bym się nie zdziwił, gdyby Rosja zorganizowała wszystko w ten sposób, że w razie czego- pokaże palcem na kilku Polaków- i pokaże też odpowiednie dokumenty. Na pytania, dlaczego w tym pomagali- odpowiedzą w rodzaju: niczego nie wiedzieliśmy do samego końca- a potem już nie chcieliśmy zaogniać sytuacji. Uważam za bardzo prawdopodobne, że właśnie w jakiś sposób się zabezpieczyli- przed posądzeniami choćby. Zabezpieczyli tak, że nigdy im tego nie będziemy w stanie udowodnić. Oczywiście- mogę przytoczyć wiele argumentów na poparcie swojej tezy, ale już chyba moja odpowiedź dorównują długością Pana wpisowi:-). Mam więc głębokie przekonanie, że należy starać się wyjaśnić wszystko, co się tylko da, a wszelkie hipotezy- ogłaszane publicznie- szczególnie takie, których być może udowodnić się nigdy nie da- zachować dla siebie, albo na prywatnych panelach mówić o nich zaznaczając, że to tylko moja prywatna opinia- na którą nie mam żadnych dowodów.
    Wolniewicz- cóż, zareagował bardzo nerwowo, a reszta- to chyba pochodna tego wszystkiego. Nerwy, a także- nie ukrywajmy- wiek- to wszystko sprawiło, że stracił panowanie nad sobą, więc zrobił to, co mógł najlepszego- gdy to spostrzegł- wyszedł. Szkoda tylko, że dopiero wtedy- kiedy naplótł tyle bzdur.

Możliwość komentowania jest wyłączona.