Notatka na marginesie

Coryllus_ToyahDo redaktorów naczelnych i publicystów prawicowych i katolickich periodyków ukazujących się w Polsce: księdza Henryka Zielińskiego, Grzegorza Górnego, Michała i Jacka Karnowskich, Pawła Lisickiego, Tomasza Terlikowskiego, Roberta Tekieli.

Zwracam się do wszystkich wymienionych z prośbą i apelem, o zajęcie stanowiska w sprawie, niedoszłych dzięki Bogu, koncertów, które w ramach corocznego festiwalu Unsound miały się odbyć w dwóch krakowskich kościołach, oraz w kaplicy zespołu zabytkowego kopalni Wieliczka.

Wśród wykonawców, którzy mieli wystąpić w tych świątyniach znajdowali się aktywni okultyści i pedofile. Wymienię dwóch: David Tibet i Charles Cohen.

Dzięki szybkiej reakcji krakowskich biskupów, koncerty te zostały odwołane i organizatorzy imprezy szukają dziś na nie nowej lokalizacji. Informacje na temat rzeczywistego profilu zainteresowań wykonawców zapraszanych co roku do Krakowa, zostały ujawnione dzięki aktywności Krzysztofa Osiejuka, blogera salonu24.

Mogę się mylić, ale mam wrażenie, że to jedyny w ostatnich latach przypadek, w którym kuria krakowska tak stanowczo i zdecydowanie zareagowała na próbę wprowadzenia w przestrzeń sakralną treści jawnie wrogich doktrynie Kościoła Katolickiego.

Festiwal Usound organizowany jest w Krakowie od wielu lat i od wielu lat, ci dziwni ludzie koncertują w kościołach. Nie chcę tu czynić wyrzutów żadnej z wymienionych osób, bo ja, jako wydawca nie jestem bez winy, ale przecież można było zainteresować się charakterem tej imprezy, jak również charakterem innych, podobnych festiwali organizowanych w kraju, a wykorzystujących przestrzeń sakralną, w sposób czysto instrumentalny. Pan Robert Tekieli znany jest z tego, że pilnie śledzi wszelkie ślady aktywności okultystów tak w kraju, jak i za granicą. Tym razem jednak zaspał. Grzegorz Górny, przez długi czas prowadził pismo o nazwie „Egzorcysta”, znane z barwnych i dynamicznych okładek. On również nie zauważył, co dzieje się każdego roku w krakowskich kościołach. Paweł Lisicki autor wielu książek o tematyce biblijnej ani razu nie zainteresował się kwestią rynku treści, jaki tworzy się wokół takich imprez, nie podjął się też analizy tych treści. Nie będę tu używał wielkich słów, ale muszę stwierdzić, że ludzie wciskający się do kościołów z muzyką, której przesłanie dalekie jest od istotnych momentów misji Kościoła, są od Panów dużo bardziej przebiegli. I – co najgorsze – mają mniej do stracenia.

List powyższy piszę, jako wydawca i przyjaciel Krzysztofa Osiejuka, który prowadząc przez wiele lat bloga w salonie24, lekceważony przez media, dokonał oto czegoś, na co nie zdobył się żaden z panów – zwrócił uwagę księży biskupów na problem jakim jest muzyka Davida Tibeta wykonywana przed Przenajświętszym Sakramentem. Oni zaś, bez niepotrzebnych wyjaśnień zareagowali do razu.

Mam nadzieję, że rozumiecie Panowie co chcę napisać, bo, że ksiądz Henryk Zieliński rozumie, tego jestem pewien. Księża biskupi nie mieli wątpliwości co do szczerości intencji jakie kierowały Krzysztofem Osiejukiem i nie mieli wątpliwości, co do jakości deklaracji składanych od dwóch dni przez Davida Tibeta w mediach całego świata. David Tibet mówi wprost, że jest chrześcijaninem. Księża biskupi to także słyszeli, ale nie zmieniło to ich decyzji. Jak myślicie, dlaczego?

O sprawie odwołania koncertów w krakowskich kościołach piszą media krajowe i zagraniczne. Oburza się Gazeta Wyborcza i New York Times, tylko Wy milczycie, tylko wy uważacie, że sprawa awansu polskiej drużyny do finałów mistrzostw Europy jest ważniejsza niż udaremnienie profanacji dwóch krakowskich kościołów. Co jest przyczyną takiego wyboru i takiej postawy? W końcu chodzi o spektakularną i niełatwą w wymiarze praktycznym decyzję kurii? Dlaczego milczycie?
Organizatorzy festiwalu Unsound uważają, że decyzja kurii jest dla nich krzywdząca, nie chcą jednak pozywać księży biskupów do sądu. Procesem grożą Krzysztofowi Osiejukowi. Mam nadzieję, że kiedy do niego dojdzie, wzniesiecie się ponad ludzkie słabości i animozje i na sali sądowej znajdą się korespondenci zarówno z tygodnika „Idziemy”, jak i z tygodnika „W sieci”. Oby tak się stało. Tak nam dopomóż Bóg.

Gabriel Maciejewski, red. nacz. kwartalnika „Szkoła nawigatorów”

za: coryllus.pl

List otwarty w sprawie festiwalu Unsound

Advertisements

4 comments on “List otwarty w sprawie festiwalu Unsound

  1. Milczenie – czasem – jest mową

    Czy zawsze jest ono odpowiedzialne?

    Panie Kamyk… rzeczywiście w istocie tak jest: wielu historyków, o wielu sprawach nie mówi, i to często nie z tego powodu że – nie wie, nie pamięta; często jest tak, że po prostu – zwyczajnie nie chce mówić. Ale nie dlatego że się jemu nie chce – bo niektórymi rewelacjami podzielił by się ze społeczeństwem choćby od zaraz, żeby tylko jak najszybciej stać się sławnym. Niekiedy, jest tak że boi się on wykluczenia ze swojego środowiska, bo prawdy zawarte w owym przekazie historycznym mogły by stać się dlań niewygodne; innym razem znowu, jest tak że sama prawda historyczna mogłaby stać się zwyczajnie niebezpieczna. Np. niebezpieczną dla społeczeństwa mogłaby stać się prawda historyczna o Kościele katolickim – burząc zbyt gwałtownie jego porządek wartości. Wartości w społeczeństwie, często stanowią o jego normach – normach społecznych. Ich zburzenie, może niekiedy doprowadzić do zrujnowania państwa, np. tego w którym żyjemy. Pytanie nie jest o to czy ukrywać prawdę historyczną o Kościele katolickim. Pytanie jest, o to, w jakim stopniu ją ujawniać, i jak to zrobić, aby było to rzetelne, i przede wszystkim, czytelne dla społeczeństwa. Czytelne, to znaczy że owo społeczeństwo rozumiejąc tę prawdę, potrafiło by bez szkody dla siebie ją przyswoić.

    Tak czy inaczej: w społeczeństwie istnieje jeszcze coś takiego jak konkurencja dla wartości i norm: lewactwo i t. p.. Ta z kolei, może się ową „prawdziwą prawdą” zacząć posługiwać, i jeżeli nie zostanie ona w porę uprzedzona, a strona która identyfikuje się z tą prawdziwą historią w porę jej nie ujawni – nie stanie przed oczyszczającą prawdą – w tym wypadku raczej nie z poniesioną głową – może być za późno; a skutek ukrywania tej prawdy, może okazać się tak samo zgubny jak jej nieodpowiedzialne ujawnienie.

    Historia jest przedmiotem ścisłym; i z tego powodu, może opierać się wyłącznie, tylko o prawdę.
    Ale tę prawdę: https://www.youtube.com/results?search_query=Tekieli
    – w moim pojęciu można publikować. Pod warunkiem, że jest ona zaopatrzona w adekwatny do jej treści komentarz.

    P.S.:Tylko kwestia formalna
    Przy okazji, chciałbym przeprosić autora treści z powyższego linku. Najprawdopodobniej w mianowniku jego nazwiska, powinno wybrzmieć – nie jak pisałem „Tekiela” – tylko… Tekieli.

  2. jeśli prawdą jest że nasza historia jest zafałszowana to każdy historyk uczący zgodnie z obowiązująco wykładnio jest historykiem roślinką …tz.wychodowaną a może i po szczepieniu..? cholera go znaju…

  3. Waldorfus – Gnostyk Spirytysta: Tupot zelotów

    Panie Coryllusie: To doskonale że Kościół oczyszcza swoje szeregi. Czas po temu najwyższy. O ile ci panowie rzeczywiście są nimi – jak zostało napisane w liście – pedofilami i okultystami. Pedofile, wszyscy wiedzą co lubią… Z resztą jest ich cała masa w kręgach masońskich; nie tylko Kościelnych; Okultystów podobnie. Jawnie czczą oni złe duchy i odprawiają oni dziwne rytuały z orgiami seksualnymi włącznie. Celowo nie piszę szatana, ponieważ w niego i w piekło nie wierzę; dla mnie to zabobon i stara jak świat, Kościelna forma straszenia ludzi żeby lepiej trzymać ich w ryzach.

    Co do dwóch wymienionych publicystów: Pan red. Tomasz Terlikowski robi wrażenie człowieka głęboko wierzącego, ale nie wnikam w to czy jego wiara jest gorliwa, szczera, bigoteryjna, czy oportunistyczna. Ma dużo dzieci i niczym dotąd mnie nie podpadł. A jego poglądy religijne – dla mnie – są jego prywatną sprawą; i tak długo nią pozostaną, jak p. red. Terlikowski nie postanowi mnie ich narzucać.

    Kłopot mam tylko z p. Tekielą. Zauważyłem, że ten ma w zwyczaju wrzucać wszystkich do jednego worka: Metodę Silvy, razem z New Age; homeopatię, z leczeniem kryształami; okultyzm, z ezoteryką; sekty razem ze stowarzyszeniem świadomości Kryszny…
    We wszystkim upatruje zagrożenie obcą duchowością, pod warunkiem że nie jest to duchowość katolicka, nazywając ją chrześcijańską i przy okazji – jako ten który walczy z zabobonami pogańskimi, straszy pluciem gwoździami, w przypadku opętania (sic!). Panie Tekiela (!): mój przyjaciel Chrystus, tego nie uczył.

    Panie Tekiela: Oświadczam wszem i wobec że Ja we własnej osobie: jestem dla Pana heretykiem wierzącym w reinkarnację, nosiłem pierścień atlantów, posiadam w swoim domu model piramidy egipskiej w której energetyzuję wodę, leczyłem się homeopatycznie, medytowałem, od grubo ponad dwudziestu lat jestem na (jakiejś tam – do mediów o. Rydzyka) diecie wegetariańskiej i żeby już nigdy więcej swoją ludzką działalnością nie wyrządzić żadnej krzywdy, żadnemu odczuwającemu zwierzęciu, od ponad 15 lat jestem na ścisłej diecie wegetariańskiej – takiej która składa się wyłącznie z potraw pochodzenia roślinnego. Ta dieta mnie służy, mam przy niej czyste sumienie… I Panie Tekiela!… jeżeli w tym kraju będą rządzić tacy ludzie jak Pan, to nie tylko mnie, ale i wielu innych Polaków; w tym kraju, Panu się nie uda zatrzymać: https://ewastankiewicz.wordpress.com/2015/09/26/krzysztof-szczerski-dialogi-o-naprawie-rzeczypospolitej/#comment-8328

    Panie Coryllusie… obawiam się, że zagrożeniem dla kościoła są nie tylko ci dwaj Panowie: David Tibet i Charles Cohen. Między nimi, znajduje się jeszcze… właśnie taki… p. Robert Tekiela i jemu podobni. A wie Pan z jakiego powodu? P. Tekiela Zamiast przyciągnąć do kościoła, zachęcić ludzi do niego, przekonać ich do swojej wiary, ten, … rozbudza w nich archetypy: palenia na stosach czarownic w średniowieczu za pogłaskanie kota i skutecznego leczenia ludzi ziołami; przypominając im w ten sposób, jak Kościół katolicki, za pośrednictwem swych średniowiecznych lekarzy i nieskutecznych metod, leczył ludzi. Wie Pan czym?! Wie Pan dobrze. Wypuszczaniem z nich krwi.

    Jest Pan historykiem; zna Pan kolejność epok. Ale nie wiem czy zastanawiał się Pan nad przyczyną nadejścia wieku oświecenia, i rewolucji francuskiej. Ja mam na to swoją własną teorię. Panie Coryllusie: Jeżeli Kościół katolicki będzie tak dalej postępował – popadał ze skrajności w skrajność, z jednej strony utrzymując pod swoimi anielskimi skrzydłami dewiantów, a z drugiej dewotów, to, grozi nam kolejna rewolucja. Niestety… patrząc w stronę na Zachód – genderyzm, eutanazja, aborcja, in vitro, małżeństwa homo, sodomia, to razem z preferencjami wyborczymi ludności i nie daniem im wyboru, obawiam się, że Kościół ją przegra… I to nie będzie tak jak za czasów rewolucji francuskiej – szafoty i t. d.. Będzie znacznie „weselej”: w Kościołach zamiast organów i Mozarta, Polacy będą słuchać, jak na gitarze grać będzie okultysta/wyznawca szatana (Santana – żeby nie obrażać..) razem z pedofilem. A prawdziwej wiary w Boga, doczekam się; ale w piątym wcieleniu, za następne tysiąc lat.
    Tylko nie wiadomo czy wtedy, istnieć będzie jeszcze Polska.

Możliwość komentowania jest wyłączona.