Krzysztof Szczerski, Antonii Macierewicz, Andrzej Nowak – „Dialogi o naprawie Rzeczypospolitej” – VIDEO


DIALOGI O NAPRAWIE RZECZYPOSPOLITEJ_3D„Tom, który Biały Kruk oddaje w Państwa ręce, to długa i ważna dla Rzeczypospolitej tradycja: poważnej, nacechowanej troską o wspólne dobro rozmowy, zaczyna się od formy dialogu politycznego, który wprowadził do języka polskiego Stanisław Orzechowski (1513-1566). Wydawca z Krakowa, rzec można – wolny obywatel tej ziemi, zaprasza do rozmowy posła, polityka, by wspólnie przyjrzeć się stanowi Rzeczypospolitej, już III Rzeczypospolitej; żeby powiedzieć sobie, co ich, co nas boli i jak bólowi, a raczej jego źródłom, politycznym chorobom i społecznym patologiom, radzić. To jest współczesna rozmowa ziemianina z posłem. Wolny obywatel, zatroskany marnotrawstwem, zdenerwowany głupotą, która zbyt już się szarogęsi na publicznej scenie, pyta swojego w politykę zaangażowanego interlokutora o możliwości naprawy złego stanu.

Jest to – w obu przypadkach: dialogów Orzechowskiego, i dialogu Sosnowskiego-Szczerskiego – namysł nad praktycznymi posunięciami, które mogłyby sprawić, byśmy się poczuli bardziej u siebie, w domu, a nie na pchanej gdzieś przez silniejszych tego świata platformie. Platforma jest, jak sama nazwa wskazuje, formą płaską. Czy można zamknąć na platformie aktywność obywatelską? Nie, obywatel potrzebuje przestrzeni do swego działania, do swej wolności, nie spłaszczającej partii-platformy. Prof. Krzysztof Szczerski i Leszek Sosnowski szukają tej przestrzeni, wskazują na konieczność jej przywrócenia – żeby Polska była Polską.

To jest prawdziwa podstawa przestrzeni obywatelskiej: prawo moralne w nas, zaszczepione przez Boga, poświadczone przez niebo gwiaździste nad nami. Bez tego obywatelstwa nie ma. Może być tylko płaska platforma – a na niej zoo z pootwieranymi klatkami. Silni zjadają słabych, pasożytujące kliki pasą się na swojej żywicielce – Rzeczypospolitej. Albo tak będzie, albo naprawimy naszą Rzeczpospolitą. W tym mają nam pomóc te rozmowy. I, da Bóg, pomogą.”

 /fragment wstępu autorstwa prof. Andrzeja Nowaka, źródło: YT/ Bialy Kruk

image001

kliknij, żeby powiększyć

Reklamy

4 comments on “Krzysztof Szczerski, Antonii Macierewicz, Andrzej Nowak – „Dialogi o naprawie Rzeczypospolitej” – VIDEO

  1. @Panie waldorfus
    To nie opowieści i szczyrskie legendy, zgadzam się z odpowiedzią. Ważne jest chcieć i się nie bawić w bezforemne puste naczynia, bez przeznaczenia będące w stanie docenić co można docenić, co powędrowało, wyemigrowało, pięć milionów to jedno dojrzałe, dorosłe, młode pokolenie stracone na zawsze.
    Jedno nie ulega jednak wątpliwości – ta sprawa na musiku i musi zostać wyjaśniona.

  2. Edyp Narcyz: Anarchia na wieki

    Ziemio moja mamusiu…
    tyś mnie zrodziła…
    tyś mnie wykarmiła…
    a oni ciebie tak potraktowali.
    To Ja się teraz do ciebie przytulę,
    i w tobie teraz zostanę.

    To nie Ja! To przeoczenie. Ja tych Polaków – Pani Godawo – z dubeltówką nie zatrzymam.
    Mam nadzieję że zwraca się Pani – Pani Godawo – z tym zarzutem do Pana posła Szczerskiego – bo przecież nie określiła Pani tego – do kogo się Pani zwraca. A jeżeli zwraca się pani z tym zarzutem do Pana posła Szczerskiego, to rzeczywiście ma Pani rację: ci panowie i p. poseł Szczerski, pośrednio się do tego przyczynili. A mianowicie – właśnie tym, że w tak niezbyt fortunny sposób, dawali się przez te 25 lat – z tą swoją katolicką uczciwością – ogrywać. Może ci panowie z PiS-u – tak pośrednio – będą ich teraz zatrzymywać? Tego jeszcze nie wiem, ale mam im zamiar naprawdę dobrze patrzeć na ręce – po tych wyborach.
    – Oj, – prawdziwa demokracja – Pani Godawo – to nie jest autorytarny styl nawiązywania kontaktu ze swoim narodem.

    Siłą, opresją państwa wobec społeczeństwa, nienawiścią, nic nie wskóramy – Pani Godawo. Tylko miłością do ludzi, dobrymi intencjami, sprawiedliwością i szacunkiem można ich zatrzymać. Pod garłaczami, stoją tylko parobki i niewolnicy; niestety w państwie feudalnym.

  3. Oj, wyjechało już z Polski ponad 5 mln. Polaków . Za twoim pośrednim przyzwoleniem.

  4. Lewi – ten z klanu Lewich: Czasy wyzwolonych dżokejów

    Przerażający dualizm rzeczywistości: Wielu ludzi zastanawia się już, czy nie wyjechać z tego kraju…

    00:39:00 Pan prof. Krzysztof Szczerski mówi o odpowiedzialnym przywództwie. Panie profesorze – pojęcie odpowiedzialności, jest immanentnie powiązane z pojęciem kary: nie można za coś odpowiadać, nie ponosząc za to kary. Ja osobiście, nie spotkałem się z czymś podobnym, aby jakikolwiek polityk w tym kraju, poniósł odpowiedzialność za swoje decyzję. Odpowiedzialność moralna – szanowni Państwo – może mieści się w paradygmacie, chrześcijańskim – jako odpowiedzialność przed Bogiem. I nie ma w tym nic złego! Odpowiedzialność moralna jest potrzebna! Jeżeli ktoś takową rzeczywiście posiada, to w zasadzie, nie ma prawa się nikt go bać. Jednak – drodzy Państwo – ja osobiście nie wierzę w coś takiego jak odpowiedzialność moralna u polityków; bez względu na to za kogo oni się uważają.
    Czy nadal – w ramach legislacji przepisów prawa – Państwo politycy – macie zamiar, uwzględniać odpowiedzialność moralną w przypadku potrącenia przechodnia na drodze, błędnej decyzji urzędnika? Ta zasada jest obecnie wykorzystywana do odstępowania od kary wobec ludzi wysoko postawionych w hierarchii społecznej, w tym sędziów. A za potrącenie człowieka, podkreślam człowieka (!) kierowcy – takiemu który dobrze zarobi – nie spadnie nawet włos z głowy; wliczy sobie to nawet w koszta. A poszkodowany dostanie odszkodowanie; owszem; ale w wysokości porównywalnej do opłaty za wyklepanie błotnika przy mercedesie. Niestety istnieje; istnieje jeszcze coś takiego, jak odpowiedzialność przed ludźmi. Biorąc pod uwagę odpowiedzialność tylko przed bogiem, to, to Państwa chrześcijaństwo – nieuchronnie – skazuje siebie na samo-wyniszczenie.

    O, 00:29:00 min p. prof. Krzysztof Szczerski powiedział że nie jest święty. Pewnie chodziło o nie fotografowanie się z o. Rydzykiem (okładka którą – teraz – mniej chętnie oglądam. Przepraszam za tą uszczypliwość).

    00:16:00 min odtwarzania Pan minister Antoni Macierewicz toczy wywód na temat Katolickiej nauki społecznej i modelu państwa polskiego na bazie doktryny katolickiej jako polskiego wychowania i polskiej cywilizacji; budowy państwa w oparciu o model katolicki – jeżeli dobrze zrozumiałem. No bo… chrześcijaństwo i tak – najbliżej – Panu ministrowi kojarzy się tylko z religią katolicką – jak pamiętam. Panie ministrze jeżeli konkordat z kościołem ma obejmować nauczanie religii w środku innych zajęć lekcyjnych i ocena z lekcji religii na świadectwach szkolnych będzie miała wiązać się z promocją do następnej klasy dziecka, to ja widzę tę doktrynę, jako raczej dyktaturę katolicką. Przed dyktatem pieniądza ma nas uchronić państwo polskie – powiedział jeden z panów polityków. A co, w takiej sytuacji, uchroni nas przed dyktatem religii?

    Natomiast o, 1:05:00 godz. odtw. Pan profesor Legutko – ta po cichu – podważa zasadę nie działania prawa wstecz, powołując się nawet na chrześcijaństwo. Pan prof. Legutko zasłynął u mnie, z dość arbitralnego, podobnego stwierdzenia: tolerancja, jest przyczyną demoralizacji społeczeństwa.
    Panie profesorze: Jeżeli nawet teraz – realnie – tzn tak że będziecie mogli naprawdę sami rządzić; wygracie wybory, to za cztery lata znowu są wybory. Ja bym na Państwa miejscu, pamiętał o wszystkich Polakach; nawet tych niewierzących w Boga. Bo za te cztery lata, Polacy mogą wam podziękować, za takie chrześcijaństwo. I wtedy co się stanie? Znowu za sterami – tak jak za czasów premiera Jana Olszewskiego – przywołanego przez p. ministra Antoniego Macierewicza przy okazji porównywania siebie do p. Krzysztofa Szczerskiego; i w 2006r. po tym gdy przez chwilę rządził PiS – znowu powróciła mafia.
    I żeby to, za czym – tak po cichu – optuje obecnie p. prof. Legutko, nie musiało Państwu i temu już dość styranemu i zgnębionemu narodowi, znowu zaszkodzić.

    Przepraszam… Czy tu przypadkiem nie chodzi o państwo wyznaniowe???
    Na tortury i palenie na stosie, jest już za późno. Tak. To wiem. Ale przypomniało się mnie coś innego – proszę Panów: Zapewne nie raz słyszeliście o szantażu odmową pochówku, chrzcin, udzielania ślubów etc. To zdarza się nawet dziś, i ma to związek z czymś takim jak alienacja ze społeczeństwa, szykany… No bo, przecież ja mogę ostatecznie zrezygnować z tych sakramentów jako osoba niewierząca. Prawda? Ale co później spodka moją rodzinę, moje dzieci i mnie… w tym życiu i w takim społeczeństwie?…

    Niestety słuchając tych wielkich elit, przypomniał się mnie, taki stary amerykański film z dwoma motocyklistami. Role jakie odtwarzali ci dwaj panowie, nie były rolami aniołów, ani świętych – to wiem. Chodziło w nim tylko o to, aby przemierzając przez Amerykę zmierzać w kierunku miasta wolności. Na końcu filmu, gdy przejeżdżali przez małą miejscowość, natknęli się na dwóch jej mieszkańców z dubeltówkami w dłoniach.
    Jeden z nich – spluwając na Ziemię – przedtem powiedział: no to już… z parafii nie wyjedziecie.
    I zapadła cisza…

Możliwość komentowania jest wyłączona.