Profesor Andrzej Nowak – „HISTORIA MYŚLI POLITYCZNEJ 2”


Historia-Amicus-201515 września 2015 roku w Domu Pielgrzyma „Amicus” odbył się wykład prof. Andrzeja Nowaka z cyklu „Historia myśli politycznej”. To drugie spotkanie w tym cyklu.

(…) profesor opowiedział o śmierci Sokratesa z wyroku „demokratycznego” sądu i o przeciwnikach wielkiego filozofa, czyli sofistach. Uważali oni, że prawda nie istnieje, rację ma zawsze silniejszy, a postępować trzeba tak, by uzyskać jak największe korzyści, nie przejmując się jakimiś zasadami. Najwybitniejszym z nich był Protagoras z Abdery.

Dowiedzieliśmy się następnie o Platonie, uczniu Sokratesa, i o założonej przez Platona Akademii. Platon napisał szereg „Dialogów” w których wykładał poglądy Sokratesa i swoje własne w formie dyskusji między Sokratesem oraz innymi filozofami. Dalsza część wykładu profesora Nowaka jest trudna do streszczenia, ponieważ odczytywał on obszerne fragmenty owych „Dialogów”, opisywał problemy w nich omawiane oraz ilustrował je przykładami z historii, a także z bieżącego życia politycznego, np. zasadę , że tylko siła zwycięża, przypisał Martinowi Schulzowi., a kompletny relatywizm i cynizm – Platformie Obywatelskiej.

W przeciwieństwie do sofistów Sokrates i Platon wierzyli w prawdę objawioną przez bogów i nieśmiertelność duszy oraz w prawo naturalne. Profesor opisał słynną „jaskinię Platona” – wyobrażenie świata jako jaskini do której przez wąski otwór wpada światło prawdy, a my widzimy tylko jej cienie na ścianach groty. Zdaniem Platona filozofowie to ci, którzy starają się dotrzeć do źródła prawdy i to oni powinni sprawować rządy.

Platon próbował opisać idealny ustrój państwa, ale niestety wyszło mu coś przypominającego obecny komunizm. W czasach Platona o tym ostatnim nikt jeszcze nie słyszał, ale filozof był na tyle bystry, by dojść do wniosku, że czegoś takiego nie da się zrealizować. Platon był wrogiem demokracji. Uważał, iż nieuchronnie musi się ona zdegenerować, najpierw do oligarchii, a potem do tyranii. Trzeba powiedzieć, że liczne historyczne przykłady oraz zjawiska we współczesnej polityce uzasadniają taki pesymizm.

Wykład trwał do 18:30. Nikt jakoś nie kwapił się do dyskusji,. tylko jeden z panów przypomniał o 75 rocznicy Bitwy o Anglię. Profesor Nowak odparł na to, że w Bitwie o Anglię walczylo 30 czeskich lotników i 300 polskich, ale to Czesi nakręcili piękny film o swym udziale w tej bitwie, a Polacy – nie.

Elig
http://naszeblogi.pl/57255-debata-o-polityce-historycznej-i-wyklad-prof-nowaka

źródło: /solidarni2010.pl

Reklamy

One comment on “Profesor Andrzej Nowak – „HISTORIA MYŚLI POLITYCZNEJ 2”

  1. Zdegenerowane królestwo Atlantydy

    Rywalizacja, timokracja, tyrania: Rywalizacja kojarzy się mnie, z darwinizmem – który ogarnął nawet Kościół Katolicki z jego mas-mediami. Timokracja na nią jest już za późno: Honor dziś?
    Skażenie Platonem dzisiejszych elit, przechodzi masę krytyczną.

    Odnośnie – może nie suk – ale psów – w ramach tych zwierząt które wpadały na ludzi, krocząc z gracją po drodze – wybudowanej przez ludzi: Za rządów PO wielokrotnie musiałem wzywać policję żeby dojechać względnie bezpiecznie do własnego domu. O ile przed bramą mojej posiadłości nie stał zaparkowany samochód – uniemożliwiający mi wjazd lub wprowadzenie roweru przez furtkę. Tak jest cały czas za rządów PO: Psy spuszczane na noc z łańcuchów goniły mnie gdy jechałem rowerem zmuszając mnie do ucieczki. Oczywiście, komuś kto już korzysta sobie ze „zdegenerowanej demokracji”, może się to wydawać wesołe. Ja… jednak, lubiłem się przemieszczać rowerem i wolałbym aby „strażnicy Platona” – w jego pierwowzorze komunizmu – z powrotem – tak jak było w 2005 roku, gdy przez chwilę rządził PiS, zajęli się właśnie tymi psami ; albo w zasadzie ludźmi – ich właścicielami; i przy okazji, oprychami z butelką „Żubra”. Wychowanie społeczeństwa, może mieć sens, i nie koniecznie musi to być komunizm wystarczy że państwo które je realizuje, jest sprawiedliwe, uczciwe wobec obywatela; który teraz, jadąc na rowerze musi uciekać do rowu, nawet przed ludźmi w samochodach; ludźmi którzy są zwyczajnie bezkarni (wyrok w zawieszeniu – nieumyślne spowodowanie śmierci). W plutokracji – szanowni Państwo – równa wielkość stawki mandatu, to nie znaczy tyle samo co równość wobec prawa. Dla jednego dziecka – szanowna Pani przyszła premier – 500 zł to jest tak jak splunąć z karuzeli; dla drugiego żyć, albo nie. Proszę o tym pamiętać; bo ja sobie potem przypomnę, liberalną minister p. Zytę Gilowską.

    Trutnie – Ci którzy judzą – w demokracji dziennikarze… – powiedział p. prof. Andrzej Nowak.
    Znowu; coś mi się przypomniało:

    Myśl przewodnia: Społeczeństwo źle poinformowane i degeneracja demokracji.
    Kłótnie o stołki w parlamencie. Pod pretekstem dobrej reprezentatywności społeczeństwa w parlamencie – masoneria, NWO dążyła swym lobbingiem do tego aby ordynacja wyborcza posiadała możliwie jak najniższy próg procentowy wejścia do parlamentu. Do czego to doprowadziło: Do parlamentu, po roku 1990, w naszej ojczyźnie, dostawało się – zawsze – zbyt wiele partii politycznych; i z tego wywiązywały się walki frakcyjne między nimi o władzę i przejęcie ław rządowych. Tak się dzieje zawsze w mało dojżałych demokracjach. Przykład widzimy dość często – Ukraina.
    Gdy udało się zorganizować jakąś koalicję, i tak później, pojawiał się wewnątrz nich szantaż; mający za cel zrealizowanie jakichś partykularnych interesów tej partyjki. Demokracja w parlamencie – szanowni Państwo – to nie jest duża reprezentatywność społeczeństwa w tym parlamencie – później i tak doprowadza ona do walk na tle ambicjonalnym (darwinizm). Demokracja jest to wybór danego ugrupowania które ostatecznie zwycięża i przejmuje następnie stery władzy. Drugie ugrupowanie – to które przegrało – będące w mniejszości znajduje się w opozycji i wystawia swoje postulaty.
    Społeczeństwo wysłuchuje ich w niezależnych mediach i na ich podstawie dokonuje wyboru przy kolejnym głosowaniu. Tak powinna wyglądać demokracja.
    Manipulacja syjonistów polegała na odwróceniu pojęcia liberalizm i jednoczesnemu lobbowaniu mającym za cel odwrócenie powyższego porządku; szczególnie dotyczącego tej kwestii związanej z ordynacją wyborczą. Lobbowali oni za tym aby do parlamentu dostało się jak najwięcej ugrupowań. Jedno Mandatowe Okręgi Wyborcze które – niektórymi kanałami – lobowane i promowane są dziś, mają pogłębić ten chaos demokratyczny, a następnie obrzydzić państwu tę demokrację tak, aby na jej miejsce wprowadzić coś na wzór arystokracji autokratycznej – ostatecznie plutokracji i totalitaryzmu.
    Syjoniści, – szanowni Państwo – są naprawdę solidnie zakamuflowani. Przedostają się nawet do waszych środowisk i często ustami waszych ulubieńców lobbują, promują… swoje intrygi, wdrażając chaos.
    A oto ich inicjatywa wprowadzenia zdegenerowanej demokracji:

    – „Żeby skłonić ludzi rozmiłowanych we władzy do zrobienia złego użytku ze swoich praw, nastawiliśmy wszystkie władze przeciwko so­bie, popierając ich tendencje liberalne w kierunku wzajemnej nieza­leżności. Popieraliśmy każde poczynanie w tym kierunku. Dawa­liśmy potężną broń w ręce wszystkich partji i zrobiliśmy władzę celem każdej ambicji. Z państw zrobiliśmy areny, na których rozgry­wały się walki partyjne. W najbliższej przyszłości wszędzie wy­buchnie jawny nieporządek i bankructwo.

    Gaduły nie do umitygowania zmieniły zebrania parlamentów i administracji w meetingi i dyskusje. Zuchwali dziennikarze i bez­czelni pantoflarze stale napadają na władze administracyjne. Nadu­życia władzy definitywnie przygotowują upadek wszystkich instytucji społecznych i wszystko upadnie pod ciosami rozwścieczonego motło-chu. Narody w pocie swego czoła ujarzmione są biedą w sposób jeszcze bardziej dotkliwy niż za czasów pańszczyzny. Od tej ostat­niej można było się uwolnić tym lub innym sposobem, gdy tymcza­sem nic ich nie oswobodzi od tyranji kompletnego niedostatku. W kon­stytucjach postaraliśmy się umieścić prawa, które dla szerszych mas są zupełną fikcją. Wszystkie tak zwane «prawa narodu» mogą istnieć tylko w wyobraźni, ale nie dadzą się zastosować w praktyce.”
    – cytat: Protokoły mędrców syonu. Rok wydania 1936

    Thao z TJehooby powiedziała (Michel Desmarquet – Misja):
    „‘Czasami nie dopuszczamy, aby wasi eksperci ‚bawili się zapałkami’, ale ważne jest, aby nie liczyć na naszą pomoc, kiedy popełnia się błędy. Jeżeli uznamy ‚podanie ręki’ za właściwe (odnośnie boskiej interwencji – mój przypis), zrobimy to, ale nie możemy i nie chcemy wybawiać was od każdej katastrofy automatycznie – byłoby to przeciwko Prawu Wszechświata. ‘Widzisz, Michel, broń atomowa napawa strachem serca ludzi na Ziemi i przyznaję, że jest to miecz Demoklesa zawieszony nad waszymi głowami, ale nie stanowi to prawdziwego niebezpieczeństwa. ‘Prawdziwymi zagrożeniami na Ziemi ułożonymi według ich ‚powagi’ są: najpierw pieniądze; potem politycy; na trzecim miejscu są dziennikarze i narkotyki a na czwartym religie. Zagrożenia te w żaden sposób nie są powiązane z bronią nuklearną.” – rzeczywiście – jak biedni dziennikarze i papież który zaprasza pod nasz dach głodujących islamistów, mogą być winni zagładzie nuklearnej.

    Dzisiejsze skutki tej „zdegenerowanej demokracji”, mogą być o wiele bardziej tragiczne jak było to za czasów Platona i Sokratesa… – szanowni Państwo. Ewolucja etyczna – dzisiaj – nie nadąża za postępem technologicznym – tym o czym Pan profesor raczył wspomnieć – sprawiedliwości moralnej w rządzeniu u Sokratesa i materializmu u sofistów.

    Z „Dialogów” Platona, moralności społeczeństwo i tak się nie nauczy; etykę postępowania w życiu trzeba mieć w sercu ( przypomina to dyskusję nad krzywizną ogórka, tego niemieckiego polityka który teraz chce nasłać na nas swoje wojsko). Moralność z logiką i nauką mają tyle wspólnego, że jak już się coś złego wydarzy, albo się ma wydarzyć, to można na ich podstawie uniknąć w przyszłości nieszczęścia.
    Zachowanie pozorów – Panie profesorze – jest potrzebne tylko w „demokracji zdegenerowanej”. Sokratesowi najwyraźniej w takiej demokracji przyszło żyć; i jak widać nam również.

    Siedziałem sobie kiedyś z kumplem na ławce. Obok nas nasze rowery. Mijali nas przechodnie i inni rowerzyści. Gdy ten spytał: – Nie zastanawiałeś się ilu z nich to mordercy?
    Przyszło mi do głowy – Wojna… – wojna z całą pewnością, pozwoliła by ujawnić kto z nich, ilu z nich, okazało by się być mordercami. Ale czy, gdy ona już nastanie, zdążymy się zorientować?

Możliwość komentowania jest wyłączona.