Bronisław Wildstein: Sędziowie tacy jak ten, odbierający dzieci rodzinie Bałutów, nigdy nie powinni mieć prawa decydować o losach ludzkich.


037baaa107557871fced1d97f9b91c38Janusz Wojciechowski, szef biura pomocy prawnej prezydenta elekta, szczególnie (i słusznie) zaangażował się w sprawę odbierania dzieci rodzicom przez polskie sądy. To najbardziej skrajny przykład sobiepaństwa instancji prawnych III RP, które uznają się za władne decydować, komu dzieci przysługują, a komu nie.

Rolę ostatniej instancji, która w relacje rodzinne powinna interweniować wyłącznie w sytuacji ewidentnej patologii, w obronie fizycznie zagrożonych dzieci, sądy polskie zamieniły na pozycję oceniającego czy są one wychowywane właściwie i czy rodzice mają po temu wystarczające warunki. Jeśli sędzia uznaje, że odbiegają one od stanu pożądanego, czuje się władny dzieci odebrać i przekazać je do domu dziecka czy rodziny zastępczej. Najbardziej drastycznym przykładem tego typu działania jest ostatnio odebranie dzieci rodzinie Bałutów w Nisku. Nie będę relacjonował sprawy, gdyż wystarczająco detalicznie zrobił to Wojciechowski, a każdemu, kto chciałby się z nią zapoznać mogę polecić jego blog.

W ostatnim wpisie w portalu wPolityce.pl były sędzia zasugerował, że być może rozszerzający się proceder odbierania dzieci rodzicom ma także wymiar par excellence przestępczy: rodziny zastępcze otrzymują na dzieci relatywnie spore pieniądze, a także istnieje cały „rynek” rodziców poszukujących dzieci do adopcji.

CZYTAJ: Wojciechowski: Łowcy dzieci? Nie, to nieprawdopodobne, niemożliwe. Ktoś by w Polsce krzywdził dzieci dla pieniędzy?

Interpretacja ta niestety wydaje się prawdopodobna. Każda patologicznie rozrośnięta, arbitralna władza generuje przestępcze konsekwencje. Nie chciałbym się tym jednak zajmować. Tak jak i absurdem sytuacji, gdy odebranie dzieci rodzicom kosztuje państwo (a więc nas) wielkie pieniądze, których nawet w części nie przeznacza się na pomoc dla rodzin w trudnej sytuacji. Nie chcę tego podnosić, gdyż nawet bez tych, skądinąd skandalicznych aspektów sprawy, sama ona jest wystarczająco drastyczna.

Relacje rodzinne, zwłaszcza związek rodziców z dziećmi jest elementarny i wyprzedza wszelkie formy cywilizacyjne. Żyjemy w kulturze, która usiłuje zakwestionować wszelkie naturalne więzi, a wszystko uczynić domeną swobodnego wyboru. Związek rodziców i dzieci pokazuje, że to niemożliwe. Niemniej nowe generacje urzędników i sędziów uznają go za rodzaj kontraktu, w który mogą dowolnie interweniować.

Niszczenie rodziny przez pyszałkowatych sędziów i zadufanych w swoich kompetencjach urzędników to zbrodnia. Nie tylko powinniśmy natychmiast położyć mu kres, ale pociągnąć do odpowiedzialności zaangażowanych weń funkcjonariuszy. Sędziowie tacy jak ten, odbierający dzieci rodzinie Bałutów, nigdy nie powinni mieć prawa decydować o losach ludzkich.

autor: Bronisław Wildstein Pisarz, publicysta, twórca mediów. W czasach PRL działacz opozycji demokratycznej. Publicysta tygodnika „w Sieci” i współpracownik portalu wPolityce.pl

za: wpolityce.pl

Advertisements

One comment on “Bronisław Wildstein: Sędziowie tacy jak ten, odbierający dzieci rodzinie Bałutów, nigdy nie powinni mieć prawa decydować o losach ludzkich.

  1. Dlatego „MAMY WIELE DO ZROBIENIA W POLSCE” !!! Trzeba aktywizować ludzi !

Możliwość komentowania jest wyłączona.