Janusz Wojciechowski: A może wcale nie chodzi o warunki, tylko wprost o dzieci? Zadbane, zdrowe dzieci.


450,253,4c0ddfdad800b16cc2c541e75123275e05e7ff9e

FOT. ARCH. PAŃSTWA BAŁUTÓW

Pytam sąd – jaka zbrodnia matki może usprawiedliwić oderwanie jej od piersi karmionego dziecka?

Za kilka miesięcy, po wyborach, zmienimy kodeks rodzinny i zabronimy zabierania dzieci z powodów innych niż przemoc, molestowanie bądź inne bezpośrednie zagrożenie życia lub zdrowia dzieci. Póki co władza sądu nad dziećmi jest absolutna i sąd w Nisku korzysta z niej w całej pełni, nie bacząc na łzy. Mimo rozpaczliwych próśb nie oddał dzieci, choćby tylko na wakacje.

Bada sprawę Rzecznik Praw Obywatelskich, Rzecznik Praw Dziecka, złożone zostało oświadczenie senatorskie, prokuratura prowadzi postępowanie, bo zawiadomiłem o podejrzeniu popełnienia przestępstwa psychicznego znęcania się nad rodzina Bałutów. Wszyscy delikatnie, oczywiście z atencja dla świętej niezawisłości, by aureola z niej nie spadła. A gehenna dzieci i katorga rodziców trwa.
Sąd rodzinny wydaje orzeczenia wobec dzieci na wniosek stron lub z urzędu. A skoro z urzędu, to każdy może się o to zwrócić. Więc się zwracam, niezależnie od rodziców i samych dzieci, z prośbą, bo póki co z niczym innym zwrócić się nie mogę – oddaj Sądzie te dzieci i pozwól im żyć w rodzinie. Może biednej, ale kochającej i niekrzywdzącej nikogo.

Rawa Mazowiecka, 26 lipca 2015 roku,

Janusz Wojciechowski
zam. Rawa Mazowiecka

Sąd Rejonowy w Nisku
Wydział Rodzinny
Plac Wolności 14
37-400 Nisko
e-mail: administracja@nisko.sr.gov.pl
(do wiadomości Minister Sprawiedliwości, Rzecznik Praw Obywatelskich, Rzecznik Praw Dziecka, Prokurator Generalny, Prezes Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie, Prezes Sądu Okręgowego w Tarnobrzegu)

Na podstawie art. 63 Konstytucji, który nadaje obywatelom prawo składania wniosków do władz i urzędów, biorąc ponadto pod uwagę treść art. 109 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego oraz art. 577 kpc, które zobowiązują sąd rodzinny do działania z urzędu w każdym przypadku, gdy dobro dziecka jest zagrożone, oraz pozwalają na zmianę każdego postanowienia, nawet prawomocnego – zwracam się do Wysokiego Sądu z wnioskiem, i zarazem z prośbą, by Wysoki Sad zarządził niezwłocznie oddanie trojga dzieci rodzinie państwa Bałutów z Niska.

Dzieci te zostały zabrane rodzicom na mocy postanowienia Sądu 18 grudnia 2014 roku, dwie starsze dziewczynki w wieku 11 i 6 lat umieszczone zostały w domu dziecka, najmłodsza, 6-miesięczna, karmiona przez matkę piersią, umieszczona została w rodzinie zastępczej.

Mój wniosek o oddanie dzieci składam z uwagi na wielkie zagrożenie dobra dzieci, jakie wiąże się z ich oderwaniem od rodziców. Dzieciom grożą niepowetowane szkody psychiczne.

Proszę, by Wysoki Sad uznał własne błędy w odebraniu tych dzieci i dostrzegł krzywdę, którą swoim postępowaniem wyrządził tej rodzinie.

A błędy te były następujące:

Po pierwsze – sąd zarządził odebranie matce karmiącej 6-miesięcznego niemowlęcia, które dosłownie zostało oderwane od matczynej piersi.

Jakiej zbrodni musiałaby dokonać matka, żeby dać powód do odebrania jej karmionego piersią dziecka? Przecież nawet matki-zbrodniarki, skazane za zabójstwa, mają specjalne oddziały więzienne, np. w Grudziądzu, gdzie mogą się opiekować swoimi dziećmi.
Pani Bałut żadnej zbrodni, żadnego występku ani nawet żadnego wykroczenia nie popełniła.

Dodam, Wysoki Sądzie, że przepisy dotyczące chowu świń zabraniają odsadzania prosiąt od karmiących loch w sposób powodujący stres zwierząt, bo to istoty czujące. Karmiącej suce nikt rozumny szczeniąt nie odbiera! A tu chodzi o karmiącą matkę, o dziecko, o człowieka!

Odbieranie matce karmiącej dziecka uważam za nieludzkie, za okrutne postępowanie. Nawet w obozach koncentracyjnych i łagrach, oprawcy, jeśli mieli kaprys, czasem pozostawiali karmiącym matkom dzieci.
Proszę się nad tym zastanowić.

Po drugie – Wysoki Sąd rozdzielił rodzeństwo, a to też jest wielkie psychiczne okrucieństwo. Dwie starsze dziewczynki są w domu dziecka, a najmłodsza w rodzinie zastępczej. Dzieci pozbawione są radości bycia razem, pozbawione rodzinnego gniazda, pozbawione więzi ważnych w całym życiu człowieka. Nawet oprawcy NKWD, wywożąc polskie rodziny na Sybir, zazwyczaj rodzeństwa nie rozdzielali. A Wysoki Sąd dzieci Bałutów rozdzielił. To okrutne postępowanie, z którego proszę się natychmiast wycofać! Tego się nie robi niewinnym dzieciom, to jest okrucieństwo!

Po trzecie – sąd w Nisku nie wysłuchał dzieci przed ich odebraniem i nie wziął pod uwagę ich rozpaczliwych próśb, zwłaszcza najstarszej 11-letniej dziewczynki, o pozostawienie jej z rodzicami. A przecież Konstytucja, art. 72 ust. 3, nakazuje wysłuchanie dziecka przed decyzja o jego losie.
To było złamanie konstytucyjnych praw dziecka.

Po czwarte – za jeden z powodów odebrania dzieci Wysoki Sąd uznał trzymanie w mieszkaniu zwierząt, a chodziło o małego psa i jeszcze mniejszego królika. Zwierzęta przeszkadzały? Przecież kontakt ze zwierzętami jest dla dziecka pożyteczny i niesłychanie ważny.
Czy sąd się zastanowił, jak cierpią te dzieci, również z powodu oderwania od ich ulubionych zwierząt?
Nie wspomnę już o okrucieństwie wobec samych zwierząt, które sąd (jakim prawem?), niczym śmieci, nakazał usunąć z domu.
Dlaczego miliony ludzi ma prawo mieć zwierzęta w domu, a rodzina Bałutów nie?
Być może kogoś urażę, ale człowiek traktujący zwierzęta jak śmieci, człowiek okazujący pogardę dla szacunku wobec zwierząt innych ludzi, wystawia sobie świadectwo niskiej, żeby nie powiedzieć prymitywnej kultury.

Po piąte – sąd posłużył się w postanowieniu kuriozalnym zarzutem wobec dziecka. W uzasadnieniu napisano wprost, że najstarsza córka p. Bałutów jest w szkole „…smutna, bierna, zamknięta w sobie i niepewna. Nie ma koleżanek, jest nielubiana, jakby wykluczona ze środowiska…Dzieci zarzucają jej, że nie myje rąk, nieprzyjemnie pachnie…”
Dzieci zarzucają… ktoś wypytywał inne dzieci, jak dziecko Bałutów pachnie w szkole?
Dlaczego Wysoki Sąd nie zastanowił się, czy nie jest przypadkiem tak, że to szkoła jest winna, że dopuszcza do wykluczenia dziecka, a nie samo dziecko? Sąd przytacza w uzasadnieniu okoliczności wskazujące na znęcanie się nad dzieckiem w szkole i nie czyni nad tym żadnej refleksji? Wręcz przeciwnie, wyciąga z tego wniosek o konieczności zabrania dziecka?
Prześladowcy znęcają się w szkole nad dzieckiem, to zabrać ofiarę do domu dziecka, będzie spokój – taka jest okrutna logika w postępowaniu Sądu. Uważam takie postępowanie za niehumanitarne, nieludzkie, sprzeczne z prawami dziecka i prawami człowieka.

Po szóste – sąd wśród podstaw zabrania dzieci Wysoki Sąd wymienił też niezapłacenie przez rodziców 116 złotych za podręczniki i 10 złotych składki rodzicielskiej w szkole. Pojawił się zarzut, ze rodzice nie wykupili dzieciom bezpłatnych obiadów w szkole.
Przecież to są zarzuty haniebne, kompromitujące sąd! Nie zabiera się dzieci z powodu niezapłaconych składek, nie niszczy się rodziny z powodu niezapłacenia 10 złotych. A obiadów rodzice nie wykupili może dlatego, że byli w stanie nakarmić dzieci w domu. Nie było wszak zarzutu, że dzieci są niedożywione. Nie ma przymusu jedzenia obiadów w szkole. I to raczej dobrze świadczy o rodzicach, że karmili swoje dzieci w domu.

Po siódme – Wysoki Sąd napisał też w uzasadnieniu, że rodzina Bałutów jest zadłużona. Jakim prawem sad się tym interesował? Od kiedy długi rodziców maja być przesłanką odbierania dzieci? Sąd miał wgląd w rachunki bankowe państwa Bałutów? Jakim prawem tego żądał? Miliony ludzi jest zadłużonych, miliony, ale to przecież nie powód zabierania dzieci!
Argument o zadłużeniu uważam za niedopuszczalne nadużycie!

Po ósme – sąd napisał w uzasadnieniu „Rodzina posiada bardzo złą opinię w środowisku, sąsiedzi są zastraszani, widzą krzywdę dzieci, ale mówią o tym anonimowo… każdy obawia się o bezpieczeństwo swoje i rodziny”.
Przecież to niedopuszczalna rzecz, by sąd kierował się anonimowymi opiniami i na ich podstawie zabierał dzieci. Czy w jakiejkolwiek procedurze prawnej anonimowe opinie mogą być podstawą działań wymierzonych w jakąkolwiek osobę? Czy można w takim razie nominacje sędziowskie odbierać, na podstawie anonimowych złych opinii o sędziach? A takich złych opinii, także w Nisku, jest bardzo wiele.
Niedopuszczalne jest odbieranie dzieci na podstawie opinii wyrażanych anonimowo! Zresztą nie wiadomo, czy wyrażanych, nikt przecież tych opinii nie widział, nie sposób ich zweryfikować…

Sad powinien orzekać w oparciu o dowody, a nie plotki.

Każdy obawia się o bezpieczeństwo swoje i rodziny… naprawdę każdy? Są jakieś dowody na to, że ktokolwiek obawia się rodziny Bałutów, że ci ludzie wyrządzili komuś krzywdę lub grozili komukolwiek? Przecież małżonkowie Bałut nigdy nie byli karani, nigdy nie dopuścili się żadnej przemocy, a skądinąd oboje są dość wątłej postury fizycznej, trudno się ich bać. tego co wiem, cą to czyste insynuacje, bez żadnych dowodów.

Po dziewiąte – Wysoki Sąd ma do domu Bałutów trzysta, może pięćset metrów i tam nie był! Jakby był, to by zobaczył normalne mieszkanie, jakich w Polsce miliony. Ja byłem i widziałem – i powiem więcej – miliony ludzi w Polsce mieszka gorzej.

I po dziesiąte – Wysoki Sad nie wie, czego chce od Bałutów. Mimo próśb, mimo pism, pani Bałut nie dowiedziała się, co ma zrobić, jakie warunki spełnić, żeby odzyskać dzieci.

A może… a może… jak anonimowo mówią mieszkańcy Niska, lecz boją się tego głośno powiedzieć, bo …każdy obawia się o bezpieczeństwo swoje i rodziny…- wcale nie chodzi o warunki, tylko wprost o dzieci? Zadbane, zdrowe dzieci…

Wysoki Sądzie! Krzywda ludzka w sprawie rodziny Bałutów jest krzycząca. Dzieci rozpaczliwie błagają o litość, rodzice są na skraju załamania psychicznego. Niech Wysoki Sąd nie obciąża dalej własnego sumienia wielką krzywdą tej rodziny.
Proszę niezwłocznie oddać te dzieci!

Z wyrazami szacunku dla godności człowieka
Janusz Wojciechowski

źródło: naszdziennik.pl

Advertisements

9 comments on “Janusz Wojciechowski: A może wcale nie chodzi o warunki, tylko wprost o dzieci? Zadbane, zdrowe dzieci.

  1. Panie Pośle, oby Pana działanie pomogło wrócić dzieciom do domu…To co się dzieje w tym kraju, to wina krótkowzroczności polityków. Przez ostatnie 25 lat stanowili prawo kierując się wyłącznie doraźną korzyścią. Dotyczy to wszystkich opcji. Pana Partia przejrzała na oczy dopiero po Smoleńsku. Chciałabym wierzyć, że trwale.

  2. ,,Sędzina Ewa Kopczyńska”
    Biednych rodzin się nie wspiera,
    – tylko dzieci im zabiera.
    Później ich nie wychowują ,
    – a psychicznie więc mordują.
    W Nisku, tam rodzina była,
    – która dość szczęśliwie żyła.
    Choć się skromnie im mieszkało,
    – to też nic nie brakowało.
    Dzieci były tam zadbane,
    – przez Rodziców też kochane.
    I oboje pracowali,
    – i o Dzieci swoje dbali.
    Choć mieszkanko małe było,
    – też zwierzątko się zmieściło.
    Dzieci także je kochały,
    – o zwierzątka swoje dbały.
    Był króliczek ,,miniaturka”,
    – mieli także pieska ,,Yorka”.
    Akwariowe mieli rybki,
    – a i żółwik, jakiś szybki.
    Żółwik z tego też zasłynął,
    – że z szybkości gdzieś zaginą.
    Żeby to był komplet cały ,
    – tam się także muszki pchały.
    Niemal w każdym naszym domu,
    – muszki wchodzą po kryjomu.
    Mówię o tym bo to ważne ,
    – z muszek sprawy nie poważne.
    Jak więc zabrać dzieci komu?
    – donos był więc po kryjomu.
    Temat ten i nie jest nowy,
    – donos był anonimowy.
    A z donosu orzeczenie ,
    – praw rodziców pozbawienie.
    Któż to taki wyrok wydał?
    – bliższy szczegół by się przydał.
    Była Ewa to Kopczyńska,
    – a Sędzina znana z Niska.
    Ostry wyrok więc wydała,
    – i Rodzinę rozerwała.
    I Oseska odebrano ,
    – o nic się też nie pytano.
    Dzieci im uprowadzono,
    – z nikim się też nie liczono.
    W grudniu, tuż więc przed Świętami,
    – posłużono się siłami.
    Dzieci w szkole napadnięto,
    – w ,,opiekunów” je wepchnięto.
    I Policja w domu była ,
    – bo tam jedna się ukryła.
    I Oseska też wyrwano,
    – niemal gołą , Ją zabrano.
    Serca wszystkim im rozdarto,
    – cóż powiedzieć więcej warto.
    Cóż tu powiem proszę Państwa,
    – ileż w tym jest tutaj draństwa!
    Tak jak Polska jest niszczona,
    – też Rodzina poniżona.
    Polityka dziś jest inna ,
    – nie jest żadna ,,PRORODZINNA”.
    Jeszcze Ich więc poniżono,
    – dziecko też i nie ochrzczono.
    Z Sądu tu nie pozwoliła,
    – by rodzina cała była.
    Przy tych chrzcinach i w komplecie,
    – jak to bywa wszędzie w Świecie.
    Bo by Matka buntowała,
    – Córki które Jej zabrała.
    Przeciw komu przeciw czemu?
    – przeciw ,,Baby” tej sumieniu.
    A którego nie posiada,
    – o tym Świat i Polska ,,gada”.
    Ja ten temat nie zostawiam,
    – i Rodaków swych namawiam.
    Piszcie , trąbcie protestujcie,
    – takich sędziów pozdejmujcie.
    Za Stalina choć jak było,
    – tak się rodzin nie niszczyło.
    Nie wiem jaka to Sędzina,
    – chyba gorsza od Stalina?
    W Świecie z Polski się też śmieją,
    – Domy Dziecka choć istnieją.
    Żaden Sierot nie posiada,
    – bo Rodziny Sąd napada,
    – którym dzieci też wykrada.
    Tym się Sądy tu zajmują,
    – chyba dziećmi już handlują.
    Znów zostanę oskarżony ,
    – za wiersz w ,,neta” tu włożony.
    29 lipca 2015
    Autor : ,,KYSY” zwany także ,,Trybun Ludowy”
    Tel:781 096 772 e-mail: kysyprzemysl@gmail.com

  3. Panie Posle,warto powaszym zwycięstwie wszcząć dochodzenie czy aby dzieci nie zostaly wybrane do przehandlowania i jaki byl udzial poszczegolnych osób. Moze doszlibyśmy do zadziwiajacych wnioskow czemu sluza takie decyzje. W MOPS mój kolega uslyszal od pani psycholog ze Ania bylaby świetnym materialem do wychowywania. Dziecko juz bylo nieslusznie zabrane do pieczy zastepczej

  4. Uzasadnienie sądu o odebranie dzieci jest szokujące. Zabranie dziecka matce w 6-miesiącu jest niedopuszczalne.W tym okresie rozwoju dziecko jest gotowe do nawiązania więzi w sensie psychologicznym (ukształtowana zostaje matryca do nawiązania więźi przez dziecko z matką- najważniejszej więzi w życiu człowieka) i jest to okres krytyczny dla rozwoju dziecka, poza tym wydawało mi się, że w Polsce więź rodzeństwa podlega prawnej ochronie… to jest prawnie zapisane gdzieś, czy postanowień tej sędziny nie można podważyć jako rażąco naruszjących obowiązujące prawo???. W mojej praktyce sąd kierował się opiniami psychologicznymi sporządzanymi przez psychologa zatrudnionego w domu dziecka, ale tu nie chodzi sądowi o dobro dziecka…..

  5. Do Szpitala psychiatrycznego sędzie, który wydał wyrok w tej sprawie oraz RPD za nic nie robienie a branie miliona miesięcznie ze skarbu Państwa na wynagrodzenie – za co?

  6. Ktos powinien zbadac pania sedzie czy aby jest poczytalna wydajac wyrok. Jesli jest to chyba najlepszym sadem powinien byc samosad

  7. CO TO ZA BANDYTYZM -SEDZIA CZY SEDZINA-KTORZY TO ROBIA-ZABIERAJA DZIECI RODZICOM,I PLACA ZA ICH WYCHOWANIE INNYM????WY JESTESCIE SZAJKA PORYWACZY DZIECI!!!A WEDLE PRAWA TO ROBIAC-WIADOMO-WEDLE PRAWA MOGA CI BANDYCI WSZYSTKO!!TO JESY NAJSTRASZNIEJSZE W TYM-SAD-KTORY POWINNIEN SPRAWIEDLIWIE WYDAC ORZECZENIA-SAM MA Z TEGO ODBIERANIA DZIECI -NA PEWNO PIENIADZE-GNOJE-ODDAJCIE DZIECI RODZINOM,KTORE JUZ TAK BARDZO SKRZYWDZILISCIE!!!!!!!!!!!!

  8. Bandytow sie nie prosi a zada Ci ludzie nie reprezentuja Prawa zatem powinni byc natychmiast surowo osadzeni.

Możliwość komentowania jest wyłączona.