Pożary Trasy Łazienkowskiej


Makowski-RyszardPłonący most w Warszawie budzi upiorne skojarzenia. Tym bardziej, że szarpie niepewność czy to tylko przypadek?
W pierwszym monecie niedowierzanie. Jak to Trasa Łazienkowska plonie? Beton i konstrukcje stalowe się zajęły? Przeciętny obywatel nie ma wiedzy, że wzdłuż całej konstrukcji idzie piętnastometrowej szerokości pomost techniczny z łatwopalnych desek.

W obecnej sytuacji międzynarodowej różne czarne scenariusze człowiekowi przychodzą do głowy. Tym bardziej jak się słyszy, że nie spłonęły wyłącznie deski, ale i przewody sieci światłowodowej Ministerstwa Obrony Narodowej.

W 1975 roku we wrześniu, gdy wylądowałem na Okęciu, po miłym wypadzie do Budapesztu, mama i ojczym wioząc mnie do domu, opowiadali, że paliła się Trasa Łazienkowska. Miałem jeszcze głowę pełną wrażeń z budapesztańskiej wyprawy i docierało to do mnie niezwykle powoli, że mogła się palić chluba epoki Gierka. Sprawa wydawała się niezwykle zagadkowa. Wtedy nikt nie mówił o sfajczonych deskach pod mostem. Wieść gminna niosła, że użyto napalmu by podpalić asfalt. A kto ma napalm? Służby. Trwały intensywne dociekania w ramach poczty pantoflowej, kto mógł się poważyć na taki wandalizm. Mówiono o walkach w PZPR, o grupie Moczara czy też Szlachcica. Wiedza ta była zupełnie wzięta z sufitu i jakiś zasłyszanych plotek, ale jak się nie ma innej to dobra i taka. Wtedy wydarzyła się jeszcze jedna rzecz. Parę dni wcześniej spłonął Dom Dziecka, obecny Smyk. Robiła się atmosfera jaka musiała towarzyszyć podpaleniu Rzymu przez Nerona.

Obecnie też trudno uwierzyć, żeby przypadkowe zaprószenie się desek mogło tak skutecznie sięgnąć płomieniem by wywołać aż takie straty i paraliż komunikacyjny stolicy.

Sianie defetyzmu i rozgłaszanie nieodpowiedzialnych teorii jest oczywiście karygodne, ale co tam sobie żałować.

Domowym sposobem można snuć dywagacje na temat przyczyn tego zdarzenia.

1. Walka wewnętrzna służb. Były przetasowania na najwyższych stanowiskach w Policji w ABW, może są jeszcze szykowane inne zwolnienia. Może to być ciąg dalszy młócki rozpoczętej z wykorzystaniem „taśm prawdy” z „Sowa&Przyjaciele”. Pożar jest ostrzeżeniem.

2. Chęć zdestabilizowania przestrzeni publicznej przez samą władzę. Prezydent traci szanse na reelekcję, rząd stoi w obliczu strajku generalnego, więc atmosfera niepewności jest przydatna. „Wicie, rozumicie” nie możemy sobie teraz pozwolić na żadne wybory, a strajki i protesty byłyby szczytem nieodpowiedzialności. Musimy się zjednoczyć przeciwko enigmatycznemu zagrożeniu, a nie rozmontowywać państwo.

3. Najgorszy scenariusz podpowiada, że stoją za tym „zielone ludziki”. Cały czas się słyszy o nowych metodach agresji. Wojna z Rosją wcale nie musi wyglądać tak jak to pamiętamy z historii. Mogą to być choćby formy sabotażu. A taki pożar jednej z najważniejszych arterii stolicy idealnie wpisuje się w działania wrogie Polsce.

Być może te rozważania nie są warte funta kłaków, ale ponieważ żyję tu już parę ładnych parę lat, nie wierzę, że samo się grzmi, samo się błyska, a tym bardziej przypadkiem płonie most.

Są i pozytywy. Wojewoda Mazowiecki doszedł do wniosku, że w sumie to dobrze, że ten most spłonął, bo i tak nadawał się do remontu. Jednak na końcu on miał sceptyczna minę co do przyczyn nieszczęścia.

W 1975 roku winnych nie wykryto. Oskarżono jakiś nastolatków o podpalenie budki wartowniczej, a potem sprawę umorzono. Teraz będzie pewnie tak samo. Winni się nie znajdą albo jacyś przypadkowi dla zmylenia tropów.

Jedno jest pewne, ta władza nie cofnie się przed niczym by utrzymać się na stanowiskach a i niebezpieczeństwo zewnętrzne też jest wyjątkowo realne.

Co robić? Ano jak najszybciej odsunąć tych namiestników nie wiadomo, a w zasadzie wiadomo kogo i próbować się organizować w sprawne państwo, zanim nam podpalą Polskę.

 

Ryszard Makowski

Satyryk. Kabaret OT.TO, Kabaret „Pod Egidą”. Niegdyś felietonista „Uważam Rze”, obecnie „wSieci”. Autorskie płyty – „Pęc ze śmiechu” i „Na ochotnika do psychiatryka”.

Czytaj oryginalny artykuł na: stefczyk.info

 

Advertisements

2 comments on “Pożary Trasy Łazienkowskiej

  1. Zły pomysł UKSW to bastion PO. wywalili m.in. prof. Krasnodębskiego! a pozary to raczej zewnętrzna sprawa. W 1975 zastanawiano się czy pożary m.in. Trasy Ł. i CDTu to nie koniec Gierka. Poszła wtedy fama: „30 pożarów na XXX lecie PRL”.

  2. w 2016 ma sie odbyc zjazd czlonkoe NATO w Warszawie, czy przypadkiem nie chodzi o udowodnienie ze jest kompletnie okupowane miast. Czy wyjazd bula do katowic nie mial za zadanie podpalenia w czasie jego nieobecnosci mostu lazienkowskiego. jest to walka wewnatrz po o wladze. Ja rowniez mam pytanie i szukam wyjasnienia na temat grupy przyjazni polsko wegeirskiej z Krakowa—kto organizowal wspolprace z orbanem agentem putina jest to bardzo wazna sprawa wedlug mnie.
    czas na organizowanie spolecznych sluzb ochrony stolicy, moze Uniwersytet Wyszynskiego Prymasa Tysiaclecia bylby dobra centrala . Czekam na jakies objawy dowody ze Warszawa jest niezwyciezona. Pamietajmy najwazniejsze sa wuybory parlamentarne.

Możliwość komentowania jest wyłączona.