Węgiel i lasy – spisek Europy


wegiel-lasy-imagesCzy jesteśmy właśnie świadkami ponurej likwidacji państwa w samym środku podobno cywilizowanej Europy? Likwidacji Polski?  
(…)
Dlaczego zawsze znajdą się zdrajcy, którzy za miskę strawy, nędzną posadę i ciepłe łóżko u boku carycy zdradzą Polskę?

Czy to dlatego, że Polska leży gdzie leży? Na przecięciu dróg łączących dwa najbardziej drapieżne i bezwzględne narody Europy – Niemcy i Rosję.

Czy może dlatego, że jest to kraj niezmiernie bogaty w surowce, dobrą ziemię i wspaniałe lasy? I miliony dobrze wykształconych, inteligentnych i pracowitych ludzi, tak bardzo potrzebnych w gospodarkach „starej” Europy.

Czy słowa neokolonializm i eksploatacja nie narzucają się tu automatycznie?

Początek roku 2015. Koincydencja? Nie za bardzo wierzę w zbieg przypadków. Dlaczego nagłe wybuchły kwestie kopalń węgla i polskich lasów? Klocki zaczęły mi się nagle układać po wysłuchaniu fantastycznego wywiadu udzielonego Radiu Maryja przez naszego nieformalnego mentora akcji RATUJ LASY, prof. Jana Szyszko. [zob linki na dole – red.]

Mam teraz już w głowie cały scenariusz, który po roku 1989 zaplanował dla niby to wyzwolonej spod sowieckiej okupacji Polski światowy establishment korzystając ze swoich ulokowanych w kraju agentów. Całe minione 25 lat teraz się widzi, jako jedno pasmo dokonywanego z pełną premedytacją niszczenia kraju, doprowadzenia go na skraj ruiny, a potem oddania go w obce ręce.

Zaczęto od finansów i od banków. Jeffrey Sachs i jego pilny uczeń Balcerowicz błyskawicznie pozbawili Polaków własności, żeby przypadkiem nie przyszło im do głowy budowanie własnego kapitalizmu. Co się dało to sprywatyzowano, za grosze sprzedając obcemu kapitałowi, który nierzadko likwidował nabytek, pozbywając się konkurencji w stosunku do swoich macierzystych zakładów.

Wkrótce też większość banków przeszła w zagraniczne ręce, doprowadzając do kontroli polskich finansów przez zagraniczny kapitał.
Następnie zaczęto rozprawiać się z naszym przemysłem, likwidując całe konkurencyjne sektory, zagrażające starej unii, jak na przykład flotę handlową i stocznie budowlane. A inne świetne fabryki i produkcje po prostu sprzedano konkurencji – vide polski cukier.

Zachodnim planistom naród polski był potrzebny w dwóch odmianach: – jako tania siła robocza w post-industrialnych gospodarkach zachodu i pozostająca w kraju gnuśna i bezwolna masa, zadowolona z jak najniższych standardów i praktycznie gotowa zaakceptować wszystko.

Między innymi dlatego, by całkowicie kształtować opinię i zarządzać „niewolnikami” zagraniczni właściciele przejęli prawie całe media – gazety i telewizje.

Mając już taki „background”, po wstąpieniu Polski do Unii Europejskiej, kraj ten praktycznie stał się gotowy do likwidacji suwerenności i rozpłynięcia się w europejskiej magmie. Oczywiście nigdy nie równając do góry, do poziomu „starych” państw, tylko pozostając swoistą neo-kolonią.

Trzeba było jeszcze dokonać paru rzeczy.
Po pierwsze – pozbyć się stosunkowo silnej opozycji, w dużej mierze opartej na patriotycznych elitach. No i pozbyto się, czysto fizycznie, aranżując Tragedię Smoleńską z likwidacją prezydenta państwa i jego najwartościowszych współpracowników.

Przejęcie władzy przez wymyśloną przez służby specjalne i mędrców z klubu Bilderberg Platformę Obywatelską otworzyło drogę do całkowitej likwidacji państwa polskiego i przejęcia kontroli nad terytorium i obywatelami przez międzynarodowy, głównie niemiecki i rosyjski establishment.

Do obecnego, 2015 roku, pozostało parę spraw do załatwienia, dziedzin, których zagranicznym mocodawcom i ich krajowym wykonawcom nie udało się jeszcze przejąć i opanować.

To przede wszystkim dwa największe bogactwa Polski, unikalne w skali europejskiej: – surowce mineralne i polskie lasy.

Wielu poważnych uczonych dowodzi, że kraj nasz pod względem surowców energetycznych, choć nie tylko, mógłby się stać samowystarczalny i bogaty. Niestety, płatni agenci i lobbyści szybko doprowadzili kraj do całkowitego uzależnienia, a następnie ubezwłasnowolnienia, od rosyjskiej ropy i gazu.

Wiadomo, że mamy zasoby własnego gazu, a gaz łupkowy jest w stanie zapewnić niezależność energetyczną na długie kilkadziesiąt lat. Niestety, tak szybko, jak się temat pojawił, tak szybko znikł. Polska nie będzie eksploatować swoich złóż gazu, bo to nie odpowiada wizji Europy i jeszcze Rzeczypospolita mogłaby się wybić na suwerenność.

Losy inwestycji terminalu gazowego w Świnoujściu pokazują dobitnie, jak zachód nie dopuszcza do ewentualnej dywersyfikacji dostaw surowców energetycznych. Dodać tu jeszcze należy, zarzucony przez post-komunistów realizujących linię Kremla projekt gazociągu ze złóż norweskich i ostateczne zablokowanie takiej możliwości na przyszłość przez Nordstream – rurę na dnie Bałtyku pomiędzy Rosją i Niemcami, przy okazji degradującą klasę zespołu portowego Szczecin – Świnoujście.

Wszystko to jednak jest mało istotne, wobec największego polskiego bogactwa – węgla. Węgiel jest w Polsce surowcem strategicznym, bo zaspokaja 60% zapotrzebowania energetycznego kraju (2008). Polskie zasoby tej skały należą do największych na świecie. Posiadamy 90% węgla w całej Europie. Czy nie powinniśmy robić wszystko by to należycie wykorzystać?

A my tymczasem jesteśmy importerem netto węgla! Więcej sprowadzamy niż eksportujemy. To niby niewytłumaczalna paranoja. Lecz tak nie jest – to celowe działanie, o czym za chwilę. Mając taki skarb dzisiaj się go likwiduje, kopalnie zamyka, dziesiątki tysięcy górników zwalnia się z pracy, a cały region śląski doprowadza do nędzy i biedy.

Dlaczego? I teraz też ktoś może się zapytać, co ten węgiel ma wspólnego z lasami. Otóż ma i to bardzo dużo.

Unia Europejska mając w Polsce u władzy sprzymierzonych polityków i zlikwidowaną opozycję, przeprowadza opcję przejęcia terytorium i zasobów Polski, korzystając z haniebnego triku, który nazywa się Pakiet Klimatyczno Energetyczny.

Zaczęło się wszystko w roku 1997 w japońskim Kioto.
(…)
Gdyby jakiś niezależny światowy trybunał sprawiedliwości zechciał rozważyć działania Platformy w tym zakresie, to bez wątpienia orzekłby fakt zdrady stanu.

Protokół z Kioto wszedł w życie w roku 2005, gdy jako ostatnia podpisała go Rosja. Jako ciekawostkę warto tu dodać, że od tego czasu emisja CO2 na świecie wzrosła o 46%, głównie za sprawą państw, które nie podpisały umowy, może tylko za wyjątkiem USA. (…)

polecamy całość: TUTAJObrazek użytkownika jazgdyni

autor: jazgdyni

Zawód: inżynier elektronik, oficer ETO (statki offshore)
Miasto: Gdynia


Rozmowy niedokończone – pos. prof. dr hab. Jan Szyszko

Walka o polskie lasy i polska ziemię

WALKA O POLSKĘ

część I:

 

część II:


Reklamy

2 comments on “Węgiel i lasy – spisek Europy

  1. @Pani Barbaro! Za totalną obojętnością Pani i przyzwoleniem LEMINGÓW! Tak się współcześnie dzieje. Jak gore to głowa w krzaki i podburzać innych.

Możliwość komentowania jest wyłączona.