Międzymorze – gadanie zamiast czynów?


miedzymorze-684x310Według amerykańskiego centrum geopolitycznego Stratfor, nazywanego cieniem CIA, światowi przywódcy coraz częściej myślą o powrocie do koncepcji Józefa Piłsudskiego. Chodzi o Międzymorze. Dowódca Armii Stanów Zjednoczonych w Europie gen. Ben Hodges obiecywał, że zrobi wszystko, by na Ukrainie pojawili się amerykańscy instruktorzy. Zapowiadał, że USA przygotowują się do rozlokowania części sprzętu logistycznego w krajach Europy Środkowo-Wschodniej. I tak ma się w istocie stać – jak poinformował generał w jednym z ostatnich wywiadów, stosowne decyzje zapadną w lutym. Także w Polsce ma znaleźć się amerykański sprzęt militarny.

Z kolei centrum analiz geopolitycznych Stratfor podaje, że coraz częściej mówi się o powrocie do koncepcji Międzymorza. W przeszłości takie rozwiązanie proponował marszałek Józef Piłsudski. Międzymorze miało być sojuszem obronnym państw od Morza Bałtyckiego do Morza Czarnego, nakierowanym na ochronę przed Niemcami i Rosją.

„Ze względu na ponowne pojawienie się rosyjskiej siły, w najbliższym czasie nieunikniony będzie powrót do idei Międzymorza jako sojuszu, któremu wsparcie zapewnić będzie miała nie tyle Francja, jak w pierwotnej koncepcji, lecz Stany Zjednoczone. Sojusz ten powinien skoncentrować się na rosji. Oświadczenia gen. Hodges’a o rozlokowaniu części sił amerykańskiej armii w krajach bałtyckich w zasadzie stanowi mały początek Międzymorza.

Obszar, w którym rozlokowane będą poszczególne jednostki, od państw bałtyckich, przez Polskę, a następnie Rumunię i Bułgarię, aż do Morza Czarnego, jest jasnym sygnałem dla Rosji, że to, co dzieje się na Ukrainie powoduje zacieśnienie współpracy i scementowanie sojuszu Międzymorza” – pisze Stratfor

źródło: fronda.pl za niezalezna.pl


 Jerzy Targalski:  Gadanie zamiast czynów

Stratfor, amerykańskie centrum wywiadu geopolitycznego, informuje, że światowi przywódcy rozważają powrót do koncepcji Międzymorza – ma to być odpowiedź na działania Rosji na Ukrainie. Chodzi o ideę utworzenia sojuszu Polski, krajów bałtyckich oraz Ukrainy i docelowo Białorusi, które współdziałając, mogłyby przeciwstawić się politycznemu naciskowi Rosji. Tyle że powodzenie tej koncepcji zależy od zdefiniowania wspólnoty interesów przez te kraje. Tymczasem każdy z nich gra własną grę i tworzy własne sojusze, nie ma siły, która by te kraje potrafiła skupić. Hasło Międzymorza USA wysunęły w ramach wojny psychologicznej z Rosją – a nie realnej polityki. Nie idzie za tym zapowiedź rozmieszczenia armii amerykańskiej w naszym rejonie. Idea Międzymorza ma szanse tylko wtedy, gdy USA udzieli jej poparcia nie w gadaniu, tylko w czynach. A czynów brak.

 

Reklamy

2 comments on “Międzymorze – gadanie zamiast czynów?

  1. Wystarczy popatrzec na mape by zrozumiec, ze tylkio przez stworzenie Miedzymorza cala Europa moglaby sie czuc bezpieczna. Zupelnie naiwnym jest myslenie, ze apetyt Rosji skonczy sie na Polsce. Wedlug doktryny Dugina, imperium rosyjskie ma sie rozposcierac od Lizbony do Wladywostoku.Dlatego tez NATO powinno rozlokowac najmniej 100 000 armie w Europie Srodkowej. Rosja objeta embargiem i pod militarna presja sie musi w koncu zalamac i skierowac swa polityke do Azji, a tam napotka opor Chin i Indii. Ustepstwa doprowadzic moga do nieprzewidywalnych konsekwencji. Przeciez Rosja moze zaatakowac Szwecje lub Finlandie, a co potem? W Polsce pamietamy oslawione, francuskie owiedzenie, „nie chcemy umierac za Gdansk”. To bedziecie umierac za inne zachodnio -europejskie miasta. Ofiar bedzie wiecej.

Możliwość komentowania jest wyłączona.