Bronisław Komorowski na procesie Sumlińskiego: „nie wiem, nie pamiętam”


komurTrwa proces Wojciecha Sumlińskiego. W dniu 18 grudnia 2014 w tymże procesie zeznawał Bronisław Komorowski – sąd przybył do jego siedziby (sic!) by tych zeznań wysłuchać. Świadek Bronisław Komorowski przez większość czasu uparcie powtarzał, że z racji upływu czasu niewiele pamięta i nie ma nic do dodania względem wcześniejszych zeznań.

Rozprawę filmowały za pozwoleniem sądu Polsat, TVN, TVP oraz niepoprawneradio.pl, ktore reprezentował na rozprawie Grzegorz Kutermankiewicz – nie wpuszczono do sali kamer Telewizji Republika, ktora jednak dawała przekaz on-line na antenie swojej telewizji! Sąd odczytał zeznania, które wcześniej Bronisław Komorowski złożył w prokuraturze. Komorowski twierdził także, że jako Marszalek Sejmu miał zagwarantowany dostęp do aneksu ws. WSI, jednak nie czytał go, gdyż uznał ten dokument za paszkwil wobec WSI. Zeznając przed prokuraturą wyraził zainteresowanie dostępem do aneksu, jednak przed sądem mataczył twierdząc, że wyraził zainteresowanie osobą Aleksandra L., a nie aneksem. Również na pytanie o pierwszy kontakt miedzy Pawłem Grasiem, Krzysztofem Bondarykiem a płk. Leszkiem Tobiaszem Komorowski nie odpowiedział twierdząc, że tego nie pamięta. Wojciech Sumliński zauważając, że zeznania Komorowskiego różnią sie od zeznań innych osób w tej sprawie wniósł o konfrontacje zeznań świadków Komorowskiego i Zakrzewskiej.

Sąd odczytał drugie zeznania złożone przez Komorowskiego przed prokuraturą – świadek potwierdził ich treść dodając, że mógł się pomylić, bo pamięć ludzka jest omylna, a on nie ma złej woli. Sumliński w odpowiedzi stwierdził w trybie oświadczenia, że Komorowski nie uściślił, czy prawdę powiedział w swoich pierwszych czy drugich zeznaniach, na co świadek przyznał, że mógł pomylić się w datach spotkań. Wojciech Sumliński złożył oświadczenie odnośnie konfrontacji zeznań świadka ze zeznaniami pozostałych osób świadczących w tej sprawie ze względu na sprzeczności w zeznaniach.

Po przerwie sąd pytał Komorowskiego o kolejność spotkań z osobami zamieszanymi w aferę – pierwszy był płk. Leszek Tobiasz, drugi Aleksander L. Na pytanie Sumlińskiego o to, jaką funkcję sprawował Komorowski podczas propozycji Aleksandra L. świadek odpowiiedział, że wszystko zeznał już wcześniej w prokuraturze. Oprócz tego w niejasny sposób wyjaśniał, dlaczego nie powiadomił prokuratury od razu.

*******

Jednocześnie przed budynkiem Pałacu Namiestnikowskiego na Krakowskim Przedmieściu trwała pikieta Solidarnych2010 informująca kim jest Bronisław Komorowski. Rozpoczęła się ona o godzinie 10:00, przewodzili jej Ewa Stankiewicz oraz Witold Rosowski z Solidarnych z Nowego Jorku. Ewa Stankiewicz prezentowała listę niejasnych zagadnień z życiorysu Bronisława Komorowskiego zarówno z czasów przed prezydenturą, z prezydentury jak i z okresu, w którym w niejasny sposób prezydentem został. Ta postać jest ucieleśnieniem stanu destrukcji, w jakim znajduje się nasze państwo.

Ważną częścią pikiety jest długa lista pytań do Bronisława Komorowskiego – są one spisywane na czerwonych kartkach, będą odczytane raz jeszcze w trakcie pikiety, a następnie zostaną przekazane do Kancelarii Prezydenta pod hasłem „Czerwona kartka dla Bronisława Komorowskiego.”.

Do zwracającego uwagę namiotu Solidarnych cały czas podchodzili ludzie, niektórzy dodawali swoje pytania, jak na przykład Grzegorz Braun, który chciał wyjaśnień odnośnie kontaktów Bronisława Komorowskiego z wywiadem rosyjskim podczas polowań czy obiadów – wszak ci ludzie mogą prowadzić w ten sposób operacyjną grę(!). Byli obecni także Solidarni2010 z Lublina.

Musieli oczywiście pojawić się także i „obrońcy wolności”, bo przecież dzisiaj wolność mamy, na co Ewa Stankiewicz przypominała postaci osób sądzonych dzisiaj za głoszenie prawdy czy osób pobitych przez policję, a Witold Rosowski porównując sytuację w Polsce do sytuacji w USA zauważył, że prowadzone są u nas prześladowania mniejszości zbliżające się niebezpiecznie do apartheidu. Stwierdził on także, że w USA normalna jest jawność życiorysów polityków, prezydentów, co niespotykane jest u nas.

Nie zabrakło również wspólnie odśpiewanych patriotycznych pieśni, recytacji wierszy. Swoją krótką relację zrobiła na miejscu Telewizja Republika, a pikieta filmowana była kamerami naszego portalu – w najbliższych dniach materiały wideo będą dostępne na stronie.

Pikieta zakończyła się wraz z opuszczeniem  Palacu Namiestnikowskiego, czyli – sądu, przez Wojciecha Sumlińskiego, który po udzieleniu wywiadu mediom, przeszedł pod Namiot Solidarnych, gdzie długo odpowiadał na pytania Ewy Stankiewicz i dziękował zgromadzonym Solidarnym2010 oraz skupionym wokól namiotu sympatykom jego osoby i twórczości.

Solidarni nie zawiedli!!!!

Poniżej pierwsza fotorelacja z pikiety.

This slideshow requires JavaScript.

za: solidarni2010.pl

Advertisements