Grzegorz Braun po rozprawie: – Nasze działanie nie było daremne, a z całą pewnością nie było bezzasadne


G_Braun-po-rozprawie-112014Dowiedzieliśmy się ważnych rzeczy o Państwie Polskim. Dowiedzieliśmy się, że PKW jest urzędem o tak dalece posuniętym stanie wewnętrznej dezorganizacji i dekompozycji, że ludzie pracujący w tym miejscu nie potrafią odpowiedzieć na wszystkie pytania sądu.  Dowiedzieliśmy się, że w takich miejscach, jak PKW i Kancelaria Prezydenta, głos nawet nie doradczy, a przywódczy, mogą mieć jacyś znajdujący się tam funkcjariusze policji. Są to bardzo ważne świadectwa upadku państwa – mówił podczas krótkiego briefingu Braun.

Podkreślił, że niepokojące jest, aby świadek, pracownik Kancelarii Prezydenta (Konrad Komornicki – przyp. red.), podpisywał protokół, nie mając świadomości, jakiego charakteru składa zeznania. Komornicki podczas zeznań mówił, że zastrzegł policji, że nie chciał żadnej kary i zatrzymania dla osób, przebywających w sali PKW. Tymczasem to właśnie on jest oskarżycielem w sprawie. Wydawał również,  po konsultacjach z przełożonym Jackiem Michałowskimi i  – jak zeznawał – luźnych rozmowach z policją, komunikat przez megafon zza drzwi, wzywający do opuszczenia pomieszczenia, prawdopodobnie nie do końca słyszalny przez obecnych w sali.

Grzegorz Braun wyraził zadowolenie z zapowiedzi dymisji członków PKW. – Nasze zaniepokojenie stanem prac komisji w tym składzie było zasadne. Okazaliśmy się polskimi państwowcami, nie byliśmy anarchistami, nie wystąpiliśmy jako czarne charaktery w chuligańskim wybryku, stanęliśmy w obronie Państwa Polskiego, które jest dezorganizowane przez ludzi pełniących najwyższe funkcje.

źródła: pch24.pl , youtube . blogpress.pl

Advertisements