Uczciwe wybory? – Jesteśmy świadkami ponurej inscenizacji


Niewolnik nr 0363

[od red.- popieramy akcję „Uczciwe wybory”, ale uczciwie zauważajmy też głosy wobec nas krytyczne]
(…) Gdy w kwietniu br. informowałem o pierwszych rozstrzygnięciach przetargów PKW, a miesiąc później, o korzystaniu z certyfikatów firmy Unizeto, wiadomości te zostały zignorowane przez „nasze” środowiska. Choć od wielu miesięcy procedury przetargowe powinny wzbudzać szereg wątpliwości, żaden polityk opozycji nie zwrócił się w tej sprawie z interpelacją i nie zażądał przeprowadzenia kontroli. Nic nie wiemy na temat przedwyborczych pozwów w kwestii niedopełnienia obowiązków przez członków PKW lub zawiadomień o nieprawidłowościach związanych z funkcjonowaniem systemu informatycznego. Europosłom PiS nawet do głowy nie przyjdzie, by skonfrontować obecne procedury z unijnym dokumentem o nazwie „Zalecenia Komitetu Ministrów Rady Europy dla państw członkowskich dotyczące prawnych, praktycznych standardów głosowania elektronicznego” lub zainteresować europejskie instytucje i niezależnych obserwatorów praktykami PKW i stanem przygotowania wyborów samorządowych.

Najbardziej bulwersuje jednak uprawianie nachalnej demagogii i zapewnienia o „pilnowaniu wyborów”. Wzorem lat ubiegłych próbuje się zwołać „pospolite ruszenie” i przy udziale wolontariuszy oraz ręcznego liczenia głosów kontrolować proces wyborczy. Autorzy tej akcji nie chcą pamiętać, że są to działania połowiczne i skazane na porażkę. Nie tylko z powodu niedostatecznej obsady komisji wyborczych i ułomności tej metody, ale z uwagi na istnienie nieprzekraczalnej bariery – głównego strażnika interesów reżimu, jakim jest Sąd Najwyższy, do którego trafiają protesty wyborcze. Nie zdarzyło się jeszcze i nie zdarzy, by organ ten orzekł o nieważności wyborów, z tak błahej przyczyny jak fałszerstwo wyborcze. Ponieważ partia opozycyjna szczególnie dba o „demokratyczny wizerunek” III RP na arenie międzynarodowej, nawet najbardziej ordynarne oszustwa nie są w stanie podważyć tej praktyki.

Takie akcje pilnowania wyborów muszą tym mocniej bulwersować, że w przekazie „naszych” środowisk doskonale funkcjonuje pojęcie „ruskich serwerów” i świadomość zagrożeń związanych z elektronicznym przesyłaniem danych. Co zatem zrobiono, by w tym (najważniejszym) obszarze zapewnić prawidłowość procesu wyborczego?

Dziwię się, że nikt dotąd nie zechciał zadać politykom PiS podstawowych pytań: ilu informatyków zatrudniała partia opozycyjna do kontrolowania sieci elektronicznej PKW, ile stanowisk pełnomocników ds. obsługi informatycznej zostało obsadzonych przez ludzi opozycji, jak nadzorowana będzie praca operatorów obsługujących obwodowe komisje wyborcze, czy i jak rejestrowane będą błędy systemu przekazywania danych z poszczególnych komisji, czy prowadzona będzie obserwacja sieć DNS-ów, biorących udział w agregacji danych, czy sprawdzono bezpieczeństwo certyfikatów domeny kbw.gov.pl (Krajowego Biura Wyborczego) wystawionych przez Certum Level (Unizeto Technologies S.A), czy zadbano o monitorowanie procesu wprowadzania, przechowywania i aktualizacji danych?
(…)

całość: Aleksander Ścios – Bez Dekretu

 

 

 

Reklamy

One comment on “Uczciwe wybory? – Jesteśmy świadkami ponurej inscenizacji

  1. Panie Aleksandrze – w każdej sprawie ,którą porusza Pan w swoich felietonach ma Pan 100% rację ! Serdecznie Pana pozdrawiam Aleksandra z Wwy

Możliwość komentowania jest wyłączona.