Policja weszła w Marsz Niepodległości


Wczoraj pod Stadionem Narodowym policja toczyła regularną bitwę z grupkami, które nie były zainteresowane Marszem Niepodległości. W pewnym momencie funkcjonariusze wtargnęli na błonia gdzie zgormadzony był kilkudziesięciotysięczny tłum pałując i gazując wszystkich, których napotkali na swojej drodze

Komendant główny policji Marek Działoszyński powiedział na dzisiejszej konferencji prasowej:
– Nie dopuściliśmy do eskalacji incydentów   na terenie miast. Nie dopuściliśmy do atakowania normalnych uczestników manifestacji. Nie było żadnych konfrontacji. Jedynie policja przyjęła na siebie ewentualne działania agresywne, chuligańskie i bandyckie.

Trudno zrozumieć te słowa w odniesieniu do tego co działo się wokół Marszu Niepodległości, gdzie działania policji były kompletnie niezrozumiałe. I wbrew zapewnieniom składanym przez policję, że izolowała ona agresywne grupki od uczestników manifestacji, to w przypadku Marszu Niepodległości nic takiego nie miało miejsca. Policja przy Rondzie Waszyngtona w zasadzie zatrzymała Marsz Niepodległości. Ustawiła się naprzeciwko tak jakby chciała dążyć do konfrontacji z uczestnikami zgromadzenia. Stworzyła również takim działaniem zagrożenie dla uczestników Marszu, którzy stanęli na moście. Tysiące osób, które nie miały w tym momencie żadnej możliwości ewakuacji. Tylko przytomna postawa szefostwa Straży Marszu Niepodległości oraz naprawdę wyjątkowo ofiarna postawa samych Strażników pozwoliła wyprowadzić całą manifestację bezpiecznie na błonia pod Stadionem Narodowym gdzie ustawiona była scena z nagłośnieniem i gdzie odbywały się wystąpienia organizatorów Marszu oraz zaproszonych gości.

Tymczasem również tam w pewnym momencie pojawili się policjanci, polewaczki, aby toczyć bitwę z różnymi grupkami, które nie były zainteresowane samym Marszem, ale właśnie konfrontacją z policją. Działania policji doprowadziły do eskalacji zajść pod Stadionem Narodowym. Większość uczestników tam zgromadzonych, a był to kilkudziesięciotysięczny tłum, poczuła opary gazu. Był to efekt działań polewaczki, która co chwila lała w kierunku manifestacji jakąś żrącą substancję, której opary później roznosiły się na całe błonia. Policjanci zamiast wycofać się, odciągnąć od demonstracji tych, którzy ich atakowali, swoje działania prowadzili tuż przy scenie na której odbywały się wystąpienia. Przemawiający co chwila kasłali od gazu, a obsługujący nagłośnienie zostali ostrzelani z broni gładkolufowej.

W pewnym momencie uzbrojeni policjanci, z tarczami, pałami i gazem przeszli odgradzające ich od manifestantów ogrodzenie (ustawiony tam na stałe metalowy płotek) i weszli w tłum zgromadzonych. Wielu policjantów podczas forsowania barierek lądowała na ziemi. Po przejściu barierek grupa szturmowa weszła ostro w tłum spokojnie stojących manifestantów. Poszły w ruch pały i gaz w który byli wyposażeni funkcjonariusze. Manifestacja została zaatakowana. Tłum się rozstąpił, a policjanci po kilku minutach zaczęli się wycofywać i z powrotem gramolić się przez barierki. Trudno zrozumieć te działania policji. Mówił zresztą o tym dzisiaj na konferencji prasowej szef Straży Marszu Niepodległości Przemysław Czyżewski, a Krzysztof Bosak na tej samej konferencji pytał z przekąsem czego na Rondzie Waszyngtona i alei Zielenieckiej (wzdłuż której odbywało się zgromadzenie pod Stadionem Narodowym) bronili policjanci – Parku Skaryszewskiego, który był po drugiej stronie ulicy?

Tymczasem nowa szefowa Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Teresa Piotrowska chwaliła te bezmyślne działania policji: – Jestem zadowolona z wczorajszej operacji policji, obserwowałam ją od początku do końca. Chcę serdecznie podziękować wszystkim funkcjonariuszom, którzy w tej akcji brali udział.

Czy pani minister chwali policję, że kilkadziesiąt tysięcy ludzi nawąchało się gazu? Za to, że poprzez bezmyślne działania policja doprowadziła do eskalacji napięcia i to wówczas, kiedy na moście Poniatowskiego Straż Marszu Niepodległości opanowała sytuację i nie pozwoliła rozrabiającym grupkom na zadymy? A może pochwały są za to, że wielu uczestników manifestacji, którzy trzymali się z dala od zadym oberwało gumowymi kulami? A może pochwały za to, że policjanci atakowali po marszu autokary z ludźmi którzy przybyli na manifestację i właśnie mieli opuszczać Warszawę? Czy wrzucony przez funkcjonariuszy do jednego z autokarów wypełnionych ludźmi gaz to jest właśnie ta operacja, którą obserwowała pani minister i z której jest zadowolona?

Nie ma żadnych wątpliwości, że podobnie jak w zeszłym roku, również w tym pod Marsz Niepodległości podłączyli się ludzie niezainteresowani manifestacją tylko konfrontacją z policją. Pojawili się również ludzie, którzy atakowali również sam Marsz, ale z tym radziła sobie świetnie Straż Marszu, która w przeciwieństwie od policji podjęła się trudu oddzielenia bandytów od manifestujących. Ale eskalację napięcia, eskalację zamieszek zawdzięczamy działaniom policji, która zamiast się wycofać i odciągnąć tym atakujących w pewnym momencie pod Stadionem Narodowym sama, niedaleko od sceny z mówcami, zaatakowała uczestników zgromadzenia.

 

http://polskaniepodlegla.pl/kraj-swiat/item/306-policja-weszla-w-marsz-niepodleglosci

Advertisements