Zaszczepianie nienawiści – Bandera w szkolnym plecaku


Podrecznik-UkrainaUkraińskie dzieci będą uczyć się podstaw alfabetu na podstawie historii OUN-UPA. Podręcznik nasycony jest banderowską symboliką, która nam, Polakom, kojarzy się jednoznacznie – z ludobójstwem i okrucieństwem.

„Powstańczy alfabet” w założeniu ma nauczać ukraińskie dzieci czytania i pisania. Jego autorem jest Oleh Witwićkyj, historyk i działacz społeczny. Książka przedstawia historię i perypetie chłopca o imieniu Alyarmyk, który wchodzi do ruchu narodowowyzwoleńczego, gdzie dominują symbole i barwy OUN-UPA. W książce postaciami, jakie występują w podręczniku, w którym historia przeplata się z bieżącymi wydarzeniami na Ukrainie, są m.in. Adolfyk, Stalin, Liliputin, których odniesień chyba nie trzeba tłumaczyć, czy chociażby Medwedczukowycz, co stanowi połączenie nazwisk Wiktora Medwediewa i Wiktora Janukowycza. (…)

– Pomijając polityczny stosunek, jaki można mieć do Putina czy głównych aktorów wydarzeń na Ukrainie, piętnowanie, z jakim mamy do czynienia zwłaszcza wśród małych dzieci, które wielu spraw nie rozumieją jak dorośli, jest niczym innym jak zaszczepianiem kultu nienawiści i wypaczaniem rzeczywistości. Każdy podręcznik dla dziecka powinien być budowany tylko i wyłącznie na wartościach pozytywnych i dozowany informacjami odpowiednimi dla dziecka w danym wieku – podkreśla w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl dr Andrzej Zapałowski, historyk, wykładowca akademicki, ekspert ds. bezpieczeństwa.

Szkoła nienawiści

Według ukraińskiego portalu Doba.te.ua, to już drugie wydanie tego podręcznika. Zostało poszerzone o fragmenty poświęcone „Niebiańskiej sotni” i wydarzeniom, jakie pamiętamy z kijowskiego Majdanu. Według nieoficjalnych informacji, podręcznik ten wszedł do dystrybucji jeszcze za rządów prezydenta Wiktora Juszczenki, ale po dojściu do władzy Wiktora Janukowycza, gdy zmienił się również minister edukacji, został wycofany. W ocenie dr. Andrzeja Zapałowskiego, podręcznik, który teraz wchodzi, będzie dzielił społeczeństwo.

– Tak naprawdę na Ukrainie nie ma jeszcze podziału, że Donbas jest prorosyjski, co wynikałoby z tradycji i historii Wielkiej Wojny Ojczyźnianej, a reszta Ukrainy jest banderowska. Owszem, idee Stepana Bandery są obecne, ale tylko na zachodniej Ukrainie. Na Zakarpaciu wychowanie dzieci w kulcie do Bandery jest odrzucane, również środkowa i południowa Ukraina są zbudowane na tradycji Wielkiej Wojny Ojczyźnianej, a nie na tradycji banderowszczyzny. Oddawanie w ręce dzieci podręcznika poświęconego formacji, która przez pierwszy okres działalności zajmowała się mordowaniem Polaków i Żydów na Kresach Wschodnich, jest nieporozumieniem – uważa dr Zapałowski.

Przypomina, że tak naprawdę wojna UPA z Rosją sowiecką to kwestia końca 1944 r. Wcześniej UPA zwalczała społeczność polską i żydowską. Dlatego wychowywanie dzieci w heroizacji czynów takiej formacji to nic innego jak usprawiedliwianie mordów, które były dokonywane w imię niepodległości Ukrainy. (…)

Zagrożenie, którego nie wolno lekceważyć

Na razie podręcznik „Powstańczy alfabet” wchodzi do użycia w Tarnopolu i trudno powiedzieć, jaki obszar ostatecznie obejmie. Zdaniem dr. Zapałowskiego, z pewnością zostanie przyjęty na całej zachodniej Ukrainie, a niewykluczone, że będą też próby jego wprowadzenia przynajmniej w centralnej części kraju. Warto też dodać, że to nie jedyna forma promocji OUN-UPA, ponieważ co roku na Wołyniu, gdzie dokonano ludobójstwa Polaków i Żydów, organizowany jest dla młodzieży festiwal piosenki banderowskiej Banderstadt. (…)

czytaj całość: 

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/102513,bandera-w-szkolnym-plecaku.html

NaszDziennik.pl

Advertisements