Rafał Ziemkiewicz: Skasowany przez onet felieton o Bieńkowskiej


Ziemkiewicz-FB

[Autor podał na FB jako wpis publiczny – red]

Sorry, takich mamy fachowców

Gdyby Elżbieta Bieńkowska była z PiS-u, jej przesłuchanie w Parlamencie Europejskim rozpoczęłoby co najmniej tydzień chóralnego lamentu: pisowcy skompromitowali nas przed Europą! Ośmieszyli! Wsadzili do Komisji niekompetentną, arogancką babę, na której europejscy dziennikarze nie zostawili suchej nitki! Znowu się przez nich śmieje z nas cały świat!

Na swoje szczęście, Elżbieta Bieńkowska nie tylko jest z Platformy Obywatelskiej, ale została wylansowana na jej najbardziej fachową siłę – po tym, jak już nie dało się już dłużej podtrzymywać takiego lansu wobec Michała Boniego. Bo z fachowcami w PO jest tak, jak z uczciwymi ludźmi w „Martwych Duszach” Gogola – „jeden tam tylko uczciwy człowiek, prokurator, ale prawdę mówiąc, to i on świnia”.
Jeden więc był w rządzie Tuska fachowiec, Bieńkowska właśnie, ale jak pojechała do Brukseli, to i jej fachowość się okazała, prawdę mówiąc, hm… mitem. W rankingu sporządzonym przez dziennikarzy z dość ekskluzywnego, nieformalnego klubu komentatorów unijnych zawiłości, Bieńkowska została dosłownie zmiażdżona i oceniona najniżej ze wszystkich – komentatorzy dali jej 5 punktów na 10 możliwych. Nawet kompletnie schepana w oficjalnych ocenach połączonych komisji PE Czeszka Jourova zasłużyła w tym samym rankingu na 7.

Może autorzy strony „Commisioner Hearings” to po prostu złośliwi pisowcy, dla niepoznaki tylko zaopatrzeni w paszporty i akredytacje krajów zachodnich? Może, ale ich zarzuty były bardzo konkretne. Polska kandydat na komisarza wykazała się brakiem znajomości wspólnotowego prawa i praktyki, pytana o priorytety wskazała praktycznie wszystkie możliwe sprawy (typowe polskie schorzenie – popatrzmy na expose kolejnych premierów) co dla ludzi wychowanych w zachodniej kulturze korporacyjnej oznacza po prostu brak priorytetów, dywagowała nie na temat, a na dodatek, zdaniem zachodnich dziennikarzy, nadrabiała ignorancję tupetem i arogancją.

O fachowe szczegóły można się spierać, ostatnia sprawa nie ulega kwestii. Pani Bieńkowska znana jest z manier nadętej, biurowej królewny, takiej od herbatek i pokrzykiwania na bezczelnych petentów, którzy ciągle zawracają czymś głowę, jakby nie wiedzieli, że jaśnie pani tu urzęduje. Jan Pietrzak trafnie nazwał to schorzenie, którego kliniczne exemplum stanowi była wicepremier, „napuszeniem jędzowatym”.

Pani Bieńkowska była więc po prostu sobą – czyli tą panią z „Misia”, która uprzejmie oznajmia klientowi „jem przecież!” Tyle, że kiedy zachowywała się tak w kraju, po każdym jej aroganckim wejściu rozlegały się peany zachwyconych funkcjonariuszy agit-propu: brawo, ale im powiedziała, wreszcie ktoś się nie obcyndala, nie zabiega o poklask, brawo!

W Europie, okazuje się, inny sznyt.

Na swoje szczęście Elżbieta Bieńkowska nie jest z PiS-u. Więc to, jak ją na Zachodzie oceniono, nie dotrze do większości polskich odbiorców. Kto czyta opozycyjne gazety, ewentualnie zagląda do internetu nie tylko na strony „sekrety gwiazd”, ten się dowie. Ale reszcie ogłoszono, że jej przesłuchanie było kolejnym wielkim sukcesem, okraszonym żartobliwym przekomarzaniem się pani Eli z panem Jerzym.

Tresowany leming to kupi. Przecież wie, że pani Bieńkowska jest jednym z najznakomitszych naszych fachowców, tak jak wie, że pani Fotyga to obciach i żenua. To nic, że Bieńkowską nie tylko zachodni dziennikarze, ale i połączone komisje PE oceniły nisko, a Fotygę wybrano przewodniczącą ważnej Podkomisji ds. Bezpieczeństwa i Obrony. Tego w telewizyjnych dziennikach nie pokazali. Podobnie jak nie wspomnieli o trzech miliardach podarowanych w ubiegłym przez MF zagranicznym koncernom przez rzekomy „błąd” urzędnika (tu mi kaktus wyrośnie, jak to był błąd). Jak by mógł powiedzieć klasyk, gdyby nie związał swej kariery z PO, stłucz pan lemingowi termometr, a prędzej odkorkuje, niż się domyśli, że ma gorączkę.

https://www.facebook.com/notes/rafa%C5%82-ziemkiewicz/skasowany-przez-onet-felieton-o-bie%C5%84kowskiej/898627100147917

Reklamy

6 comments on “Rafał Ziemkiewicz: Skasowany przez onet felieton o Bieńkowskiej

  1. Ochnia, to wcale nie był wykład, ani profesorski tylko zwykłe zwrócenie uwagi. Można kogoś nie lubić, bo wszystkich nie da się lubić bo ludzie są różni. Jeżeli piszesz, że kogoś nie lubisz, to przynajmniej napisz za co, co cię boli a ty się cieszysz, że wywalili go z Onetu. Onet dużo ludzi wywala, za ich poglądy. Ja za to właśnie nie lubię onetu:-) Nie lubię cenzury ani „politycznie poprawnego myślenia”:-)
    Nie tylko Ziemkiewicz pływa. Każdy ma coś z pływaka. Nie da się cały czas być „na fali”, bo to jest nie możliwe. Skoro operujesz gwiazdozbiorami to znaczy, że lubisz SF a Ziemkiewicz pisze fantastykę. Dlaczego go więc nie lubisz?:-)
    Nie jestem Ziemkiewiczem, choć także lubię SF ale tylko czytać. Także chciałbym go poznać. Widziałem całą masę filmów dokumentalnych z nim. Z tobą nie widziałem ani jednego. Czy można oglądnąć coś z tobą i wyrobić sobie jakiś pogląd o tym co reprezentujesz?:-)
    Mimo wszystko życzę Ci miłego dnia

  2. @Jełop
    Nie musisz robić profesorskich wykładów, przynajmniej mnie nie pouczaj. Spłynąłeś z alfy? Czy omegi? Może z centurii? Polska kosztuje i wielu z prawej strony wykłada swoje pieniążki.
    A Ziemkiewicz niestety cały czas pływa. Jeżeli jesteś Ziemkiewicz to tym gorzej dla Ciebie p. Ziemkiewicz, w końcu dowiedziałeś się co o tobie myślą i piszą Polacy. Żaden pieniądz dla życia nie „śmierdzi” ale dla mnie śmierdzi!

  3. Fajnie, tylko pokażcie mi takiego dziennikarza który będzie się bawił w politykę za frico? Każdy chce jakiegoś grosza dodatkowo zarobić a niektórzy to wykorzystują i starają sie takimi właśnie posunięciami kasować tych ludzi.
    Czy wy jeden z drugim wiecie ile wyjazdów w teren zalicza taki dziennikarz aby opowiedzieć takim tumanom co się w tym kraju dzieję? A który z was zrobi to za ffree???? Nie sztuka krytykować, lecz krytyka ma mieć sens i zawierać prawdę (fakty). Pomyślcie trochę, bo to naprawdę nie boli!!!
    Pozdrawiam Panią Ewę Stankiewicz. To jest kobitka z jajami których wielu facetom brakuje:-)

  4. Popieram w zdaniu lustro wenecki. Ziemkiewicz od lat pływa w swoich artykułach i nie może wypłynąć konkretnie na brzeg. On tym pisaniem zarabia tylko na życie i myśli aby jak najwięcej moich książek „kupili” w tym cały Ziemkiewicza problem! Każdy chce Żyć ten piśmideł też ma rodzinę. Od długich lat się z nim nie zgadzam.

  5. Wedlug mnie Ziemkiewicz jest takim pookraglostolowym cieciem, sluzacym do mydlenia nam oczu. Z checia bym obejrzal lub wysluchal jego rozmowe z Grzegorzem Braunem.
    Zgrywa sie na opozycjoniste, a gada tak, jakby czytal wytyczne ze szmatlawca Szechtera. Inaczej mowiac – kaplon gadajacy o niby patriotyzmie.

Możliwość komentowania jest wyłączona.