„Powstanie Warszawskie 1944 GLORIA VICTIS” – „…STRZELAĆ DO WROGA BRYLANTAMI” – (3)


Tadeusz_Gajcy,_portrait_2

fot: wikimedia

[od red. – dzięki uprzejmości wydawnictwa AA z Krakowa przedstawiamy kolejny  fragment książki Joanny Wieliczka-Szarkowej „Powstanie Warszawskie 1944 GLORIA VICTIS” – część 2 TUTAJ]   „O wojence nie myśl źle”

O Tadeuszu Gajcym Leopold Staff powiedział, że był „poetą największych nadziei”. Urodzony w Warszawie w rodzinie kolejarza – głęboko religijnej, wykształcony i wychowany w gimnazjum księży Marianów na Bielanach, maturę zdał już w czasie okupacji i na podziemnym Uniwersytecie Warszawskim studiował polonistykę. Należał do Konfederacji Narodu – prawicowej organizacji konspiracyjnej i do Armii Krajowej. Swojemu młodszemu bratu, na początku wojny, napisał w dedykacji na fotografii:

Pacierza nauczyła Cię Matka. Ojciec nauczył patrzeć śmiało w Jutro. Cóż wziąłeś ode mnie? Mówiłem Ci wiele o bohaterstwie ludzi ogarniętych Światłem pewnych idei. Mówiłem Ci wiele o pięknie własnego domu. Uczyłem Cię oceniać bliźnich. Bądź wierny tym myślom, a zrozumiesz mnie”.

Gajcy współtworzył, jedno z najwybitniejszych konspiracyjnych czasopism kulturalnych „Sztukę i Naród”. Ukazywało się ono z mottem, parafrazą słów Cypriana Kamila Norwida z Promethidiona: „Artysta jest organizatorem wyobraźni narodowej”.

Gajcy był jego czwartym redaktorem naczelnym, po tragicznej śmierci swoich trzech poprzedników: Onufrego Bronisława Kopczyńskiego, który zginął w obozie na Majdanku, Wacława Bojarskiego, który został ranny i zmarł po akcji pod pomnikiem Kopernika, w maju 1943 roku oraz Andrzeja Trzebińskiego, rozstrzelanego z zagipsowanymi ustami, z innymi zakładnikami na Nowym Świecie w Warszawie, w listopadzie 1943 roku.

Pod pseudonimem Karol Topornicki, Gajcy, wydał w latach 1943-1944 dwa tomiki poezji: Widma i Grom powszedni, groteskę poetycką Misterium niedzielne oraz dramat Homer i Orchidea. Piękne liryki pisał dla swojej ukochanej Wandy Sucheckiej, do której poza tym wysyłał listy – codziennie. Dla niej też powstała znana piosenka żołnierska z refrenem: „Moja mała, otrzyj łzy, / będę listy pisał ci. / O wojence nie myśl źle, moja mała, moja mała / Mój ty śnie”. W uznawanym za testament poetycki poemacie Do potomnego pisał:

W tym kraju smutnym pełnym gwiazd
samotne trwanie, młodość chrobra
i sen pod pługiem, co jak orła
złamane skrzydło idzie nisko.
(…)

Niewiele wiem jak ty zapewne:
idziemy razem patrząc czujnie:
ty – na gwiaździstym, prostym niebie
szukasz płomienia i mnie w łunie,
ja – odwrócony – serce pełne
miłości smutnej niosę jak
żołnierz mogiłę pod swym hełmem
niesie przez czas.

Pod koniec swojego pamiętnika nakreślił w poprzek strony, dużymi literami: „Zaczęło się. Boże, od Ciebie zależy wszystko!…”. Przed samym wybuchem Powstania razem z Wandą przeszli z Pragi mostem Kierbedzia na Stare Miasto. Odwiedzał ją potem jak często mógł przy ulicy Bonifraterskiej, gdzie mieszkała. O godzinie „W” Gajcy razem ze swoim przyjacielem, też poetą, kapralem pchor. Zdzisławem Stroińskim, uzbrojeni w pistolet bez nabojów i filipinkę, czyli granat domowej roboty zameldowali się przy Długiej 27, w punkcie zbornym swojego oddziału – Dywizjonu Motorowego. Ze względu na ten właśnie stan uzbrojenia nie zostali jednak przyjęci. Dopiero po kilku dniach, gdy zdobyli esesmańskie mundury, hełmy oraz buty żołnierzy Wehrmachtu, z fałszywymi dokumentami jako Karol Topornicki i Marek Chmura zasilili szeregi Dywizjonu Motorowego. Oddział bronił barykady Leszno-Rymarska, gmachów przy ulicy Przejazd oraz pałacu Radziwiłłów. Obaj poeci, 15 sierpnia wieczorem przeszli na wysuniętą placówkę w pięciopiętrowej, przechodniej kamienicy przy ulicy Przejazd 1/3 (dziś w tym miejscu biegnie ulica Andersa). W nocy, do piwnic budynku dostali się niemieccy saperzy i założyli ładunki wybuchowe. Wybuch wstrząsnął kamienicą następnego dnia w południe. Pod gruzami domu zginęli także młodzi poeci. Strzelec Gajcy „Topornicki”, „Topór” został pośmiertnie odznaczony Krzyżem Walecznych, a plutonowy Stroiński „Marek Chmura” Krzyżem Kawalerskim Virtuti Militari. Ciało Gajcego ekshumowano wiosną 1945 roku, na zwłokach nie było śladów krwi, prawdopodobnie zginął na skutek uduszenia pod zwałami gruzu. Jego pogrzeb odbył się 6 czerwca roku w kwaterze powstańczej na wojskowych Powązkach. Stroiński spoczął tam dwa lata później.


Halo, tu stacja megafonowa powstańczej Warszawy!”

Najmłodszym współpracownikiem „Sztuki i Narodu” był utalentowany poeta i żołnierz Wojciech Mencel. Syn rzemieślnika z Pabianic, uczeń Gimnazjum i Liceum im. Stefana Batorego w Warszawie, gdzie polskiego uczył go futurysta Stanisław Młodożeniec, słuchał też wykładów Irzykowskiego, Matuszewskiego, Pietrzaka, Kotta czy Łaszowskiego. Był zawsze pogodny i miły, ale charakter miał dojrzały i mimo wojny przygotowywał się do służenia wolnej ojczyźnie. Uczył się języków obcych, chodził na konspiracyjne koncerty, przedstawienia i dyskusje, niektóre z nich odbywały się w jego mieszkaniu w centrum miasta, grał w piłkę z dużymi sukcesami. Został podchorążym, a przed samym Powstaniem zaliczył specjalny kurs przygotowujący do pracy prasowo-propagandowej w czasie walki.

Wojciech_Mencel

W. Mencel, zb. Andrzeja Mularczyka

Większość jego utworów zaginęła. Te zachowane świadczą o prawdziwym talencie i indywidualności, jak choćby Księga Miraży, wiersz dedykowany szkolnemu koledze, Stanisławowi Ziembickiemu: 

(…)
patrz! – złote kaplice ptaków
w kompozycjach cieni na witrażach
światłocieniem przesuwają się z wolna.
Melodia, której nie słuchasz,
zaraz umilknie w organach –
nie odwracaj myśli od serca,
kościoły najpiękniejsze są rano.
Linia życia łagodnie
na twej dłoni wygięta ku światłu
(…)
A pola były jak miłość
i miedze krokiem szerokie
– kolumbiadami snów, wpław, przeciw prądom –
na zboczach kwietnych gór,
na krawędziach mistycznych ołtarzy
– odpoznasz ciepło rąk drogich
znalezione w Księdze Miraży.
(…)

my
na powiekach rzęsami
jak do modlitwy przymkniętych
wstrzymamy przeciekającą młodość.

Mencel był bardzo głęboko religijny, przyjaźnił się z ojcem Tomaszem Rostworowskim, jezuitą, powstańczym kapelanem, który zaszczepił w poecie żywy kult św. Franciszka z Asyżu i św. Klary. Zainspirowany życiem Świętego, Mencel napisał dramat liryczny Przedświtem. Pisał w nim: Ukochaj wszystkich ludzi. Miłością zwyciężysz nienawiść. Uśmiechem – zło, modlitwą – grzech, wiarą niezłomną w Prawdę – niepokój śmierci, a Bogiem – siebie”.

W Powstaniu był dowódcą 6 lotnego patrolu megafonów, należącego do Biura Informacji i Propagandy (BiP) AK. Razem ze swoimi ludźmi, zaopatrzony w odpowiednie urządzenia, docierał do każdego prawie miejsca walczącego miasta, tam gdzie nie była słyszana powstańcza radiostacja „Błyskawica”. Redagował i nadawał okolicznościowe programy, sprawozdania z walk, audycje literackie i muzyczne. Zaczynał zwykle sygnałem: „Halo, tu stacja megafonowa powstańczej Warszawy!”.

W 44 dniu Powstania, 12 września, został ciężko ranny pod barykadą na Marszałkowskiej. Zmarł po kilkunastu godzinach, w powstańczym szpitalu u zbiegu ulic Lwowskiej i Koszykowej. Do końca czuwała przy nim matka i sanitariuszka Janka Jędrykówna, jego dziewczyna. Rano, 13 września, pożegnano go modlitwą oraz salwą kompanii honorowej i pochowano na podwórzu jednego z domów przy ul. Śniadeckich. Po wojnie został przeniesiony na cmentarz Powązkowski.

Rodzimy się jak bogi maleńkie – potem w zetknięciu z życiem tracimy swoją boskość. Ci, którzy zwyciężają życie, nie tracą cech swej boskości. Takim – myślę – było życie Chrystusa, człowieka, który tylu świętych – boskich ludzi – wywoływał swym pojawieniem się (…) Ilekroć gubię siebie, z jeszcze większą wiarą zaczynam od nowa. Z każdym świtem (…) Bo miłość musi być większa niż życie (…) Z Boga wyszliśmy (…) Miłością dociera się wszędzie. A źródło jej znalazłem jak morze (…) Dopóki miłość będzie, dopóty wiara będzie zwyciężać świat. A miłości wystarczy – bo z Boga” – pisał w swoim poemacie Wojciech Mencel.

Ja się śmierci nie boję”

Związany podobnie jak Tadeusz Gajcy z Konfederacją Narodu, poeta, prozaik i krytyk literacki Włodzimierz Pietrzak „Balk” także współtworzył „Sztukę i Naród”, poza tym redagował „Pobudkę” i „Nową Polskę”. Walczył w plutonie „Mieczyków” Batalionu „Czata 49”. Jak wspominała łączniczka „Dalecka” – Halina Andrzejewska, 21 sierpnia „Balkowi” nie udało się odnaleźć i uratować z płonącego budynku żony Ireny. Przed południem 22 sierpnia, siedział z por. Antonim Słapskim „Andrzejem” na klatce schodowej domu na Świętojerskiej. „Akurat mieli chwilę odpoczynku. „Balk swoim zwyczajem zdjął hełm i czytał książkę Huxley’a. W tym momencie jakiś zbłąkany pocisk – bo to nie była linia – uderzył go w wierzch czaszki”. Mimo beznadziejnego stanu Andrzejewska razem z por. Janem Ciecierskim „Jankiem Dąbrowskim” wybłagali u chirurga operację. „,Balka położono na stół operacyjny późno, w każdym razie było ciemno. (…) Chirurg mówił, że nawet nie ma narzędzi, będzie otwierał bormaszynką ślusarską. I tak zresztą zrobił”. Ale operacji nie dokończono, „Balk” zmarł po 10-15 minutach. Pochowano go na Ciasnej, pod murem hali. Pogrzeb prowadził o. Józef Warszawski „Paweł”. „Jedyna satysfakcja, jaka była – stwierdza Andrzejewska – to fakt, że grób kopało dwóch jeńców niemieckich”.WlodzimierzPietrzak_Powazki

W jednym ze swoich wierszy Włodzimierz Pietrzak pisał: 

Tędy jutro odejdę
Błękitny zalew
zachodu wsiąka w dotkliwą zieleń lasu,
krew się nad horyzontem cynobrem podniosła-
poczekam, jeszcze może poczekam, a potem –
przez gwiazdy przesypię białomleczną drogę
może to już i czas-
tędy jutro odejdę, otulony chłodem,
ślad moich stóp zostanie na piasku gwiazd.


 

Juliusz Krzyżewski, poeta i radiowiec, który 1 września 1939 roku odczytał w Polskim Radiu orędzie Prezydenta Ignacego Mościckiego do Narodu, w Powstaniu Warszawskim był zastępcą dowódcy plutonu w Batalionie „Łukasiński”.

Nie straszcie mnie śmiercią. Ja się śmierci nie boję,
gdy zasypiam co nocy rozdarty na dwoje;
kiedy jedno daleko i drugie daleko,
oczu mych odbicia noc przykrywa powieką.

Ale życia mojego, gdy błądzę po ciemku,
bez nadziei spoczynku najwięcej się lękam;
kiedy klęka nad moim wypełnionym grobem
moja żywa nad moją umarłą osobą.
Więc nie straszcie mnie śmiercią, bo im więcej umrę,
więcej doznam spokoju i miłości w trumnie…

Podobnie jak Krzysztof Kamil Baczyński został trafiony w głowę przez snajpera. Zginął w 26 dniu Powstania, w czasie walk o kościół Kanoniczek przy placu Teatralnym. Pochowany najpierw w ruinach ratusza, w 1945 roku został przeniesiony na Stare Powązki, gdzie spoczywa obok symbolicznego grobu swojego ojca podchorążego Bohdana Krzyżewskiego, który zginął w wieku 27 lat, 17 maja 1919 roku, w szarży 8 Pułku Ułanów Księcia Józefa Poniatowskiego pod Ołyką.

Posłuchaj audycji – Wrota Podlasia


Gdy wybuchło Powstanie Warszawskie, 80-letni Zenon Przesmycki „Miriam”, poeta, tłumacz i krytyk – legenda Młodej Polski, ukrył w piwnicy swego domu przy ulicy Mazowieckiej 4 skrzynię z rękopisami Norwida. Podobnie zrobił już we wrześniu 1939 roku. Dopiero 7 września 1944 roku rodzina zabrała Przesmyckiego na Kruczą, wcześniej konsekwentnie odmawiał opuszczenia mieszkania. Niedługo po Powstaniu, 10 października, znaleziono go, prawie nieprzytomnego na schodach jednego z domów. Został odprowadzony do szpitala przy ulicy Żurawiej 31, gdzie tydzień później zmarł. Skrzynia z norwidianami ocalała, wydobyta z gruzów domu przy Mazowieckiej, który spłonął doszczętnie, w styczniu 1945 roku. Wśród uratowanych rękopisów był m.in. autograf Vademecum Cypriana Kamila Norwida, a w nim Fortepian Szopena.


Nie ocalił swoich zbiorów inny znany krytyk literacki, poeta, dramaturg i tłumacz, 70-letni Karol Irzykowski, który mieszkał na oryginalnie zaprojektowanym, wybudowanym w latach dwudziestych na Ochocie osiedlu Kolonia Staszica. Piękne domy, wzorowane na polskich barokowych dworach szlacheckich zostały zbombardowane we wrześniu 1939 roku, spłonęła wtedy kolekcjonowana od lat biblioteka Irzykowskiego. W Powstaniu Kolonię Staszica opanowały oddziały RONA. Chory na serce, pisarz postanowił wówczas opuścić mieszkanie przy ulicy Filtrowej. Ranny w nogę, dostał się do szpitala urządzonego w willi „Perełka”, w Milanówku. Potem przeniesiono go do szpitala w Żyrardowie, gdzie leczono też młodych powstańców. Irzykowski zmarł tam 2 listopada 1944 roku z powodu zakażenia rany. Pochowano go na cmentarzu żyrardowskim, z którego został w 1981 roku przeniesiony do rodzinnego grobowca na Cmentarz Rakowicki w Krakowie.

O pokoleniu walczącym w Powstaniu Warszawskim pisał Juliusz Krzyżewski:

O pokolenie moje, mądre i bolesne,
cierpiące nie za siebie, walczące dla innych,
pamięć twoja przeminie, ale nasze dzieci
będą miały dzieciństwo prawdziwie dziecinne…

część 1 

część 2 


O książce „Powstanie Warszawskie 1944 GLORIA VICTIS”

image00270 lat temu wybuchło Powstanie Warszawskie – wielki zryw do walki o wolność Stolicy i całego narodu.

Książka wprowadza nas w rzeczywistość Powstania – począwszy od przygotowań i nastrojów przed jego wybuchem. Autorka opisuje pierwsze zwycięskie walki Powstańców, najważniejsze boje z wojskami okupanta, kreśli sylwetki bohaterów Powstania.

Zwraca uwagę na zmieniające się nastroje żołnierzy prowadzących nierówną, samotną walkę z wrogiem przy braku pomocy ze strony aliantów. Przedstawia dramat mieszkańców, Warszawy skazanych wraz ze swym miastem na całkowita zagładę. Choć miasto legło w gruzach, a Powstańcy ulegli przytłaczającej sile nieprzyjaciela, pozostali niezłomnymi bohaterami, gotowymi poświecić dla Ojczyzny to, co najdroższe.

Tytuł: Powstanie Warszawskie 1944 GLORIA VICTIS

Autor: Joanna Wieliczka-Szarkowa
Przedmowa: Prof. Witold Kieżun

Wydawca: Wydawnictwo AA, Kraków 2014 r.
Dane techniczne: format: 140×200, s. 320, oprawa twarda
Cena detaliczna: Cena detaliczna 44,00 zł
Dostępna: Książka dostępna w dobrych księgarniach, oraz na www.religijna.pl

Prof. dr hab. Witold Kieżun,  Kapral podch. „Wypad”
Powstanie Warszawskie 1944 roku było największym w historii świata buntem ludności milionowego miasta przeciwko okrutnej niewoli, walka o jedna z najwyższych wartości, jaka jest Wolność. Mnie, jako jednemu z już nielicznych żyjących żołnierzy Powstania, wypada wyrazić serdeczne podziękowania, autorce za tak staranne i trafne uchwycenie głębszej istoty naszego bojowego trudu, który, niestety, zbyt często jest szkalowany zarówno z wrogich pozycji politycznych, jak i ze względu na zbyt uboga znajomość całej aparatury politycznej tego okresu wojny. Mając stale w pamięci, podobnie jak większość moich towarzyszy broni, ten chyba najwspanialszy okres w naszym życiu, czytając te prace odnalazłem się na nowo w atmosferze oceny Powstania, dokonanej przez ks. Kardynała Wyszyńskiego: „Straszne to były dni, ale jakże wspaniałe”. Mogę tylko serdecznie podziękować autorce, ze właśnie w taki sposób przedstawiła nasz epos.

Zobacz: Prof.  Witold Kieżun – Przedmowa do książki „Powstanie Warszawskie 1944 GLORIA VICTIS”

 
Informacja o autorce:

Dr Joanna Wieliczka-Szarkowa, historyk, autorka książek:

  • Czarna Księga Kresów (Kraków 2012 r.),
  • Żołnierze Wyklęci Niezłomni Bohaterowie (Kraków 2013 r.),
  • Wołyń we krwi (Kraków 2013 r.),
  • Żołnierze Niepodległości (Kraków 2013 r.),
  • III Rzesza. Narodziny i zmierzch szaleństwa (Kraków 2006);
  • Józef Piłsudski 1867-1935. Ilustrowana biografia (Kraków 2007);
  • Współautorka książki W cieniu czerwonej gwiazdy. Zbrodnie sowieckie na Polakach (1917-1956) (Kraków 2010)
  • oraz serii książek historycznych dla dzieci Kocham Polskę.

Spis treści

Przedmowa (prof. dr hab. Witold Kieżun) – [od red. – u nas całość: TUTAJ ]

Prawo do wolności
„Na przebaczenie im przeczyste”
„Za zbrodnie, mękę i krew”
Najpotężniejsze prawo
Przed godziną „W”
„Dobrze, niech pan zaczyna”
„Żniwiarze” zaczęli
„Strzelają, panie, do gołębi”
„Jezu kocham Cię”

Biało-czerwona nad Warszawą
„Nie po to mnie tu przydzielili”
Komenda Główna w walce
Atak porucznika „Stasinka”

Wreszcie wolni
„Jedna wielka rodzina”
Barykady
Nadzieja wolności

Zrównać z ziemią
Komando wysyłania do nieba
Masakra przy Rakowieckiej
Rzeź Woli
Śmierć lekarzy
„Niesłychane zamieszanie”
Rzeź Ochoty
Burmistrz na Wyspie Sylt

„Pan Bóg chowa dla was jakiś krzyż”
Spokojny klasztor
Przed godziną śmierci
„Wszystkich wystrzelamy jak psów”
„Tu zamordowano i spalono wielu ludzi”

„Zatrzymać się”
„Mamy zamiar wziąć sobie Polskę”
„Grzech krzywdy straszliwej”
„Kilka słów prawdy”

„…Strzelać do wroga brylantami”
„Po stronie nadziei”
„Pochylony nad śmiercią”
Śmierć Kadena
„O wojence nie myśl źle”
„Halo, tu stacja megafonowa powstańczej Warszawy!”
„Ja się śmierci nie boję”

Radio „Błyskawica”
„Gruntownie zalana”
„Tu Warszawa. Tu Warszawa”
Niewybuch w „Adrii”
„Przez walkę do zwycięstwa”
Ostatnia audycja

Harcerscy listonosze
„Zawiszacy” od imienia rycerza Zawiszy Czarnego
„Cenzurowane”
Roznosiciele radości
Od strzału gołębiarza
„Wiedz, że to mały, cichy bohater”

„Historia najwspanialszego męstwa…”
„Zawsze na nas czekali”
Warszawa płonęła
Zginąć z ręki wroga
„Po wieczne czasy obrońcy Warszawy”
„Latające Fortece”

„Nie złamie wolnych żadna klęska”
Goliaty, Pantery i „Chwat”
„Ziu”, rycząca krowa i zdobyczny ckm
Kubuś i Jaś
Zestrzelony samolot

Z Kresów do Powstania
Z Puszczy Nalibockiej do Kampinoskiej
„Zdruzgotany i załamany”
Szturm na Dworzec Gdański
Rozbici pod Jaktorowem

„Za każdy kamień twój”
Zaciekli i wytrwali
Kanałami do Śródmieścia
„Tędy nie przejdziecie”
„Przeszli do legendy”

Reporterzy z Powstania
Do Powstania z aparatem
W obiektywie kamery
Powstańcze kroniki filmowe
Film z PAST-y
Ostatnie kadry
„Masz tego pilnować, żeby nie zginęło”

Miasto nieujarzmione
Kardynalny obowiązek
Na obiad tylko zupa
Ewakuacja cywilów
Rychły koniec

„Czekamy ciebie czerwona zarazo” – Józef Szczepański „Ziutek”
„Dziś idę walczyć – Mamo!”
„Alejami, z paradą będziem szli z defiladą”
Ostatni szturm

Zginął śmiercią najszczęśliwszą – Andrzej Romocki „Morro”
„Jesteście z rodu rycerzy”
„I tylu ich znowu zostanie”
„Kiedy się teraz wszyscy zobaczymy?”

„A czemu nie za ojczyznę?”
„Strzeż szeregów Twego żołnierstwa”
„Pogłębiali wartości duchowo-moralne”
Wybrany na ofiarę
„Jakby na bal szedł”
„Czy to było potrzebne?”

Chwała pokonanym
„A co się stanie z AK?”
„Tyle, tyle tysięcy”
20 mln metrów sześciennych gruzów
Sursum corda

Wybrana literatura
Indeks osób

zobacz też:

Dr Joanna Wieliczka-Szarkowa

Prof. dr hab. Witold Kieżun,  Kapral podch. „Wypad”

Reklamy