Nowy film Ewy Stankiewicz: „Tam ulicami chodzę”. Premiera 29.09 w Klubie Ronina


Ewa_Stankoiewicz-Majdan7Tożsamość polska na Kresach – to tematyka filmu, który jest plonem wyprawy na Kresy Ewy Stankiewicz z ekipą TV Republika.

Wieczór premierowy z udziałem Stanisława Srokowskiego – pisarza, publicysty, patrioty, orędownika pamięci o Kresach, Bogusławy Radziwon – Wydawnictwo TRIO, Aleksandry Biniszewskiej – Muzeum Lwowa i Kresów i innych gości.

Zapraszamy!

za: solidarni2010.pl


Ewa Stankiewicz o wyprawie na Kresy oraz o mrocznej postaci w poranku Wnet

Ewa-Wnet3110Ewa Stankiewicz relacjonowała wyprawę na polskie Kresy, podkreślając problem biedy z którą zmagają się nasi rodacy na terenach dawnej Polski. Polaków, którzy boją się afiszować swoją polskość, i do której są bardzo przywiązani.

Bardzo wzruszające okazały się spotkania z Polakami, którzy pozostali i mieszkają wciąż w tym regionie. Naszych rodaków, którzy nie chcą być nazywani polonią ponieważ mieszkają na polskich ziemiach i są Polakami. Równie wzruszająca okazała się wizyta na opuszczonym katolickim cmentarzu. … więcej TUTAJ

 

zobacz też:

Kresy Kresów – czy ginie polskość? Wyprawa z TV Republika

Studio-KresySą tam Polacy, którzy boją się afiszować swoją polskość, i do której są bardzo przywiązani. Wyjazd na Kresy widzów TV Republika miał na celu kultywowanie pamięci o dawnych ziemiach polskich. … Najpierw jednak nostalgiczna opowieść o polskości na kresach Kresów. Daleko od Warszawy, za drugą granicą. O polskości, która ginie. Umiera po cichu. Bez krzyku.  Czytaj dalej


Kto podnosi rękę na historię, podnosi rękę na naród – mówi Stanisław Srokowski w wywiadzie dla Solidarnych 2010

Z archiwum Solidarnych: Polecamy wywiad z pisarzem i publicystą, patriotą, który całe życie walczy o pamięć o Kresach.

Oto kilka cytatów:

„Pamięć narodowa buduje rzeczywistość duchową, kulturową, estetyczną, językową, społeczną. W pamięci narodowej zawiera się cały sens naszego istnienia, bowiem jeśli odrzucimy historię, tradycję i wszystkie wartości, które były budowane tam przez wieki, to w gruncie rzeczy odrzucamy podstawowy materiał potrzebny do budowy osobowości człowieka- w indywidualnym przypadku – i do budowy substancji narodowej- w przypadku wspólnoty. Inaczej mówiąc: kto podnosi rękę na historię, podnosi rękę na naród. Można powiedzieć, że podcina się gałąź, na której się siedzi”.
(…)
„My Kresowianie przenieśliśmy pamięć stamtąd do tej rzeczywistości. To my, żywi ludzie, ją przenosimy. My, ze swoimi obolałymi sercami, ze swoimi cierpieniami, z grobami, które tam zostały, ze śmiercią, która nas zdziesiątkowała, z ludobójstwem, które nas wyniszczyło- mieliśmy jeszcze tyle siły, by ten potencjał, tę energię, tę siłę, tę moc duchową, jak gdyby w takim koszu pamięci, przenieść z tamtej epoki, do tej epoki; powiedzieć: była taka ziemia, był taki czas, było takie wielkie państwo, które ogarniało też tamte tereny. I to państwo zapewniało nam przez ponad 600 lat poczucie, że jesteśmy wielkim narodem, że byliśmy wielkim narodem, że historia, mimo naszych klęsk, ciągle nas dźwigała. Bo Kresy od XIV wieku do XX wieku tworzyły fundamenty cywilizacji łacińskiej. W gruncie rzeczy budowały naszą rzeczywistość narodową i dzięki temu tam, na Kresach, pojawiały się tak wielkie substancje kulturowe, jak literatura, jak wielka muzyka, jak sztuka teatralna, jak myślenie kategoriami narodowymi. Bo u podstaw tego wszystkiego byli twórcy , zaczynając od Mikołaja Reja, który urodził się pod Lwowem, od którego napotykamy rożne pomniki: Karpiński, który tworzył pieśni kościelne, Mickiewicz, który buduje wielkie idee wolności, prawdy, godności, Słowacki, Fredro, Moniuszko…”.
(…)
„My Polacy jesteśmy tymi Kresami wypełniani. Bez Kresów nie ma Rzeczypospolitej. Bez Kresów nie ma pamięci, nie ma kultury”.
(…)
„Rok 1939 był taką siekierą, która przeszła przez nasz organizm i to nas, jako naród, musiało bardzo zaboleć. Skutki tego są widoczne do dzisiaj, ponieważ w tym 39. roku została wycięta przez sowietów polska inteligencja, została ona zniszczona. Niszczenie zaczęło się barbarzyńskim sierpem i młotem”.
(…)
„Mamy problem z państwem, które rozkłada się na naszych oczach. Ten rozkład może nas boleśnie uderzać, bo zrywamy te wielopokoleniowe więzi(..) Tną nasz naród na segmenty i uniemożliwiają nam  substencjalną jedność kulturową, duchową”.

Pisarz wspominał o niedawnej 70. rocznicy ludobójstwa na Kresach, a zapytany o kolejną rocznice odpowiedział:

„Chciałbym, żeby za pięć lat był taki wybuch entuzjazmu: jesteśmy, mamy wielką kulturę kresową, pokazujemy ją : Mickiewicza, Słowackiego, wielkie dramaty, wielkie komedie, wielkie działania artystyczne – w całej Polsce, w teatrach, kinach(…). Przyjmujemy Ukraińców  i cieszymy się razem….  I wtedy będzie to, co zmieni Polskę, staniemy się jednością(…) Chciałbym, by za pięć lat było wiadomo, że Kresy to jest wielkość, że Kresy to jest mądrość, to jest wrażliwość, że Kresy, to jest Polska, że Kresy to jest historia, to jest wieczność”.

Na koniec Pisarz podziękował Solidarnym 2010 za to, że są  i ”dbają o interes narodowy i polską świadomość”.

http://solidarni2010.pl/16743-kto-podnosi-reke-na-historie-podnosi-reke-na-narod-8211-mowi-stanislaw-srokowskinbspnbspw-wywiadzie-dla-solidarnych-2010nbspnbsp.html

 

Advertisements