Coryllus i Toyah pod namiotem Solidarnych 2010!


Na zaproszenie do „zaglądania, a przede wszystkim do zabierania głosu” [na stronie ewastankiewicz.pl] Coryllus odpisał:

„… na dyskusję nie mam czasu. Chyba, że w realu … „

i bardzo dobrze się stało, oceńcie sami 


Gabriel Maciejewski podpisujący się nickiem Coryllus, jeden z nielicznych naprawdę niezależnych autorów na polskim rynku mediów i wydawnictw. Trzy lata temu ujawnił się jako bloger w salonie24, od tamtego czasu napisał 8 książek, wydał zaś 5. Jest autorem projektu wydawniczego „Baśń jak niedźwiedź. Polskie historie”, w którym poddaje głębokiej weryfikacji utarte poglądy na historię Polski. Napisał znakomitą, wspomnieniową książkę zatytułowaną „Dzieci peerelu”, która jest sumą pokoleniowych doświadczeń dzisiejszych 40- latków. Znany z dynamicznej i kontrowersyjnej publicystyki politycznej.


Krzysztof Osiejuk (Toyah). Bloger. W 2010 roku, parę miesięcy po tym jak zaczął publikować w Internecie, otrzymał nagrodę Onetu za najlepszy polityczny blog roku. Szok był tak wielki, że zarówno lewej jak i prawej stronie polskiej sceny politycznej odebrało mowę. Stan owego osłupienia trwa do dziś. Mimo że wielu komentatorów próbowało zagadkę przyznania przez Onet tej nagrody skutecznie rozwikłać i pojawiło się wiele teorii na ten temat, sprawa wciąż pozostaje nierozwiązana. Najbardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem tego co się wtedy stało, jest to że w dniu kiedy podejmowano decyzję, jurorzy Onetu testowali nowe tabletki. Za karę, od tego czasu wszystkie media w Polsce mają jednoznaczny zakaz wymieniania w jakimkolwiek kontekście nazwy Toyah. Gest bez znaczenia. To jest wciąż najlepszy blog polityczny w Polsce. A pewnie i nie tylko.

relacja Grzegorzq (Solidarni2010):

***

Serdeczne podziękowania kierujemy w stronę fundacji „Kocham OB-CIACH” –  to dzięki Waszej aparaturze i czynnej pomocy spotkanie mogło się udać.

One comment on “Coryllus i Toyah pod namiotem Solidarnych 2010!

  1. Pokolenie samodzielnych – generacja nie wpisanych w struktury medialne, nie podporządkowanych linii rządowej ani też linii prawicowo-opozycyjnej. Pokolenie nie zaczadzonych biegunowością na jaką podzieliła się tuba medialna – oficjalnie obowiązująca ( media publiczne i opiniotwórczo propagandowe) oraz te co mienią się opozycyjno krytycznej opcji. Panowie mówią, że o ile pierwsi są zakłamani i skuteczni ( jak dotąd), to drudzy pozostając w wiecznej opozycji wykazują od lat nieudolność. Jedni i drudzy „obstawiają ten podział…żeby tak nadal było”.
    Podzielam te konstatacje – wielokrotnie pytając: jakich mediów potrzebuje prawica w Polsce?
    Panie, które zabierały głos w dyskusji – wyraziły swą dezaprobatę wobec krytyki gwiazd dziennikarstwa prawicowego. Prelegenci próbowali dać do zrozumienia o kompromisowej współegzystencji dziennikarzy z lewa i z prawa. Bo tylko tak – da sie żyć w tym „fachu”. Złudne jest nie widzieć – wnioskuję – że opinia publiczna wzięta jest w kleszcze, poza wyborem, między młotem a kowadłem i nie ma w niej miejsca na samodzielne myślenie, kwestionujące stereotypy. Bo wtedy – wypada się z układu i nie zarabia. Opinia pisana dla doraźnego zarobku, zawsze budziła mój niepokój. Opinia, jak zauważył Toyah, poprzedzona zastrzeżeniem „Uważam Rze” – jest bez znaczenia – nie jest w stanie pobudzić myślenia społecznego o dobru wspólnym.
    ” Podrzucić, złapać,dotknąć istotnego – zostawić coś” – taka chłopięca dociekliwość, wynikająca ze staranności i pasji oglądu wycinka rzeczywistości – to wiarygodność czterdziestoletnich – samodzielnych. ( Nie dają wrzucić się do szufladki – „pokolenie stracone”). Dzięki za ten karkołomny upór – aby wpisywać znaki własne w świadomość zbiorową – i udowadniać, że tylko tak ( poza grupami klakierów) prezentuje się autentyczność i wolność słowa.

Możliwość komentowania jest wyłączona.