Miecz Damoklesa: Wojna z Rosją


foto: globalsecurity.org

Przecież nie pójdę z Rosja na wojnę” – takie słowa wypowiedział Tusk wkrótce po katastrofie smoleńskiej.

Bardzo znamienne słowa, które maja wiele znaczeń i dużą wagę przy analizie tego wszystkiego co się w Polsce i wokół Polski dzieje od 10.4.2010. Niestety, to, co wynika z tej analizy jest przerażające

Tusk wypowiedział te słowa nie zaraz po katastrofie, ale dopiero kilka dni później, przyciskany przez opinię publiczną że nic nie robi. Po co mu było tych kilka dni? A kto jest , w świecie wielkiej polityki, największym jego mentorem i przewodnikiem po wielkim świecie? Ano Angela Merkel. Nietrudno sobie wyobrazić, ze tuż po katastrofie, Tusk, będąc przerażony (przy założeniu ze sam nie brał udziału w zamachu, ale dajmy mu tzw. Benefit of the doubt) pobiegł do Merkel po pomoc. A mamusia Angela, wiedząc już ze to był zamach (BND to najlepiej poinformowane służby w tym regionie Europy), pogładziła Tuseczka po główce, powiedziała: „nie boj, się chłopczyku, nic ci się nie stanie, tylko rób co każe Putin. My wiemy ze to był zamach, ale przecież nikt w Europie nie będzie umierał za Polskę, to nie te czasy, a poza tym wolimy Rosję od Polski, Rosja ma gaz i inne dobra a Polska i tak jest już nasza. Wiec siedź cicho, nie wychylaj się, morda w kubeł, niech Putin robi swoje a ty masz z nim współpracować i nie utrudniać”.

No i wyszedł Tusk zapłakany od Merkel, powycierał łzy, poprawił krawat i kiedy go zapytano o Smoleńsk, to co miał powiedzieć jak nie to, ze przecież nie pójdziemy na wojnę z Rosja. Nawet nie wiedział jak bardzo tym potwierdził tezę o zamachu.

Znaczy to również, że zarówno Niemcy jak i Amerykanie (mają zdjęcia ale ich nie dadzą no bo przecież nie będą wywoływać wojny z Rosja, a Polska jako członek NATO mogłaby się upomnieć o wsparcie) doskonale wiedza ze to był zamach, ale w zgodzie ze swoja linia wobec Polski zapoczątkowaną w Jałcie, czyli oddania naszego kraju w sferę wpływów Rosji za inne dla nich korzyści, nie zamierzają nic z tym robić Może, gdyby Polska podniosła krzyk i biła na alarm, rządy tych krajów w jakiś sposób, pod naciskiem ich opinii publicznej, musiały by zareagować, ale i tak przecież na wojna z Rosja nie pójdą, NO MATTER WHAT! Jesteśmy wiec zupełnie osamotnieni, sojusze i UE na nic, jak zwykle w historii można sobie nimi d.. podetrzeć Najbardziej przerażające jest to, ze prawdopodobnie najważniejsi przywódcy europejscy i na pewno administracja Obamy WIEDZĄ, że to był zamach ale postanowili to zamieść pod dywan dla doraźnych korzyści handlu z Rosja I tzw.resetu.

Pozostaje jeszcze pytanie, dlaczego Rosja zdecydowała się na ryzykowny przecież dla nich krok zabicia naszego Prezydenta i generałów Znów, jeśli spojrzeć na to w świetle praktyki działań rosyjskich na arenie polityki międzynarodowej, było to testowanie reakcji Zachodu, na ile Polska może liczyć na wsparcie i na ile struktury zachodnie są zdemoralizowane tak, że nie pisną słowa, nie żeby się bali ale chodzi o interesy. Rosjanie dobrze tu wyczuli, ze Zachód zamiecie pod dywan zamach smoleński, więc wykonali test, jak daleko mogą się posunąć.

Test się powiódł, posunąć się mogą daleko. Potwierdza to dalszy rozwój wypadków Mając najbardziej spolegliwy reżim w Warszawie, rząd posłuszny i realizujący ich interesy, mimo wszystko zainstalowali Iskandery w Królewcu i kazali sobie otworzyć granice. Po co, skoro i tak maja rząd , który wszystko dla nich zrobi. No tak, ale rząd w Polsce może się zmienić. Mogą wybuchnąć zamieszki, obecny, nieudolny reżim nie był by w stanie zapewnić bezpieczeństwa interesów rosyjskich, wiec jak się pojawi potrzeba, to przyjdą do nas, zupełnie legalnie sobie spacerkiem przejdą granice ubrani po cywilnemu Specnazowcy a Iskandery wymierzone w Warszawę będą ubezpieczały cala akcje.

I wtedy już, Komorowski razem z Tuskiem albo może raczej Palikotem już zupełnie legalnie, pod osłoną Specnazu będą kontynuować likwidacje Państwa i Narodu polskiego. Niemcy będą się temu wszystkiemu spokojnie przyglądać bo Putin ich zapewni, że na tym nie stracą a nawet przyrzeknie ze zarobią (Ziemie Zachodnie komuś ? Gdańsk I Sopot? Śląsk?) a Stany, pod przywództwem demokraty (Roosevelt , ten od Jałty, też był demokrata) lub demokratyzującego quasi republikanina, (wszystko jedno kto wygra wybory) będą zadowolone, że wreszcie wypełnił się duch Jałty. Wszyscy będą zadowoleni, więc po co Polska ?

Ten czarny scenariusz jest niestety bardzo bliski zrealizowania i bardzo prawdopodobny. Jestem przekonany, że zarówno Merkel jak i Obama wiedzą, że to był zamach. Rosji poszło jak z płatka w Osetii, prawie że się udało w Gruzji (gdyby nie Prezydent Kaczyński), wiec dlaczego nie spróbować w Polsce? Tutaj nie ma nic nowego ani niezwykłego, po prostu realizacja, kontynuacja tylko tego o co się starają od stuleci, likwidacji Polski. What’s the big deal? Polski już dawno miało nie być, wiec przyszedł w końcu czas. A więc jesteśmy skazani.

Tylko powstanie z kolan społeczeństwa może pokrzyżować im te plany. Dlaczego? Bo oni chcą to zrobić w miarę pokojowo, bez wywoływania wojny, żeby zachować pozory normalności. Wojna bowiem może rozpalić całą Europe, Grecy powstaną, Portugalczycy, Hiszpanie I Irlandczycy. Wszyscy Ci, którym zabiera się ich niepodległość. Na tym na pewno straciliby Niemcy, wiec raczej, jak nie będzie można tego przeprowadzić pokojowo, to i zielonego światła dla Rosji nie będzie.. Będą czekali na lepszy moment, nie wiadomo jak długo, szczęśliwie dla nas możne nigdy się nie doczekają. Ale jeśli my będziemy siedzieć przy piwku i spokojnie sobie grillować jakby nigdy nic przy dźwiękach euro spoko, to któregoś dnia zapuka do nas Jugendmat i zabierze nam nasze dzieci, żeby je wychowywać w duchu wiodącej kultury (czyli germańskiej). Bo ostatecznie taki jest cel tego niewolnictwa czasów nowożytnych, nie będą nas zabijać (może) ale dadzą po prostu szybko umrzeć a nasze dzieci przerobią na Germańców. Teraz jest kwestia nie tego, co robić, bo to już wiemy, ale to jak zacząć, jak zacząć organizować opór przeciw zdrajcom i obronę naszej Ojczyzny.

Teraz jest kwestia nie tego, co robić, bo to już wiemy, ale to jak zacząć, jak zacząć organizować opór przeciw zdrajcom i obronę naszej Ojczyzny.

PS. Tak jak w poprzednich swoich tekstach, błagam Was, namawiam I ostrzegam: wycofajcie pieniądze z zagranicznych banków w Polsce! Przykład Amber Gold pokazuje, ze mogą zamknąć kasy z dnia na dzień I potem już nigdy nie odzyskacie swoich pieniędzy. Przenieście środki do Skoków lub innych, lokalnych banków spółdzielczych lub do BOS-a (Bank Ochrony Środowiska) który należy w 100 % do skarbu państwa (może będzie łatwiej odzyskać pieniądze bezpośrednio od skarbu państwa niż od banków zagranicznych). Podaje listę największych zagranicznych banków w Polsce:

Pekao SA

BRE

ING-Sląski

Millenium

Kredyt Bank

WBK Bank Zachodni

Millenium

BPH

Citi-Handlowy

BGZ SA

BNP Paribas

Raiffeisen

Nordea

Deutsche Bank

GE

AIG Bank

EUROBANK

Apeluje, wycofajcie z nich środki ,inaczej możecie stracić wszystko!

Miecz Damoklesa

Reklamy

One comment on “Miecz Damoklesa: Wojna z Rosją

  1. W jednej z audycji „niepoprawneradio.pl” padł taki komentarz:
    „Prędzej czy później musi dojść do konfliktu pomiędzy USA i Chinami.
    I niezależnie na jakiej płaszczyźnie on się odbędzie: militarnej, gospodarczej, ekonomicznej czy politycznej to bez przyciągnięcia Rosji na stronę Waszyngtonu, USA nie mają szans na zwycięstwo z Pekinem.
    Jaka będzie cena tej transakcji? Polska. Będzie, a może już jest”.

    Czy nasze władze zdają sobie z tego sprawę? Wydaje mi się, że tak.
    Część z nich o pro-europejskim nastawieniu robi wszystko, aby schować się pod skrzydła Niemiec nawet za cenę oddania swojej suwerenności.
    Nie wierzą oni po prostu, aby Polska mogła cokolwiek zrobić w konfrontacji z Rosją.

    A na pewno nie może nic zrobić? I tu jest potrzebna polityka najwyższego rzędu, umiejętność kierowania spienionym nurtem meandrów światowej polityki a nie tylko dryfowania jak robi to obecny rząd.
    Wskrzeszenie polityki jagiellońskiej jest jedynym rozwiązaniem na uratowanie suwerenności naszego kraju.
    Osamotniona Polska znaczy rzeczywiście niewiele. Również i traktat NATO jest dobry jak trzeba zaatakować jakieś podrzędne państwo, ale nie wtedy kiedy przeciwnikiem stać może się państwo z bronią jądrową.
    Furtkę stanowi tu artykuł 5 Traktatu Północno-Atlantyckiego stwierdzający, iż w wypadku zaatakowania członka Paktu pozostałe kraje udzielą mu takiej pomocy jaką uznają za stosowne NIE WYŁĄCZAJĄC wojny.
    A to znaczy, że obecne nasze gwarancje są o niebo gorsze od tych, jakie mieliśmy w 1939 roku, gdyż tamte zmuszały naszych sojuszników do wypowiedzenia wojny. Te nie zmuszają ich do niczego.
    Co więc jest nam potrzebne abyśmy nie stali się „przystawką” na stole amerykańsko-rosyjskich porozumień, a jednocześnie nie zostali wchłonięcia jako kolejny land do Republiki Federalnej Niemiec?
    Tworzyć własne struktury w oparciu o ścisły sojusz z Węgrami, Czechami, Słowacją, Rumunią (mającą własne zatargi z Rosją za Naddniestrze), Ukrainą, może w przyszłości Białorusią i oczywiście kranami nadbałtyckimi.
    Nie wszystkie te kraje byłyby takim sojuszem zainteresowane (chociaż im wszystkim w przypadku przegranej Polski grozi podobny los) dlatego należy uznać ich jedynie za potencjalnych partnerów w polityce jagiellońskiej prowadząc jednak cały czas intensywną i aktywną politykę przekonywania władz i społeczeństw tych państw.
    Jeśli tego nie zrobimy nasz los jest przesądzony – będą rządzić nami albo Niemcy, albo Moskale.
    Najgorszy wariant to taki kiedy oni się dogadają i zrobią to po połowie – gdyż wtedy czeka nas wiek, a może i więcej kolejnych zaborów.

    „Wolność nie jest dana raz na zawsze”.

Możliwość komentowania jest wyłączona.