Ewa Stankiewicz: Prześwietlmy życiorys Komorowskiego!


Prześwietlmy życiorys Komorowskiego! - niezalezna.pl

foto: GP

Mam wątpliwości, czy spora część dziennikarzy i sędziów zrobiłaby karierę w Polsce, gdyby ich rodzice nie byli w przeszłości w SB i innych służbach PRL-u. Właśnie dlatego nie tylko powinniśmy, ale musimy pytać o ich rodziców i dziadków.

Musimy znać genealogię osób publicznych, by wyeliminować z życia publicznego patologiczne zachowania, które mają bezpośredni wpływ na społeczeństwo. Ci, którzy doszli do władzy dzięki rodzicom i dziadkom, cynicznie wmawiają nam teraz, że nieelegancko jest pytać o ich rodzinę. 

Czy Ty, młody człowieku, który dobijasz się bezskutecznie do pracy w sądzie lub walczysz o staż w wymarzonej redakcji telewizji, na pewno stajesz z innymi w równej konkurencji zgodnie ze szczytnymi zasadami liberalizmu – w której o zwycięstwie decydować powinny talent, skuteczność, siła przebicia i najlepsza oferta? Nie dowiesz się tego, bo nie zadbałeś o przejrzystość życia publicznego. Bo dałeś sobie wmówić, żeby politykę zostawić innym, którzy się znają na niej lepiej i lepiej cię urządzą.

Patologiczne życiorysy

Młodzi ludzie zdziwiliby się zapewne, według jakiej zasady powstawała elita III RP i na jak masową skalę powiązania reżimu komunistycznego kształtowały nasze współczesne autorytety. Było to możliwe dzięki rezygnacji z publicznego ujawnienia nazwisk pracowników SB i tajnych donosicieli. Krucjata przeciwko lustracji podjęta przez Adama Michnika i jego „Gazetę Wyborczą” okazała się skuteczna i na starcie podcięła korzenie młodej demokracji w Polsce, dewastując przejrzystość życia publicznego w naszym kraju.

Setki tysięcy ojców i dziadków dysponowało argumentami nie do zbicia, aby zapewnić przyszłość swoim pociechom. Siatka powiązań, czyli koledzy „z branży” (esbecy i ich TW) na różnych szczeblach władzy, oraz silny argument w postaci materiałów kompromitujących byłych donosicieli powodowały, że pojedynczy telefon z prośbą do rektorów uczelni, szefów redakcji, przewodniczących sądów zapewniał karierę ukochanym dzieciom. Dyskretna prośba wygrania przetargu przez zięcia, przyjęcia syna na staż czy córki do pracy była de facto propozycją nie do odrzucenia. Oczywiście przy okazji załapywali się naiwniacy „bez pleców”. Trudno oszacować skalę zjawiska nepotyzmu aparatczyków komuny, jednak sądząc po kadrach III RP, skala ta ukształtowała patologiczny charakter naszych elit.

Kariery miernot

Teraz zaś – być może – ci właśnie, którzy doszli do władzy i stanowisk dzięki rodzicom i dziadkom, cynicznie wmawiają nam, że nieelegancko jest pytać o ich rodzinę. I w zmanipulowanym przekazie prezentują jakże słuszną prawdę – nie wolno ich obarczać odpowiedzialnością rodzinną za donosy czy tortury stosowane przez przodka. Jednak my pytamy o ich karierę i wpływ przekonań rodziny na ich działalność społeczną – czyli na nasze życie.

Zarówno Monika Olejnik, jak i sędzia Igor Tuleya pełnią na tyle ważne funkcje społeczne, że mam prawo wiedzieć, czy swojej pozycji nie zawdzięczają właśnie zasługom rodziców w utrwalaniu reżimu komunistycznego poprzez pracę np. w Służbie Bezpieczeństwa PRL. Tak się jakoś – zapewne przypadkiem – dziwnie składa, że to samo pytanie dotyczy większości dzisiejszych gwiazd dziennikarstwa w Polsce z pierwszych stron tabloidów. Zgadzam się, że nie ma odpowiedzialności rodzinnej. Zdarza się też, że dzieci osób pełniących funkcje publiczne jedynie swojej pracy i zdolnościom zawdzięczają własną karierę. Jednak gdy ktoś wygłasza prowokację ideologiczno-polityczną zamiast wyroku sądowego lub skrajnie manipuluje opinią publiczną – pojawia się pytanie o przyczynę jego miernych kompetencji w zderzeniu z rozmiarem kariery. Oczywiście pierwsi oburzeni „niestosownością” lustracji rodzinnej byli osobnicy z „Gazety Wyborczej”, którzy coraz bardziej sprawiają wrażenie jakiejś starczej, dziwacznej sekty. „Wyborcza” powołuje się jak zwykle na powody etyczne. I rzeczywiście. Grzebanie w życiorysach rodzin celebrytów z ul. Czerskiej mogłoby się skończyć dla młodego człowieka szokiem etycznym.

Prezydenckie nożyce

Według zasady „uderz w stół, a nożyce się odezwą” sędziemu Tulei przyszedł natychmiast w sukurs pierwszy obywatel Rzeczypospolitej Komorowski Bronisław, prezydent Polski. To nasz prezydent jest posiadaczem jednego z najbardziej zawiłych życiorysów, który, z racji jego funkcji, powinien być absolutnie przejrzysty, a niestety niepokoi niewyjaśnionymi, dziwnymi doniesieniami. Wprawdzie Komorowski nie wymienił nazwiska sędziego Tulei, ale w wyraźnej aluzji wyraził swój niepokój wobec krytyki, jaka spadła akurat na tego sędziego. Prezydent więc powagą swojego urzędu usankcjonował karygodne zachowanie sędziego RP, który w miejsce uzasadnienia wyroku wygłasza niezgodny z faktami historycznymi manifest propagandowy. Tych, którzy ośmielili się zaprotestować przeciwko psuciu elementarnych standardów demokracji, prezydent wezwał do poszanowania niezależności sądownictwa. Jaki sprytny. A nie wygląda… Może warto prześwietlić jego życiorys?

10 comments on “Ewa Stankiewicz: Prześwietlmy życiorys Komorowskiego!

  1. Znakomity, jak zwykle artykuł Pani Redaktor Ewy. W państwie poważnym, nawet syn Ernsta Kaltenbrunnera mógłby zostać szefem Bundesnachrichtendienst w NRF, jedynie gdyby miał odpowiednie wykształcenie i kwalifikacje. W państwie pozostałym, jak III RP, towarzysz Andrzej Barcikowski, pezetperacki aparatczyk i wnuk towarzysza Wacława Barcikowskiego, stalinowskiego “prawnika” – właśnie dlatego zostaje w III RP szefem ABW! Nic dziwnego – III RP to przecież nic innego jak twór “dogowora Jaruzelski-Geremek”, według świetnego określenia pana Grzegorza Brauna.
    Komorowski to bardzo mroczna figura, tkwiąca po czubek nosa w postsowieckich uwarunkowaniach i w zamachu smoleńskim. Nie bez przyczyny Tusk dostał zakaz pchania się do urzędu Prezydenta, a bezpieka, po likwidacji ś.p. Prezydenta Kaczyńskiego, postawiła na Jego miejsce swojego agenta.

    Jan Kaliszewski, Nigeria

  2. Znam w Olsztynie moją byłą klientkę panią Halinę której naprawiałem Ju Euroline na ulicy Jagiellońskiej (… – edytował kayan) , nie podaję nazwiska z wiadomych powodów ale wiadomo adres podałem. Tam w tej rodzinie dwie młode sędziny, które dostały w spadku po tacie milicjancie te stanowiska. Nepotyzm szczegółnie na Warmii i Masurach jest zjawiskiem powszednim, jest wiele rodzin PostUB-kich, które przepoczwarzyły się w “dobre” bisnesy, działające oczywiście w strukturach mafijnych. Takie firmy jak ZUS Urząd Miasta, Urząd Wojewódzki, GUS, gazownia, wodociągi, Zakłady Energetyczne, starostwa i inne państwowe urzędy zatrudniają “samych swoich”, czasami wpuszczą w swoje grono “nieszkodliwego jehowitę, czy babtystę, którzy pokorni dla władzy, tolerują jej wybryki lub być może o nich nie wiedzą czy nie chcą wiedzieć. Dzieci milicjantów, sędziów, UB-ków wszelakich i im wyższy urząd piastują ci “wybrańcy” systemu tym mocniejszych przodków musieli mieć. Wszędzie mają znajomości kolesiów i ciężko jest przeciętnemu Kowalskiemu z nimi konkurować. Jest rzeczą jeszcze dziś niestety w Wolnej Polsce nie możliwą by do wymienionych przeza mnie instytucji dostali się ludzie z łapanki jak to komusi mówią. A ja myślę że włąśnie dzięki takim ludziom z łapanki można co kolwiek wiedzieć o ich mafijnych strukturach.

  3. Tu chcialem troche popsuc szyki tego tematu. Siedzac na Internacie z roznymi ludzmi i “podarowanym” wolnym czasem przez Spawacza widzialem jak wyksztalciuchy (wielu nie wszyscy) wracajac z przesluchan zmieniali sie na zadumanych ,wyciszonych internatowych wiezniow.Myslalem ze idzie im tak jak mnie
    strach o rodzine, dalszaegzystencje itd , ale jeszcze w stanie wojennym ci ludzie zaczeli radykalnie awansowac. Pamietam jednego mlodzika 21letniego ktory od 15 roku zycia robil sobie jaja z SB i wezwany na przesluchanie wracal spokojny po paru minutach bo “SB nie chcial mu sie przedstawic z nazwiska” pozniej robil w jednym miescie wojewodzkim lustracje SB i Milicji to juz go nie poznalem a pozniej dostojenstwa panstwowe, zawodowe no i ?!
    Nie mam specjalnego zalu do Walesy ze podpisal wspolprace z SB bo wielu ktorzy to zrobili w tym czasie w okresie “SOLIDARNOSCI” byli wspanialymi dzialaczami i oni wlasnie byli najbardzieju gnojeni przez SB , ale mam zal do tych “wyksztalciuchow” ze bez zmrugniecia okiem sprzedali “SOLIDARNOSC” przy “zielonym stoliku” suto zastawionym w Magdalence.
    Ze “solidarnosc” powstanie na nowo to SBek w czasie przesluchanie powiedzial mi juz w 1982 i dal do zrozumienia pod czyim “patronatem” i to wlasnie spowodowalo moja emigracje.
    Przed wyjazdem prosilem kolegow aby nie wybierali kogos kto mial jakiekolwieg 2problemy” z SB a jednak na moim zakladzie zakladal “solidarnosc” poprzedni przewodniczacy, internowany ( odcinanie z myjtermasa zaslug) i wspolpracownik SB ktory mial byc zdemaskowany w styczniu 1982.

  4. Alez Ubecja byla jest i bedzie w Polsce do czasu jak sie ich nie osadzi i wysle bez prawa powrotu za granice kraju!

    Sedzia Tuleja to tylko potwierdza jak ta “choroba” drazy Polskie zycie spoleczno-polityczne

  5. Gratulacje p. Ewie za tak doskonałe ujęcie tych gorszących, a tak bardzo wymagających rozwiązania problemów. Krótko, odważnie, szczerze i zrozumiale dla wszystkich ze zdolnością logicznego myślenia.

  6. Nie dobijałem się do pracy w “sądzie” itp gdyż nie chciałem mieć z takim Złem do czynienia Jest to mój największy wróg wraz ze znanymi zbirami komuny Wszystkich zbrodni i przestępstw dokonanych na mnie rodzinach trudno mi wyliczyć nawet w kilku książkach Są tuszowane przez “prokuratorów” z “IPN”min tego od Jedwabnych kłamstw Za dochodzenie prawdy i “sprawiedliwości” dokonywane są kolejne zbrodnie Pozbawiono mnie domu i mieszkania firmy i pracowni dorobku rzeczowego i artystycznego min dużego cyklu MALOWANA SOLIDARNOŚĆ i serię utworów literackich którymi przewidziałem Sierpień 80 i inne wydarzenia “Oni” nie POzwolą by Polską kierowali prawi Polacy! Ich “życiorysy” znam od lat Trzeba zacząć od 1920 i dziadka Osipa Szczynukowycza… CDN “SZERYF ŁOMŻY” w empik.com

  7. Co do tego pana, za przeproszeniem, obywatela prezydenta wszystko jest jasne. Jest to dobrze posadowiona w trzecim pokoleniu ( dziad, ojciec, syn ) agentura rosyjska. Na szczęście dla Polski i nas wszystkich nic już Rosji po nim. Tylko będzie nam kolejny taki wisiał na budżecie ze swoimi apanażami prezydenckimi.

  8. Zastanawiająca jest zarówno sposób budowania wypowiedzi jak i sama fonetyka języka polskiego w wykonaniu pana Komorowskiego? Czy są tutaj specjaliści z tej dziedziny? Język i mowa wiele mogą odkryć. Kategoria błędów brzmienia, pewna nienaturalność tego brzemienia przypomina trochę, choć w innej odsłonie, błędy brzmienia języka Tymińskiego. Wymowa niektórych samogłosek niepokoi. Dobrze gdyby zabrał się do tego ktoś z praktyką nauczania obcokrajowców języka polskiego i z backgroundem logopedycznym.

  9. Gratulacje dla Pani Ewy. Porusza sprawe ktora gnebi Polske od chwili zekomej “Demokracji”. Balagan jest I bedzie tak dlugo dopoki Polacy sie nie rozprawia z organami pokomunistycznymi takimi jak: Sadownictwo, Wojsko, I przedewszystkim sluzby specjalnie. Ktokolwiek mial cos do czynienia z komuna powinien byc odsuniety od wladzy.

  10. No, cóż – system matrioszek został wprowadzony wraz z komuną. Prawdopodobnie Jaruzel nią jest, dlatego Jaroszewicze zginęli, bo najprawdopodobniej wiedzieli o tym. Z ich domu nic nie zginęło poza jakimiś papierami z sejfu….. I zgadzam się, że te dziwaczne błędy chłopa z Ruskiej Budy z pokręconym przodkiem-hrabią i nie swoim herbem, co najmniej zastanawiają.

skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Twitter picture

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s